Trasa z dnia dzisiejszego to takie spokojne wejście w "nowy rok". Jak co roku - no prawie... Bo to żadna tradycja, że w dniu 1 stycznia robię pierwszą trasę. Nie mam takiej tradycji, nie mogę się również na to nastawiać. I wierzyć w to, że za każdym rokiem dam radę zrobić taką trasę! A jak nie dam? Mam kilka takich stałych tras, które zawsze robię (Sylwestrowa trasa od 2017 r. czy 50-tka na 01.09 (od 2020 r.)). Nie dokładam sobie do tego dodatkowych "zobowiązań". A takim byłaby trasa Noworoczna. Jeśli się uda taką trasę zrobić to fajnie - a jeśli nie - to trudno. Dzisiaj się akurat udało. Chociaż od wczoraj pobolewała mnie głowa: Sylwester 2023. I miałem problem z ciśnieniem. Czuję to po sobie. Mam tak przez kilka ostatnich dni... Zresztą problemy zdrowotne to nie jedyne obciążenia z którymi wchodzę w nowy rok. To także nie rozwiązane dotąd problemy z tylnym kołem, które pomimo napraw nadal się psuje. Dziwnie hałasuje. Znam ten dźwięk już o tym wspominałem. Dziś mogę napisać: w zeszłym roku o tym wspominałem! To przez szprychy. Mimo, że część szprych wymieniona to problem nie ustaje. Chyba jedyne rozwiązanie to rozebrać i zapleść te koło na nowo używając do tego lepszych szprych. W innym wypadku co chwilę będę miał problemy z tym kołem. Zawsze jest ryzyko, że się coś zjebie. Póki co działa ale jak długo potrwa ten stan? Trzeba zadziałać zarówno z tym kołem jak i z ustawieniem kamery na rowerze. Jeszcze w grudniu zauważyłem, że się lekko przesunęła. I znowu trzeba będzie wdrożyć całą procedurę ustawiania kamery: Testy kamery & Trasa "20-stka". Na samą myśl, że miałbym się tym zająć to już mi się nie chce...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1357
Trasa nr [łączna]: 1435
Trasa nr [na blogu]: 1349
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 1
W tym roku: 1
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1422 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1336 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 13 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 19159 km
Stan Licznika Końcowy: 19177.41 km
Stan Licznika Końcowy2*: 19058.01 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 31636 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 31654 km
Maksymalna prędkość: 27.7 km/h
Przejechałem: 18.41 km
Przejechałem [msc]: 18.41 km
Przebieg roweru [rok]: 18.41 km
Przebieg roweru [suma]: 55876.99 km
Przejechalem w 2024: 18.41 km
Podroż dookoła świata (2024) 0.046 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 139.6925 [%] km
Czas jazdy: 01:05:38 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3341:35:33 h
Czas Jazdy Suma (2024): 01:05:38 h
Czas Jazdy Suma (styczeń): 01:05:38 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3565:01:41 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:05:38 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:05:38 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:45 h
Średnia: 16.99 km/h
Dzisiejszą trasą rozpoczynam nowy rok! Witam go tym razem na lotnisku w Makowicach. To idealna okazja aby pozdrowić MM przy domkach oficerskich. W końcu już wkrótce (za 357 dni) się tutaj widzimy! Już za 357 dni - minie 5 lat - odkąd MM miał przepowiednię z której wynikało, że domki tyle czasu nie przetrwają. A tym czasem trwają nie wzruszenie. Mimo deszczów, śnieżyc i nawiedzających nasze ziemie mrozów. A także upałów! Od przepowiedni: Makowice-Lotnisko z 23.12 do dzisiejszego dnia minęło 1470 dni. W tym czasie różne wydarzenia się w pogodzie działy, tysiące litrów wody z nieba spadło, setki kilogramów śniegu. Wiele dni z wiatrem i mrozem a także upałem. A mimo tak długiego czasu i zmienności aury pogodowej - te domki stały nie wzruszone. Oczywiście nie były one powodem wyboru takiej a nie innej trasy noworocznej. Po wczorajszej (Sylwester 2023) czuję się padnięty. I w sumie taki jestem... Nie wróciłem do pełnej formy po ostatniej chorobie: "Po chorobowa i świąteczna trasa". A gdyby tego było mało to są jeszcze plany na dzisiejszy dzień i nie mam za dużo czasu na wojaże. Aby się ze wszystkim wyrobić (co i tak się nie udało) - na dzisiejszą trasę ruszyłem w okolicy godziny 8 rano. Było jeszcze ciemno. Trudno się dziwić, w końcu niebo całe w chmurach a wschód słońca następował dopiero o godzinie 8:17. W tym czasie zdążyłem minąć już Płoty i jechać w stronę Makowic. Zrobiłem po drodze kilka noworocznych zdjęć. I zgodnie z planem zrobiłem mały objazd po lotnisku. Nie zdążyłem jeszcze poczuć zmęczenia, które wczoraj mnie dobijało... Może za mało jechałem? A skoro już byłem na tym lotnisku to siłą rzeczy podjechałem pod domki - zrobić tegoroczne fotki. I cóż... Wytrwałem 1470 dni, wytrwam pozostałe 356 (bez dzisiejszego dnia). A tym czasem... Uważam, że taka mała trasa na wejście w nowy rok jest nie najgorsza. Nieco pogorszyła się pogoda od wczoraj - jest wyraźnie chłodniej choć z rana była temp. na poziomie +3℃, gdy wróciłem wzrosła do +4℃ to jednak jest chłodno. Powietrze mocno wilgotne. Jest po prostu tak nieprzyjemnie na dworze. I może dobrze, że wyjechałem tak wcześnie. Wróciłem po godzinie 9. Byłem już po rowerze i miałem jeszcze chwilę czasu po ogarniać swoje sprawy - czego oczywiście do końca nie zrobiłem. Może gdybym się wziął za nie od razu, a nie tak opieszale... Nie zdążyłem tych spraw ogarnąć 31.12.2023 r. - w tym dniu ostatecznie zmęczenie mnie powaliło w okolicach godziny 19/20. A dzisiaj inne zobowiązania i zbyt krótka doba. Nic się jednak nie dzieje. Najważniejsze aby w pierwszych dniach stycznia wszystkie sprawy zamknąć. I śmiało wkroczyć w nie znane wyzwania jakie przyniesie nowy 2024 r.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)