Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie szlakami trasy 50-tki. Byłem trochę zmęczony, średnio mi się chciało iść na rowerek. No ale była za to taka zachęcająca pogoda. Nie mogłem nie pójść.. Kawałek się przejechać. W końcu rower to pewny obowiązek, jak w ogóle sport, wiąże się z obowiązkami, i regularnością. Ten piękny schemat burzą takie projekty jak: ELEKTRYCZNE ROWERY, które uznaję za ZŁO. Ich powstawanie, korzystanie z nich, propagowanie to jest oczywiście ZŁO. Nie może być tak, że złudne szczęście takich leni i niedorajdów, którzy sobie jeżdżą na takim sprzęcie - będzie się przekładać na motywację i regularną walkę innych osób, którzy chcą mądrze, i uczciwie podchodzić do tematu. Taki powinien być świat sprawiedliwości, gdzie jak chcesz coś osiągnąć to mocno do tego dążysz, często z dużymi poświęcaniami. A takie coś, takie coś to droga na skróty.. Jak ktoś chce to może oczywiście jeździć na motorach, skuterach. Do tych nic nie mam. To sprzęt z jasnym przeznaczeniem. Nie wymaga regularności aby siąść na niego i jechać nie wiadomo ile. A rower to co innego. Nie wyobrażam sobie tego aby po tygodniach, miesiącach nie jeżdżenia nagle sobie usiąść i pojechać i uważać to za dobre i sprawiedliwe, bo mogę, bo mam jebanego elektryka. No nie.. Nie jest to dobre. Bardzo złe podejście, które zniechęca społeczeństwo do wysiłku. A przecież nie da się wiele osiągnąć nie pracując nad formą regularnie i cały rok. Nie mogę sobie pozwolić na luksus: a bo mnie się nie chce. Musi się chcieć. Inaczej nie ma to sensu.. Dzisiaj mi się akurat tak chciało, nie chciało.. No ale rowerek to obowiązek więc pojechałem. Trasa minęła fajnie.. Widać pewne ożywienie w rowerowaniu.. Z zimowego snu wrócili do treningów członkowie klubu rowerowego z Golczewa.. I na tym dobre wieści się kończą, bowiem z zimowego przestoju - choć wiemy, że to nie prawda - powracają masowe wycinki, masowe niszczenie i mordowanie całych lasów..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 797
Trasa nr [łączna]: 878
Trasa nr [na blogu]: 792
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 13
W tym roku: 52
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 869 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 783 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9400 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 9449 km
Maksymalna prędkość: 34.9 km/h
Przejechałem: 49.72 km
Przejechałem [msc]: 402.32 km
Przebieg roweru [rok]: 1453.95 km
Przebieg roweru [suma]: 33465.31 km
Przejechalem w 2021: 1453.95 km
Podroż dookoła świata (2021) 3.6349 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 83.6633 [%] km
Czas jazdy: 02:31:42 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1895:04:24 h
Czas Jazdy Suma (2021): 94:30:44 h
Czas Jazdy Suma (marzec): 24:55:00 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2118:30:32 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:55:00 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:49:03 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:22:40 h
Średnia: 19.76 km/h
Dzisiejsza trasa przebiegała już w takim bliższym wiosennemu klimatowi.. I trochę cieplej, choć dalej był wiatr. Jednak najgorzej przeżywam te masowe zbrodnie. Kilka tygodni nie jeździłem w stronę samego Golczewa - tam Truskolas, Unibórz. Wybierałem inne trasy, inne strony - gdzie również toczy się masowy, nie kontrolowany bój. Każde drzewo musi zginąć, bo przecież pieniądze są ważniejsze. Nie mamy już lasów ani niczego takiego, tylko wielkie pobojowisko, całe hektary są wycinane. A przecież one nie będą miały szansy się odrodzić.. Las musi rosnąć wiele lat, powiedzmy, że nawet z 60 lat aby to miało jakiś sens. Tyle, że wciągu 60 lat to wszystko dookoła będzie wyrżnięte, i nie pozostanie dosłownie nic. A jakieś małe gałązki, to nie jest żaden las, żadne pseudo nowe nasadzenia. Nim coś z tego wyrośnie, to już dawno zgniję w ziemi nie tylko ja, ale i wielu z Was, moi drodzy czytelnicy. Mało kto sobie zdaje z tego sprawę co się wyprawia w ostatnich latach. A proceder nabiera na sile! Masowo wycina się tysiące hektarów lasów.. Morduje setki tysięcy zwierząt.. I to wszystko w imię czego!? Te wszystkie działania, to wszystko co się dzieje, widać coraz wyraźniej... I ja coraz mniej optymistycznie patrzę w nadchodzącą przyszłość... Mogę pisać, grozić, wyzywać się, pobić z tymi śmieciami. Tyle, że najpewniej nic to nie da. Wszystko jest sprzedawane, zarządzane przez kapitał z zagranicy. Żadne pandemie, bo COVID-19 to dopiero początek, wspomnicie moje słowa, nie zaprzestaną a wręcz zwiększą te szaleństwo. Nie mogę wprost na to patrzeć co się dzieje.. Ile drzew wyrżnięto od Truskolasu po Unibórz. Jak zniszczono i ile wycięto lasów od Uniborza pod Błotno, pod same Golczewo. Wyżynają lasy także od strony wsi Wierzchy po Truskolas.. Wszędzie dosłownie wszędzie. To jest po prostu tragedia. Nie była ona aż tak wielka, gdy po raz ostatni robiłem trasę 50-tkę: Trasa "50-tka" z 21.01. Teraz jest to prostu coś nie do opisania. Obawiam się, że w trakcie 2021 r., i w kolejnych latach, będzie jeszcze gorzej. To ma oczywiście wielki wpływ na zmieniający się klimat, i coraz bardziej dające się we znaki upalne lata.. Jestem pewny, że jak nie w tym roku to w przyszłych w Polsce, w moich stronach, temp. latem przekroczą nawet +40℃. Wszystko dookoła wymrze. Wszystko będzie zrujnowane. Mam taką nie pisaną zasadę, którą zacząłem się kierować w tym roku, że pierwsza trasa to tylko taki rekonesans. A na robienie zdjęć, i wkurwianie się przyjdzie czas na kolejnej trasie. Także ja jeszcze najszybciej jak się da, na szlaki trasy 50-tki powrócę, aby z dokumentować obecne zbrodnie. Całe hektary lasów wyrżnięte, setki połamanych, zniszczonych drzew... No jak to wygląda.. Do czego to doprowadza.. No ludzie! Trochę opamiętania! Ten kurwa jebany COVID powinien pozabijać takich śmieci. No i temat drzew, temat zbrodni zwyciężył nade mną w dzisiejszej dynamicznej, szybkiej trasie. Aż już mi się nawet nie chce pisać o spotkaniu 2 młodych dziewuszek, na pięknych pomarańczowych kolażówkach. Z klubu rowerowego z Golczewa. Początkowo dość przystępnie jechały, ale jak już odpoczęły to moje +30km/h na liczniku nie dało rady za nimi gonić.. Heh.. Magia kolażówek ;) I niech to będzie nawiązanie do tych jebanych elektryków. Przecież nie piszę, nie mówię, że lżejsze rowery, na lepszych przełożeniach są złe.. Bo nie są. Są szybsze, mają inne ograniczenia niż trekkingi.. Ważne, że nie jest to kolażówka napędzana elektrycznie, czy inne tego typu absurdy... Bo rowery elektryczne to zło. A niszczenie środowiska naturalnego, wycinanie tych drzew, tych lasów. Mordowanie zwierząt - to jest zbrodnia przeciwko ludzkości.. Sprawy zaszły stanowczo za daleko.. I trzeba w trybie pilnym walczyć, nim sytuacja się znacznie bardziej pogorszy!
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)