Dzisiejsza, krótka jazda w ogóle nie była planowana. Wyszedł mi taki spontan. Pierwszą trasę w przerwie świątecznej chciałem odbyć dopiero w piątek (30.03). Ale dzisiejszego już w pełni wiosennego dnia, niespodziewanie znów powróciła zima. Zbudziłem się przed godziną 7 rano, śniegu wszędzie, zima! Po godzinie 8 gdy zjadłem już śniadanie, miałem się wkrótce do wyjścia szykować - dzisiaj po godzinie 10 mam pociąg na Szczecin i się nim wybieram w swoje prywatne sprawy do Szczecina, ale nim to nastąpiło to dałem się skusić pogodzie, śnieżycy! Totalny spontan. Wybrałem się więc na taką przejażdżkę. W pośpiechu się ubrałem, wyszedłem, na rower i w drogę! Zależało mi jechać w tej śnieżycy i gdybym wyszedł z domu parę minut później nie miałoby to sensu.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 209
Trasa nr [łączna]: 293
Trasa nr [na blogu]: 207
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 8
W tym roku: 22
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 289 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 203 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 3986.82 km
Stan Licznika Końcowy: 3993.54 km
Stan Licznika Końcowy2*: 3969.24 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3727 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 3734 km
Maksymalna prędkość: 34.4 km/h
Przejechałem: 6.72 km
Przejechałem [msc]: 127.22 km
Przebieg roweru [rok]: 440.39 km
Przebieg roweru [suma]: 11311.2 km
Przejechalem w 2018: 440.39 km
Podroż dookoła świata (2018) 1.101 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 28.278 [%] km
Czas jazdy: 00:32:39 h
Czas Jazdy Suma (blog): 497:52:14 h
Czas Jazdy Suma (2018): 30:47:53 h
Czas Jazdy Suma (marzec): 09:36:02 h
Czas Jazdy Suma (ever): 721:18:22 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:12:00 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:24:00 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:22:56 h
Średnia: 12.6 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego zważywszy na to, że nie była planowana, pogoda jaka jest taka jest, nie jest zbyt ciekawa, w sumie nie miałem gdzie pojechać sobie - to skręciłem w stronę Gryfic na drogę DW109, i pojechałem nią do Karczewia. W Karczewiu zajechałem w środek wsi, pod jakieś większe rolnicze gospodarstwa, tam pozostałem na chwilę, zrobiłem sobie pamiątkowe selfie i skromne zdjęcie widoku wprost na zaśnieżone pole z ogromnym jeziorem powstałym w wyniku ulewnego lata 2017 (taaa, ta woda na polach stoi od zeszłego roku). I gdym już wyjeżdżał z pod wspomnianego gospodarstwa rolnika, to się wyjebałem XD Nigdy w zimę nie zdarzyło mi się wyjebać na rowerze aż do dzisiaj. Śliznęło mi się przednie koło i tak na bok poleciałem, szybko wstałem, przetarłem kamerkę i dalej w drogę. W dalszej drodze powróciłem pod rodzime strony Płot, i skręciłem w stronę Sowna na DW108. Lecz do Sowna nie jechałem, nie miałem dzisiaj czasu na długie przejażdżki, postawiłem więc na krótszą trasę, ruszyłem drogą z "kocich łbów" w stronę wsi Krężel. Tam nie jechałem daleko, minąłem tylko jedno miejsce gdzie trwają zabawy w budowie obwodnicy Płotów (cholerna droga S6), o której często wspominam. Pojechałem tam kawałek i wróciłem, pokręciłem się chwilę po mieście i zjechałem. Nie zrobiłem dzisiaj dużo km. Na spokojnie bym kręcił więcej. Nie wydaje się, że jest zimno, śnieg przestał szybko padać. Przestało padać gdy już wyjeżdżałem z Karczewia. Wszystko dookoła szybko topnieje, w końcu utrzymują się wysokie plusowe temperatury. Dziwna ta wiosna w tym roku, śnieg w wiosnę? Kto to widział. W sumie gdyby nie taka anomalia pogodowa, to bym się dzisiaj na przejażdżkę rowerową nie wybierał. A tak się wybrałem, fajnie było, szkoda, że tak krótko. Tylko na dzisiaj mam przewidziane inne sprawy w Szczecinie, jadę w odwiedziny ;) I zajadę do akademika sobie itd. Zapowiada się taki dzień bardzo intensywny.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)