14.07.2024
Jazda nr: 1453

Tagi: JS, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego jest krótką aczkolwiek ciekawą przygodą skoncentrowaną wokół miejscowości Siemidarżno pod Trzebiatowem gdzie ostatecznie się wybraliśmy. Założeniem była niedługa trasa do 30 km (maksymalnie) i w sumie tyle wyszło - nawet trochę mniej niż 30.. A przy okazji trzeba było sprostać chęci zobaczenia czegoś nowego i jeszcze nie znanego! :) Dla nas wspólnie była to droga z Uniestowa do Siemidarżna. A dla JS dodatkowo droga z Mirosławic przez Lewice pod Dargosław. Nie miała jeszcze okazji być w tych wyjątkowych stronach - których piękno miałem okazję podziwiać w ostatnich dniach: Wiejskimi przygodami. To były tak naprawdę te same strony - na bok od Lewic jest wspomniane Siemidarżno, którego historię możecie przeczytać tutaj jeśli chcecie -> Historia Siemidarżna - ujscieregi.pl. Już jakiś czas temu myślałem aby tu przyjechać. W sumie moje wojaże w tych rejonach zakończyłem w Uniestowie już dawno temu.. (Dargosław: Pałac von Neste). I aż do dziś nie jechałem dalej. A skoro pojawiła się okazja to trzeba było z niej skorzystać i zobaczyć tą drogę. Cały czas obawiałem się tego, że za Uniestowem jest taka nie ciekawa droga. Nie wiem skąd te skojarzenie najwidoczniej z innego miejsca bo ta droga taka zła nie była. Częściowo odnowione płyty a częściowo takie starsze w gorszym stanie te płyty. Te starsze były właśnie trudniejsze do jazdy - szczególnie na tym moim rozjebanym napędzie. Pomimo tego, że jechałem gdzieś po środku przełożeń kasety to na tych nierównościach tych płyt i tak czułem jak łańcuch odskakuje od zębów kasety. Po takich akcjach - a dzisiaj ten napęd się dawał we znaki - czy przetrwa chociaż wakacje czy będzie tak, że to się na dniach rozsypie... Nie chcę sobie jednak psuć fajnej przygody z koleżanką JS wspomnieniami o tym co utrudniało jeżdżenie. Sypie się ten napęd i ku mojemu zaskoczeniu nie brakuje jemu aż tak wiele do 10k przebiegu. To skoro tyle się przemęczyłem to do tych 10k się przemęczę :]
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1461

  • Trasa nr [łączna]: 1539
  • Trasa nr [na blogu]: 1453
  • W tym tygodniu: 6
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 105

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1525 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1439 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 22445 km
  • Stan Licznika Końcowy: 22471.22 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 22321.2 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 853 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 880 km

  • Maksymalna prędkość: 29.9 km/h

  • Przejechałem: 26.22 km
  • Przejechałem [msc]: 188.81 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3312.36 km
  • Przebieg roweru [suma]: 59170.94 km

  • Przejechalem w 2024: 3312.36 km
  • Podroż dookoła świata (2024) 8.2809 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 147.9274 [%] km

  • Czas jazdy: 01:39:30 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3549:32:34 h
  • Czas Jazdy Suma (2024): 209:02:39 h
  • Czas Jazdy Suma (lipiec): 13:03:18 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3772:58:42 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:37:55 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:59:27 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:46 h

  • Średnia: 15.89 km/h
Dzisiejszy wyjazd rozpoczęliśmy od stacji PKP w Trzebiatowie. Stąd pojechaliśmy na Mirosławice i odbiliśmy na Lewice. Nie jest to często uczęszczana droga - mijało nas raptem kilka aut. Jednak gdy się pojawiają to czują się tu zbyt pewni siebie. Pewny kierowca na rejestracji DW przegiął i to równo wyprzedzając nas na zakręcenie z nie zachowaniem należytego odstępu. Tak się kurwie spieszyło?! Może zacznijmy od tego na chuj tu jedzie... To nie są drogi do uprawniania sobie turystyki samochodowej. Rozumiem na pieszo czy rowerem kto co preferuje. Rozjebane drogi - gminne czy powiatowe - nie ważne. Na pewno nie będzie funduszy na ich naprawę. I jedzie panisko z wielkiego świata z Wrocławia czy okolic i się tutaj panoszy... Jakiś incydent czy pomyłka musi być. To jest standard... Szczególnie, że część dróg była dla mnie nowa. To co widzę na mapie nie odzwierciedla tego jak widzi się świat w rzeczywistości... No nie mniej ta piękna historia trwa. Mijamy kolejne pola i miejscowości - tu pierwsze to wspominane Lewice a potem Darżewo za którymi niespodziewanie JS zwróciła uwagę na odnowiony cmentarz powojenny. Za Darżewem w stronę Dargosławia jest taka piękna droga. Wspominałem o niej - gdy robiłem tutaj po raz pierwszy objazd: Lewe drogi. Robiłem tutaj zdjęcia i to jest jedno z wielu miejsc gdzie chciałbym wrócić jesienią. Jest tu tak pięknie. Zwróciłem uwagę jedynie na drzewa porośnięte bluszczem. A nie zwróciłem uwagi na to, że skrywa się tam cmentarz - uwagę na to zwróciła JS. Więc zajrzeliśmy tam. Ze starych niemieckich grobów nie wiele pozostało. Postawiono kilka drewnianych krzyży, na których pozostawiono informacje, kto tu spoczywa. W pewnym sensie może jest to lapidarium choć lapidarium kojarzy mi się z czymś bardziej wyeksponowanym... No cóż, co by dalej nie mówić w wspominanym Siemidarżnie też mijaliśmy cmentarz... :) I właśnie z Darżewa do Dargosławia już nie daleko. Zaraz byliśmy. I wkroczyliśmy na kolejny etap naszej przygody. Etap powrotny. Trzeba było wracać... Na Trzebiatów gdzie wracaliśmy przez Uniestowo na właśnie Siemidarżno. Stąd niby prosta droga ale w pewnym momencie było rozbicie dróg na lewo i tak na prosto. Skoro nie było powtórzeń znaków a jeden we wsi kierował na Trzebiatów na wprost to tak pojechaliśmy. A można było jeszcze na mapie sprawdzić aby nie popełnić błędu. A te są wpisane w te trasy. W zasadzie nic wielkiego się nie dzieje tylko po prostu można było jechać boczną drogą (prawdopodobnie asfaltową) i wyjechać na osiedlach w Trzebiatowie - omijając drogę DW102, na której znaleźliśmy się jadąc prosto. A tam w sezonie wakacyjnym który akurat trwa był większy ruch aut. I mały rowerów - przynajmniej takie mam wrażenie, że rowery unikają jeżdżenia po ruchliwych drogach idąc niejako na "rękę" kierowcom. Ucząc ich tego, że tu rowerów nie ma. W główkach co niektórych kierowców pewnie jest tożsame z tym, że jak się na takiej drodze jakiś rower znajdzie to robi coś złego i nie odpowiedzialnego... Także ciekawy pogląd. To był na szczęście nie długi odcinek drogi od wysokości wsi Paliczyno. Stąd do Trzebiatowa był kawałek - na pewno nie więcej niż z 3 km po nieco ruchliwszej drodze DW102. Gdy wróciliśmy już pod Trzebiatów zamiast jechać dalej drogą - zaryzykowaliśmy. Podjąłem takie ryzyko i idąc na improwizację skierowałem nas na ul. Radosną, z której zrobiła się ul. Wspólna i z niej skręciliśmy na ul. Sarnią. I stąd już było widać dworzec główny PKS i PKP w Trzebiatowie i było już wiadomo gdzie jechać... :) To była w sumie ostatnia prosta a takie ryzyko to w sumie nie ryzyko. W najgorszym razie po prostu z tych osiedli domków jednorodzinnych nie dałoby się wyjechać i tyle... :) A skoro się da... To są to dodatkowe skróty lub możliwości. Każda taka trasa w tym również dzisiejsza pokazuje mi jedno, że jest jeszcze tak wiele dróg i tak wiele miejsc do odkrycia... Kiedy ja to poodkrywam chociaż w jakieś części czy w jakimś fragmencie?...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)