23.06.2022
Jazda nr: 1046

Tagi: trPracy, drzewa, JS, urbanizacja, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego była dość rozbudowaną przygodą, która zaczynała się wczesnym rankiem (jeszcze przed godz. 7 rano) a kończyła późniejszym po południem. Piękny rowerowy dzień, który jeszcze wczoraj przynosił pewne "ale". Ta niepewność czy na pewno dobrze się robi. To wszystko jednak mija z chwilą gdy już się jedzie, gdy już się działa. Zapowiadał się naprawdę fajny dzień i takim był. Pod jednym tytułem, który gromadzi dzisiejszy wyjazd kryją się niezależne przygody. Jest to odtworzona w mniejszym czy większym stopniu trasa na Brodniki - którą najczęściej robię dojazd do pracy w Trzygłowie. Ten nie ma jakieś specjalnej trasy i nie jest do tej pory specjalnie celebrowany (jak tr_pracy w Szczecinie). Szlak trasy na Brodniki, nie jest i też nie będzie odnotowany w tagach. Mimo, że przejeżdżam takimi drogami nie jest to bezpośrednie działanie, ani nie było skupione wokół tej trasy. Od, przypadek taki, że akurat tak jechałem. Nie miałem za wiele planów na dzień dzisiejszy po za przyjechaniem do Trzygłowa, pojechaniem na wycieczkę a potem pojechaniem na drugą wycieczkę z JS, już tą właściwą. Jej przebieg był zaplanowany. Była to kolejne trasa z serii Gryfickiej Urbanizacji, przez Rzęskowo i niebezpieczny rozrost tej wsi. Rozrost, ilość działek zaczętych i planowanych wokół inwestycji w zasadzie wyklucza możliwość zrealizowania II części obwodnicy Gryfic, która miałaby się włączać do drogi DW105. Na tę chwilę nie widzę również możliwości rozwinięcia tej inwestycji przez Jabłonowo do drogi DW109. Po prostu nie ma gdzie i się nie da. A zostawienie nie dokończonej inwestycji jest po prostu absurdalne. Nie bez powodu jeżdżę w te strony, tą trasą. Chcę lepiej odkryć te tereny i pokazać jakie będą tutaj dalsze zmiany. A te pozytywne na pewno nie będą. A więc z niecierpliwością czekam na rozpoczęcie prac nad II częścią Obwodnicy Gryfic: Gryficka Urbanizacja. To jednak wciąż czasochłonne zadanie - mówi się o 2025 r. A do tego czasu się może sporo wydarzyć. Kolejne kryzysy na wagę Covidowego (Grudzień 2019 r.), czy początkiem światowej wojny (Luty 2022 r, oraz Luty 2014 r.). Te ciekawe rewelacje i ich konsekwencje na nieznaną dotąd przyszłość, mogą negatywnie rzutować na przygotowanie tak dużej jak na tak małe i chujowo utrzymane miasto jak Gryfice, w której rządzą skostniałe struktury władzy. Byle dopaść się do koryta i tam zostać już do końca swych dni. A jak to często bywa, tacy przy korycie nie prędko na Łono Abrahamowe się wybierają. Celem trasy ostatnim związanym właśnie z Gryficką Urbanizacją było w końcu wjechanie na ul. Rolną w Borzyszewie i wyjechanie ul. Żytnią w Jabłonowie. Wszystko to co ścisłe przedmieścia Gryfic. A jeśli na dzień dzisiejszy, na dzień tej trasy nie są to aż tak ścisłe tereny tego dużego gminnego miasta to z pewnością za jakiś czas będą. A ten czas to np. wymieniany 2025 r. czy nawet 2030 r. albo i dalej. Jak dla mnie przyszłość dzieje się już dziś. I nic dobrego z tego nie wyniknie. Rzeczone cele udało się osiągnąć, nie bez powodu tam jechałem ;) Na ul. Rolnej jakiś dziadek się pultał o to, że jedziemy tą drogą. A ja nie uznam ich "prywatności" przejazdowej drogi. Nie ma i nie będzie czegoś takiego jak prywatna droga, i brudne interesy Gminy Gryfice, które są w ten sposób załatwiane. To jest wprost mówiąc: pato deweloperka, o której dziś JS wspominałem. Na pewno pamięta. To był jeden z ważniejszych tematów po południowego naszego spotkania, i tego popołudniowo spędzonego mam nadzieję, że miło czasu. Mimo "zaszczepienia" tych niepewności, które pojawiły się wczoraj: Łobezkie bezdroża, trasa się udała. I nie było powodu do złych myśli. Nie wiem czego miały dotyczyć te uwagi, tej jednej nieprzyjemnej osoby z sekretariatu szkoły. Mam co do niej już wyrobione zdanie. Nie jest to nikt dobry i warty zaufania. Przekonałem się o tym już kilka razy. Pewna taka osoba z pewnej takiej wioski, którą dziś na wyciecze rowerowej mijaliśmy - Lubień. Zresztą rysuje się tu pewny zarys pochodzeniowy. To osoba z Łobza. A oni wszyscy tacy są. Poznałem już parę osób co z stamtąd pochodzą. I wszyscy są tacy dwulicowi. Niegodni zaufania ani szacunku. A te wczorajsze durne uwagi? Nie wiem czego miały dotyczyć, absurdu jaki zrobili sobie na "integracyjnym wyjeździe", na którym przymusowo każdego brano, jednak paru osobom udało się w tym nie uczestniczyć. Na spotkaniu, którego jedynym celem było się najebać? Pożaliłem się paru zaufanym osobom, nie wiem skąd miałyby o tym informacje dojść do tej pewnej osoby z sekretariatu, co mieszka w Lubinie. Czyżby ktoś jeszcze z otoczenia nauczycielskiego grona nie był godny zaufania? Czy w ogóle zostało cokolwiek z przyzwoitości w tym zniszczonym konsumpcjonizmem i chciwością świecie? Chcąc nie chcąc na pewne tematy trzeba zwrócić uwagę. Bo w tej szkole też się źle dzieje. Przekręty i nie tylko. Fałszowanie dokumentacji szkolnej. I szereg nieprawidłowości. A także działania dalece niemoralne i niesprawiedliwe. A potem się dziwić, że nie ma się szacunku do zawodu nauczyciela. Po tym co odpierdolili to sam takiego szacunku już nie mam. Co prawda nie do każdego; no ale ogółowi i tak się musi dostać. Także dzisiejsza rozbudowana rowerowa-przygoda w gruncie rzeczy się udała. Chociaż z rana jak wstałem początkowo przed 5 rano byłem jeszcze taki zmęczony po wczoraj, przymulony i nie pewny co do tego czy dobrze czynię jadąc. Jednak się przełamałem w sobie, i pojechałem. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że tego nie żałuję. Zostając w szkole tylko bym się parę godzin nudził. Więc w sumie dobrze zrobiłem, że pojechałem. Miałem już od razu "po szkole" rower ze sobą, co umożliwiło sprawne wyruszenie na drugą część przygód. Tam można było już samemu łamać najbardziej kontrowersyjne zasady. W końcu jest społeczne przyzwolenie na to. Na łamanie zasad, na cwaniactwo i nie sprawiedliwość. Jednak jeśli dotyczy ona sfery: mojej prywatnej własności. To już nie jest to takie proste... A przejawia się to np. "moja ziemia, moja droga" i, że niby mogę robić co chcę. A druga sprawa: mój samochód. No nic tak nie łamie zasad, jak to, że ktoś "uszkadza" mój samochód. Już mniej kontrowersyjne jest to, że ktoś kogoś zabije, i inaczej skrzywdzi. Liczy się tylko jedna ochrona mienia: samochodu i wstępu na rzekomą posesję czy tego co jest podobno jej częścią. Tu dochodzimy do pewnego absurdu, na który polowałem już dawno. Jeszcze od minionego 2021 r., chciałem się udać na tą ul. Rolną w Borzyszewie a potem ul. Żytnią w Jabłonowie. Właśnie po to aby obalać ten kuriozum który ma tam miejsce. Jest on widoczny pod postacią "droga prywatna". A to nie prawda. Nie może być czegoś takiego, że droga jest prywatna. Dochodzimy do spraw jakiś prywatnych osiedli, i innych form izolowania się od ludzi. A ci co się tak wnikliwie chcą izolować jakoś nie mają problem wchodzić i korzystać z innych elementów przestrzeni, zwanej przestrzenią publiczną. I co to ma być niby moralnie akceptowalne? Prawie również? Nie zgadzam się z czymś takim. Trzeba wybrać standard zachowania, którego będziemy się trzymali. W taki sposób mamy daleko idące bezprawie w tym pozbawionym zasad świecie.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1052

  • Trasa nr [łączna]: 1132
  • Trasa nr [na blogu]: 1046
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 14
  • W tym roku: 90

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1120 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1034 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 7775.21 km
  • Stan Licznika Końcowy: 7847.62 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 7847.99 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 20388 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 20460 km

  • Maksymalna prędkość: 31 km/h

  • Przejechałem: 72.41 km
  • Przejechałem [msc]: 586.59 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3292.9 km
  • Przebieg roweru [suma]: 44547.21 km

  • Przejechalem w 2022: 3292.9 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 8.2323 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 111.368 [%] km

  • Czas jazdy: 05:26:08 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2593:08:07 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 222:13:56 h
  • Czas Jazdy Suma (czerwiec): 40:01:27 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2816:34:15 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:51:32 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:28:09 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:54 h

  • Średnia: 13.33 km/h
Dzisiejszy Rowero-Przygodowy-Dzień zaczynał się dość wcześnie rano po takiej sobie nocy. Wstaję taki dość zmęczony. Jeżdżenie i wracanie po nocach z całą pewnością mi nie służy. A do tego szykuje się zmiana pogody z takiej chujowej na przesadnie letnią z temp. +30℃. A więc typowe dla naszego kraju ze skrajności w drugą skrajność. Z rana byłem taki właśnie do życia, wstałem przed 5 rano. Podrukowałem jeszcze parę rzeczy do szkoły. Przygotowałem również dla nich parę rzeczy i poszedłem dalej spać. Ostatecznie dzień zaczął się po godzinie 6. Zjadłem śniadanie, przygotowałem się do wyjścia i w drogę. Dość mocno się dzisiaj spakowałem, rower ciężki tak, że podnieść go nie szło. A z tego całego natłoku myśli o tym co powinienem dzisiaj jeszcze ze sobą zabrać zapomniałem o najważniejszym! O kamerze na rowerze. I tak zamiast w drogę to jeszcze do domu. I dopiero w drogę. Nie było z rana jeszcze przesadnie ciepło. A ja już w krótkich spodenkach i koszulce. W sumie nie miałem wyjścia. Nie mogłem się ubrać cieplej bo bym przyjechał cały mokry. A zresztą dość szybko się robi ciepło. Bezchmurne niebo to szybko się wszystko nagrzewa. I tak sobie spokojnie jechałem, podziwiając z rana piękno natury. Przypomniało mi się również jak to było w okresie wakacji 2021 r., moich pierwszych szkolnych z perspektywy pracownika szkoły - wakacji. I jak sobie wtedy jeździłem sporadycznie bo sporadycznie, ale jak wtedy dojeżdżałem Aurelią. W tym roku pewnie będę częściej dojeżdżał. Cel jakiś w tym jest. Kolejne wyprawy. I spotkania z JS przy okazji po południami. I może to takie robienie mimo wszystko rowerowej formy, której jakoś mi w tym roku brakuje. Ale nawet pod tym względem gorszym 2017 r. - udawało mi się zrobić kilka ciekawszych wyjazdów (w sensie, że dłuższych i ciekawych przy okazji też). Może w tym roku też tak będzie w okresie wakacji? Kto wie. Póki co, już ze szkolnych murów szykowała się pierwsza dzisiaj przygoda. Dała mi ona możliwość poznania nowych utwardzonych polnych dróg w okolicy Trzygłowa! Wiedziałem, że na wycieczkę mamy jechać do osady Zdrój pod Gryficami. I mieliśmy jechać przez Baszewice. Spodziewałem się więc, że pojedziemy prosto przez Trzygłów. A to nie! Skręciliśmy na Jabłonowo. A tam tuż pod Jabłonowem odbiliśmy na taką szutrową drogę. Wyjechaliśmy z niej pod skrzyżowaniem na Lubin. Powiem szczerze, że nie znałem tych dróg tutaj. Nie jechałem jeszcze tutaj a taka informacja może mi się przydać. Dość ciekawa. Pewny incydent na skrzyżowaniu pod Lubinem może pominę. Po prostu nauczycielka prowadząca niezbyt się popisała w tym co robi. No ale dobra, mniejsza o to, jedziemy dalej. Bez problemu dojeżdża się do wybranego miejsca na ognisko. Wszystko fajnie i w ogóle. Tylko trochę za długo takiego siedzenia w jednym miejscu. Małe ognisko - ok. Dalszy czas można było jednak spożytkować na jakieś inne zwiedzanie i jeżdżenie. Bo i tak młodzież się nudziła. Widać było po nich, że przynajmniej większość z nich ma możliwości sportowe. To trzeba było z nich korzystać. Taka mała trasa. W sumie ok. 20 km bo jechaliśmy tak trochę na około była stanowczo za mała dla nich. Daliby radę więcej! :) No ale cóż, następnym razem może będzie lepiej. W ogóle po dzisiejszej wycieczce narodził się taki pomysł, że może założyć jakąś rowerową szkolną sekcję. A to się zobaczy co tam będzie po wakacjach. Na jeżdżenie w godzinach szkolnych jestem jak najbardziej za :) Po wycieczce zostałem jeszcze w szkole prawie do godz. 15. I pojechałem dalej. Znów przez Brodniki, w których dziś już byliśmy - w drodze powrotnej z wycieczki. Tam poznałem alternatywną drogę, taki skrót który prowadzi prosto na Baszewice! :) A na drugą część wycieczki to jechałem jak szlakami Brodników właśnie przez Brodniki i potem drogą na Gryfice. Na mieście zajechałem na kebaba, pozostały czas spędziłem w pracy u JS. A potem ruszyliśmy w swoją trasę - wygląda na to, że przed ostatnią z cyklu Gryfickiej Urbanizacji. Wszystko mam już tam przejechane, Rzęskowo poznane. Te drogi tutaj obczajone. Jeszcze to sprawdzę dla pewności co pozostaje, ale prawdopodobnie już tylko jeden wyjazd - może w przyszłym tygodniu. I finał tej Urbanizacji Gryfic. Czekamy wtedy na ruch od strony miasta i gminy Gryfie, jak będzie przebiegała ta II część obwodnicy. I czy w ogóle powstanie. Robiąc takie odległe terminy jak np. 2025 r. to zawsze mam wątpliwości czy coś w tym czasie się wydarzy i czy naprawdę inwestycja ruszy. A może być różnie. I pewnie będzie to dużym problemem. No ale jak zawsze w takich sytuacjach (i nie tylko) czas pokaże, do czego to wszystko będzie zmierzać. A tym czasem ta nasza wycieczka. Przez Rzęskowo do Wilczkowa. Kolejną polną, zrytą i nieprzyjemną drogą. Wygląda na to, że ci cholerni rolnicy złośliwie niszczą te drogi, a potem zasypują normalnym piachem. Po tym się rowerem (przynajmniej moim) nie da jechać... No i są takie trudniejsze przeprawy. Ich finałem był przejazd przez taki mały obszar leśny. A raczej to co z niego zostało. Chodzi o dojazd pożarowy 27 (Wilczkowo - Rzęskowo). Wszystko jest tu wyrżnięte, zniszczone. A w tym cholernym lesie a raczej tym co z niego zostało nie ma żadnych śladów mówiących o tym, że jest tu "susza". Jest tak mokro, jest tyle komarów i innego robactwa, że nawet nie ma co myśleć aby wjeżdżać w takie miejsca... Jest za dużo deszczu w naturze, i dlatego to cholerstwo się tak mnoży w takich ilościach. Trafialiśmy tam na wielkie kałuże, dużo błota. A ostatni deszcz miał miejsce przecież parę dni temu (20.06). No i nie padało aż tak mocno! Droga straszna. Dalsza droga, dojazd pod same Wilczkowo też nie była fajna. Dopiero w Wilczkowie już lepiej. A dalsza część trasy no siłą rzeczy była lepsza i bardziej przewidywalna. Trasa mijała Borzyszewo gdzie wjeżdżaliśmy na tą niby prywatną drogę. Tylko problem jest taki, że wyznaczone są tam kolejne działki do zabudowy. To jak kolejni mieszkańcy mają tam jeździć skoro to droga prywatna. A skoro tak jest to czyja? ;) A zresztą tak nie jest to jest jakieś kuriozum. Tym ludziom już wysmażyło resztki mózgu. A dużą winę za to ponoszą również politycy zrzeszeni wokół Gminy Gryfice. Nie chcę się czepiać ale to głównie działania opozycji (stan na 2022 r.). Wszystko pewnie z ramienia PSLu albo innego dziwnego ugrupowania, i jaka władza takie rządy. Nie przejmuję się tym znakiem, że droga prywatna czy coś. W dupie to mam. I tak tam wjechałem. Pultał się ktoś do nas o to, ale nie miałem dzisiaj ochoty z nim dyskutować. Na pewno tu wrócę. Zobaczę czy ktoś jeszcze będzie się o coś pultał. Na ul. Żytniej było spokojnie. Niespodziewanie pojechałem dobrze po niej. Bo się okazuje, że ona tak zawija dziwnie od tej ul. Rolnej a nie wychodzi prosto na gminną drogę z Gryfic do Uniborza. A i tak zrobiłem tam jeszcze kółko dla pewności. Byliśmy wtedy już w Jabłonowie. Gdzie te strony również prężnie się rozbudowują. Widać kolejne budowle, kolejne sprzedane działki. I cóż, powoli niekoniecznie w pełnym szczęściu nasza historia się kończyła. Jakoś nie miałem jednak ochoty wracać. W końcu jednak musiałem udać się na tą samotną ostatnią prostą z Gryfic, z której wyjątkowo dobrze mi się jechało. Dość sprawnie i szybko znalazłem się w Płotach. Tam zatrzymałem się na stacji Moya aby porobić zdjęcia obecnym cenom paliw... A tu znów logika chowa się pod cienieniem debilizmu. Cena benzyny 95 zrównała się z dieslem - po 7,89 zł/L... Bezczelność pomocy tym ukraincom, to wszystko na nas, na normalnych obywatelach się odbija... No cóż, wraz z końcem dnia - jeszcze nie było zachodu słońca, ale już było i tak późno... kończy się ten rowerowo-pryzgodowy-dzień. Na koniec pragnę zaznaczyć raz jeszcze, że nie żałuję tego, że pojechałem. Ta pierwsza część dzisiejszej trasy jest dla mnie równie ważna co ta druga z JS. I dzisiejszy dzień bez którejkolwiek części, na jaką się składały, nie byłby tą samą piękną przygodą.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa23czerwca2022zdj1.jpgtrasa23czerwca2022zdj2.jpgtrasa23czerwca2022zdj3.jpgtrasa23czerwca2022zdj4.jpgtrasa23czerwca2022zdj5.jpgtrasa23czerwca2022zdj6.jpgtrasa23czerwca2022zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)