Trasa z dnia dzisiejszego jest faktycznym powrotem do formy, do jeżdżenia w wyniku czego robiłem dzisiaj zaplanowaną trasę 50-tkę. W sumie gdyby nie te moje zachorowanie, te ostatnie dni które wyłączają mnie w ogóle z aktywności i odnalezienia się w tej rzeczywistości - jakoś się zagubiłem w tych dniach i w tym życiu - to może pojechałbym inaczej... Planowałem na ten Koszalin jechać. Zobaczyć tą nie wybudowaną ostatecznie drogę S6 obwodnicę Koszalina. Myślę jednak, że nie wiele się zmieni w najbliższych dniach a chyba przejazd przez ten kontrowersyjny wiadukt jest i tak nie możliwy... To nic się nie stanie jak przełożę te plany miejmy nadzieję na lepszy czas - czyli zbliżającą się majówkę. Jeśli chodzi o tą nieszczęsną obwodnicę Koszalina - jej jedną część, bo jej druga część w postaci wschodniej obwodnicy Koszalina i całej Sianowa już istnieje: Odkrywając Koszalin & Droga S6 i Obwodnica Sianowa - oficjalnie otwarta - radioszczecin.pl - nie wiadomo kiedy będzie otwarta. To pasmo nieszczęść i problemów za które powinny być odpowiedzialności karne dla wszystkich w tą sprawę zamieszanych. Włącznie z firmami tam pracującymi, którzy w ramach protestów zaniechali prac nad tą drogą: Opóźnienia na S6: Obwodnica Koszalina prk24.pl. Artykuł z 23.01.2024 r. jest nieco nie aktualny. Termin jest nie do dotrzymania i jeśli otworzą na wakacje to będzie sukces. Kolejne miesiące opóźnień i problemów: Wstrzymana budowa ekspresówek S6 i S3 - kurier24.pl. To mnie nie zachęciło do jechania tam na siłę. Patrząc po zdjęciach z drona (z marca 2024 r.): Zdjęcia z S6 Koszalin) - nie wydaje się możliwy przejazd po tym cholernym moście. Nie wydało mi się więc właściwe jechać tam na siłę. Postęp prac jest lichy i w zasadzie "stanął" przez protesty. Nie sądzę, że się coś faktycznie zmieni. Prace po 15.03 nie ruszyły. Teraz przerwa świąteczna... Jeśli wyrobią się do wakacji + odbiory to będzie sukces. Tyle lat lecieli sobie w chuja z tą drogą i dalej lecą. Nie pojechałem na te święta tutaj mimo, że wcześniej miałem takie plany. Pojadę jednego z majówkowych dni - jeśli prace ruszą w kwietniu może będzie szansa przejechać... Nim otworzą oficjalnie ten brakujący fragment drogi. A więc zamiast na Koszalin pojechałem dzisiaj na trasę 50-tkę co wcale nie było takie złe! Fajnie mi się jechało, było ciepło. Praktycznie bez wiatru. Wiele chwil ze słońcem choć te czasem chowało się za chmurami. Może te warunki sprawiły, że naprawdę dobrze mi poszło. Dawno takich dobrych wyników jak na trasę 50-tkę nie osiągałem czyli czas <2,5h. Dzisiaj dokładnie zmieściłem się o minutę przed tym granicznym czasem - nie mniej bardzo rzadko udawało mi się zrobić trasę 50-tkę w tak ładnym czasie: Trasa 50-tka:
"Finał & Jesień vs Lato & <2,5h!". W końcu ostatni taki wynik pochodzi z 2022 r. Przez cały 2023 r. Czyli przez 7 tras 50-tek i 1 trasę 50-tkę w tym roku nie udało mi się dojść do takich dobrych wyników. Dopiero na dzisiejszej tej drugiej trasie 50-tce się poprawiło. I pierwszy raz od 577 dni poszło mi tak dobrze. Naprawdę ładny wynik i dobry początek wiosennych zmagań. A co najlepsze nie było to planowane! I gdyby nie początkowy brak przygotowania do trasy który wymusił niepotrzebne postoje z powodzeniem mógłbym mieć dzisiaj nie tylko Trasę 50-tkę z czasem <2,5h ale również nieprzerwaną przerwą, która ostatni raz miała miejsce jeszcze dawniej niż 577 dni temu a dokładnie: Trasa 50-tka: "nieprzerwana przerwą i <2,15h!" - 619 dni temu. No dobra różnica między 577 a 619 dni nie jest tak znacząca. Jednak na obecny dzień to nadal daleko a ostatecznie nieprzerwanej przerwą trasy 50-tki dzisiaj nie zrobiłem. W nieco innych okolicznościach byłaby na to szansa - nie dość, że <2,5h to jeszcze nieprzerwana przerwą. Może jeszcze będę miał na to szansę... W końcu jak dzisiaj mi tak ładnie poszło to nie powiedziane, że w kolejne dni również nie może...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1397
Trasa nr [łączna]: 1475
Trasa nr [na blogu]: 1389
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 12
W tym roku: 41
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1462 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1376 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 13 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 20237.8 km
Stan Licznika Końcowy: 20287.58 km
Stan Licznika Końcowy2*: 20168.18 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 32719 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 32768 km
Maksymalna prędkość: 31.8 km/h
Przejechałem: 49.78 km
Przejechałem [msc]: 332.65 km
Przebieg roweru [rok]: 1128.77 km
Przebieg roweru [suma]: 56987.35 km
Przejechalem w 2024: 1128.77 km
Podroż dookoła świata (2024) 2.8219 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 142.4684 [%] km
Czas jazdy: 02:29:23 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3413:41:13 h
Czas Jazdy Suma (2024): 73:11:18 h
Czas Jazdy Suma (marzec): 20:48:59 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3637:07:21 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:44:05 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:47:06 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:37 h
Średnia: 20.05 km/h
Dzisiejsza trasa 50-tka była wyborem między pojechaniem do Koszalina na trasę świąteczną na budowanej drodze S6 - zachodniej części obwodnicy Koszalina, która ostatecznie wejdzie w już otwartą dla ruchu samochodów wschodnią część obwodnicy miasta. A pojechaniem właśnie na trasę 50-tkę, na którą ostatecznie się zdecydowałem. To zawsze i szybciej i łatwiej... A trasę robiłem po pewnych sukcesach w małym projekcie nad którym siedziałem w ostatnie dni. To też taki początek wyjścia z obecnych problemów - wielu zaległości z którymi się zmagam. Jednym z nich są zaległości na blogu, inne w raportach itd. No ale dobra - mały projekt z pomocą dla JS zrealizowałem. Ukończyłem go, a po świątecznym śniadaniu mogłem wybrać się na rowerek - czyli właśnie na tą trasę 50-tkę, na którą pojechałem po godzinie 11 i dość szybko wróciłem. W końcu wiosna! Jest fajnie i ciepło. Jechałem w końcu w krótkich spodenkach. Niepotrzebnie wziąłem polarową koszulkę. Może koszulka na krótki rękaw to jeszcze przesada ale mogłem wziąć coś na dłuższy ale cięższą. W tej polarówce to było mi jednak trochę za ciepło. I w sumie było ciepło. Dzisiaj temp. przekraczała +20℃. A ja trochę nie chętnie ale jednak zrobiłem trasę 50-tkę tym drugim gorszym wariantem. Przez Wierzchy na Grabin a nie powrót przez Grabin na Wierzchy. W wyniku tego wariantu gdy wracam na drogę DW108 mam do przejechania nieco dalej niż wracając pod Truskolas, skąd mam tylko 9 km z hakiem. Zawsze lepiej prawda? No ale to nic - jeździłem 50-tkę tyle razy i to różnymi wariantami. Gorsze informacje z trasy wynikają z czegoś innego - z bardzo dużej ilości wycinek lasów. Wszędzie są te wycinki i od Truskolasu na Wierzchy i od Błotna na Golczewo. I z Uniborza na Truskolas. Dosłownie wszędzie się pchają, wszystko wycinają i wszystko niszczą. Kolejny rok a proceder jedynie nabiera na sile. To na trwale zmienia krajobrazy i mijane niegdyś wiele razy w roku miejsca. Kolejny raz jednak te same tematy poruszać nie ma sensu. Ile można? I tak się nic nie zmieni. Zamiast tego skupię się na tej pozytywniejszej części z dzisiejszej trasy - tego osiągnięcia czasowego - nie wiele brakowało abym przekroczył te 2,5h ale się udało. Nie przekroczyłem. Dzięki temu dzisiejszy wpis wpisuje się w historię jednych z moich najlepszych tras 50-tek. A na ile to ładny wynik przedstawię jeszcze kilka przykładów, gdzie również osiągałem ładny czas ale nie aż taki (to śr. 20 km/h) jak na mnie i moje możliwości to naprawdę ładny czas: Trasa "50-tka" z 30.10.2023 r. -> 2h 36 min. Kolejny przykład: Trasa "50-tka" z 16.02.2023 r. -> 2h 37 min. I ostatni przykład: Trasa "50-tka": Powitanie jesieni z 09.10.2022 r. -> 2h 34 min. Jak widać, czasami balansując czasem >2h 30 min, potrafię osiągać takie możliwości ale coś bliżej (śr.20 km/h) jest znacznie ciężej. W zasadzie od 2022 r. Takich możliwości nie miałem. W 2023 r. zrobiłem trasę 50-tkę - 7 razy i tylko w sporadycznych wypadkach (dwóch tras) miałem jakiś mniejszy czas (2h 36 min i 2h 37 min). Tak to te trasy szły mi tragicznie. Z czasem zbliżającym się nawet do 3h. W ten sposób chcę udowodnić czy uświadomić, że osiągnięcie którego dzisiaj dokonałem jest czymś wyjątkowym. Przynajmniej dla mnie. Na miarę moich możliwości. Cieszy mnie ten sukces. Może dla odmiany w końcu czeka mnie coś dobrego w nadchodzące wiosenne dni?...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)