22.09.2021
Jazda nr: 915

Tagi: tr_brodniki, zach_slonca, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa miała być w zasadzie krótką nie wiążącą przejażdżką. Wciąż męczę się po nieudanym weekendzie, gdzie w ogóle nigdzie nie jechałem. Nie czułem się za dobrze. A to trzeba jeździć! Trzeba trenować i wykorzystywać pogodę nie tylko z myślą o tym, że chciałbym i to bardzo bym chciał w tym roku kalendarzowym zrobić te 10 000 km na rowerze, a mam na to szansę zważywszy na to ile mam przejechane, więc tak dużo mi nie brakuje - jakieś ~46 tras po 50 km licząc od dzisiejszej - włącznie z dzisiejszym przebiegiem. Bez dzisiejsze byłoby ~47 km. Nie spodziewałem się jednak, że jakby nigdy nic zrobię sobie dzisiaj 50 km a to jakoś tak poszło w tą już w zasadzie kalendarzową jesień. I znowu jesień, znowu smutek będzie się rysować na naszych twarzach. Tylko wspomnieniami wciąż będzie się w wakacyjnej porze i nie tylko. Wciąż atakujące chmary robactwa a także komary nie dadzą o sobie pewnie jeszcze na długo znać. A tym czasem wraz z pożegnaniem lata, zbliżającym się nieustannie końcem roku, zbliża się inne ważne święto! Zbliża się 40 tyś km z Aurelią! Chciałbym zdążyć zrealizować ten cel, tą podróż jeszcze przed planowanym na 2-3.10.2021 r. - X Rajdem Dookoła Zalewu Szczecińskiego z Gryfusami.. Nie wiele mi brakuje, kilka dni i to dosłownie no i powinno się udać!
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 920

  • Trasa nr [łączna]: 1001
  • Trasa nr [na blogu]: 915
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 16
  • W tym roku: 175

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 991 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 905 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 2945.35 km
  • Stan Licznika Końcowy: 2996.16 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 2996.53 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 15568 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 15619 km

  • Maksymalna prędkość: 36.4 km/h

  • Przejechałem: 50.81 km
  • Przejechałem [msc]: 818.81 km
  • Przebieg roweru [rok]: 7677.34 km
  • Przebieg roweru [suma]: 39688.7 km

  • Przejechalem w 2021: 7677.34 km
  • Podroż dookoła świata (2021) 19.1934 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 99.2218 [%] km

  • Czas jazdy: 02:51:44 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2278:19:55 h
  • Czas Jazdy Suma (2021): 477:46:15 h
  • Czas Jazdy Suma (wrzesień): 47:27:54 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2501:46:03 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:58:00 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:43:48 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:35 h

  • Średnia: 17.83 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego miała bardzo fajny przebieg. W sumie zastanawiałem się czy nie pojechać jeszcze czy w ogóle na Makowice aby zobaczyć co się dzieje ze zgromadzonymi tam rurami na gazociąg BalticPipe. Już dawno nic nie słyszałem co się w temacie dzieje. Czas upływa, projekt posuwa się do przodu. Zresztą nie tylko on bo trwa wiele poważnych projektów i zmian w wielu regionach naszego pięknego kraju. To nie tylko planowana wielka inwestycja jak budowa CPK pod Warszawą, to nie tylko tunel jako stała przeprawa do Świnoujścia (lepszy byłby most), to budowa wielu tyś. dróg rowerowych (także w regionie), budowa, rozbudowa dróg krajowych i ekspresowych. Można rzec, można uznać, że wraz z odpuszczaniem tematu C19 (Covid-19) po Grudniu 2019 r., świat mocno prze ku zmianom, projektom. Idą coraz szybciej wybory, różne zmiany polityczne. Wraz z tym wszystkim zienia się świat i ludzie w nim zamknięci, nie dostrzegając pięknych ulotnych chwil, które składają się na każdy z mijających dni. Takie piękne chwile nie spodziewanie towarzyszyły mi na mającej swoje trudy i gorsze momenty trasie Brodników, którą w końcu otwierałem (inaugurowałem :O) dzisiejszą przygodę. Kończące się lato, coraz więcej oznak jesieni. Nie kończące się jednak problemy z owadami. Zbyt duży ruch aut na drodze DW109. Standard. A na końcu nie zamierzona przygoda, która kazała mi jechać za Wyszogórę w stronę Potulinca. Tam wzdłuż pola kukurydzy i obecnie istniejącej drogi S6, ciągnęła się inna tajemnicza droga. "Coś", nie wiem co - kazało mi wierzyć, że dojadę tą tajemniczą drogą do Lisowa - wzdłuż ekspresówki. Ale to nie prawda. Droga ucinała się w lesie, gdzie na spotkanie wyszły mi młode panienki (sarny) co nogi miały tak długie aż do ziemi :O Udało mi się zrobić kilka fajnych ujęć i co najmniej jedno udane :) A to nie był koniec przygód, bo potem czekał mnie piękny zachód słońca.. I kolejne obrazy dające sporo do myślenia o naturze i jej bezwzględności. Gdy przejeżdżałem przez Potuliniec tak sobie właśnie myślałem o tej naturze... Obserwując niecodzienne zjawisko. Dotąd widywałem je wśród zniszczonych czasem, zapomnianych pozostawionych samym sobie budowlą. W wrastające w mury drzewa, rosnące na budynkach (dosłownie), powodując ich dalszą degradację, pękanie murów, zasypywanie się. Teraz obserwowałem przypadkiem to zjawisko już po zachodzie słońca na kościele w Potulincu. Smutny to w sumie widok. Jak tak się wiele w życiu zmienia, jak coś co zna się od tylu lat popada w ruinę, ginie czy po prostu znika. Cóż, moja trasa trwała w najlepsze. W ramach niej zrobiłem jeszcze małą rundkę po mieście aby dobić kilometry aby na pewno było dzisiaj 50. W końcu tak dużo do tego wyniku nie brakuje. I cóż, w pełni chwały zadowolenia z siebie mogłem powrócić! W końcu przede mną otwiera się droga do kolejnych wyzwań, do pokonywania kolejnych tras!

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa22wrzesnia2021zdj1.jpgtrasa22wrzesnia2021zdj2.jpgtrasa22wrzesnia2021zdj3.jpgtrasa22wrzesnia2021zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)