18.03.2020
Jazda nr: 567

Tagi: zs_polickie, drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa trafiła mi się w naprawdę fajną, naprawdę wiosenną pogodę, jakiej od wielu miesięcy nie przyszło mi oglądać :( Chociaż jeden taki dzień, choć wczoraj też było fajnie.. Ale zdaje się, że dzisiaj jest lepiej.. Miałem cały dzień dla siebie, choć teoretycznie do tej 15:30 mam dyżur telefoniczny to jednak przed godziną 15 już się zwinąłem i pojechałem w cholerę na dzisiejszą trasę! Mimo, że miejscami czuć było wiatr, a słoneczko, które przez cały dzień ładnie świeciło, nagle na początku mojej trasy znikło, i wbrew mojemu entuzjazmowi nie powróciło.. To było fajnie i naprawdę wiosennie :) Gdybym miał to pojechałbym już w krótkich rękawiczkach.. Wziąłem lekką koszulkę i tylko lekką bluzę. Nie brałem żadnych kurtek ani nic - choć prewencyjnie kurtkę do sakwy schowałem.. Jakby miało być jednak na wieczór chłodno. Nie mogłem w końcu wiedzieć o której wrócę.. I jak potoczy się trasa. A potoczyła się ciekawie. Ślad z niej też jest ciekawy ;) Zaliczyłem mieścinę Police, i małą przejażdżkę po Policach, i dłużącą, męczącą drogę powrotną wzdłuż Odry do samych Wałów Chrobrego, a z stamtąd już prosta sprawa, trochę centrum.. I z krańcem dnia dojechałem. Szukałem na mieście i miałem nadzieję na żarcie w KFC. Niestety się zawiodłem :( Lokale są pozamykane, płatność tylko kartą. To chcąc nie chcąc pojechałem na pizzę.. Choć za bardzo ochoty na pizzę nie miałem. W końcu ile można jeść pizzy? Tylko pizza i pizza.. Chciałem dla odmiany zjeść sobie qurrito.. A to niestety... Zostałem odcięty od takich możliwości przez ten cały wirus i spore zawirowania jakie powoduje. Powodów do zmartwień czy narzekań nie mniej nie mam.. W końcu dzięki tej całej sytuacji mamy takie 3 dniowe "dyżury" na telefon, aby nie siedzieć całą drużyną w KWP. Co niektórzy też wykorzystali sytuację i wzięli opiekę nad dziećmi.. To też nie chodzą do pracy.. I opierdzielam się.. Nie muszę się już w KWP opierdzielać tylko w internacie.. I spoko, nie narzekam. Zrobiłem sobie wpisy na bloga, przygotowałem zadania filmożera, robię upady funkcjonalności na bloga wraz z kolegą Katolik2010.. Więc czas wykorzystuje pozytywnie i co najważniejsze, nie oglądam tych zdradzieckich mord w sekcji.. Nie muszę się srać o wyjście minutę szybciej niż dozwolone, a takie siedzenie na siłę.. co do sekundy jest bez sensu.. Bo czemu to ma służyć?! Tu sobie po prostu wyszedłem.. A jeszcze dopiszę, że sobie zdążyłem obiad ogarnąć.. Wyszedłem, pojechałem, przejechałem się i co się stało?! Prócz tego, że zyskałem małą radość w tym smutnym życiu.. A muszę zdradzić, że w taką chandrę znowu popadam.. Znowu taki smutek się mnie udziela, a związany jest on z życiem w mieście.. Ja nie wiem, nie wyobrażam sobie tego jak można żyć w mieście, i być tu szczęśliwym.. Nie wiem.. Ja tak nie potrafię a nie będę się do tego zmuszał.. Skoro przez kilka msc się do takiego życia nie przyzwyczaiłem to już się nie przyzwyczaję i nie chcę opuszczać rodzinnych stron.. Do których mam nadzieję, że w piątek (20.03) pojadę. Pociesza i smuci mnie to zarazem.. No bo wraz z weekendem przyjdzie nieunikniony jego koniec, i powrót do szarej rzeczywistości, z której udało mi się od dzisiaj do końca tygodnia wyrwać. A to niestety ta rzeczywistość, której tak bardzo unikam znowu mnie dopadnie :(
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2020 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 571

  • Trasa nr [łączna]: 653
  • Trasa nr [na blogu]: 567
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 12
  • W tym roku: 47

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 644 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 558 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 3926.7 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3973.08 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 3968.23 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 111 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 158 km

  • Maksymalna prędkość: 36.1 km/h

  • Przejechałem: 46.38 km
  • Przejechałem [msc]: 433.32 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1549.02 km
  • Przebieg roweru [suma]: 24114.75 km

  • Przejechalem w 2020: 1549.02 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 3.8726 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 60.2869 [%] km

  • Czas jazdy: 02:52:01 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1300:10:18 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 101:46:58 h
  • Czas Jazdy Suma (marzec): 27:50:45 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1523:36:26 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:19:14 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:09:56 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:16:37 h

  • Średnia: 16.18 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego niestety w popołudniowych godzinach, przy innych okolicznościach wyjechałbym wcześniej, poprowadziła mnie w strony Polic.. Nie bez powodu wpis nazwałem: "Policyjne Police" i nie chodzi mi o jakieś obstawy czy o coś tam, ale o to, jak ta praca na mnie negatywnie i to bardzo negatywnie działa.. No bo dzisiaj przed południem wybieram się do żabki po pieczywo i kilka ziemniaków na obiad, i patrzę, że jedzie radiowóz ul. Łukasińskiego. Nie wiele myśląc zawracam, i idę inną drogą. No gdzieś się tak podświadomie myśli, że to może po mnie jadą.. Któż to wie.. No tak nie może być, że przez sytuację w pracy i tą pracę, zacznę unikać kontaktu z mundurowymi czy wprost przed nimi uciekać, nie mając do tego większych powodów. Chociaż dzisiaj powód jakiś jest, jak skróciłem sobie czas trwania służby.. I poszedłem na rowerek! I nawet ten krótszy czas nie wspomógł mnie na tyle abym całościowo za dnia miał szansę trasę zrobić. Co prawda wróciłem jeszcze przed zmrokiem, ale gdy już wracałem to się ściemniało.. Jednak Police to długi dystans, i w tym zakresie nie wiele się zmieniło od trasy: ZS: Polickie Ścieżki z 27.02. Nie mogę jednakże tych tras porównać. Całkiem inne dystanse.. Teraz wyjeżdżając przed godziną 15, robiłem całościowo odległość 46 km. A Polickie Ścieżki mają tylko 42 km, z czego wyjazdu z pod komendy po godzinie 15:30 - mam zrobione już 5,5 km. Więc do pokonania mam mniejszą odległość (do 42 z całej trasy).. No i jadę też innymi drogami, więc tutaj porównania nie ma.. Nie mniej mogę porównać długość dnia! Dzisiaj zachód słońca następował o godzinie: 18:12 zaś na mojej ostatniej trasie po Polickich Ścieżkach następował o godzinie: 17:35. Różnica jest spora. Bo to aż 37 min. Jakbym robił oryginalną trasę Polickich Ścieżek, to na spokojnie jeszcze mocniej za dnia bym wrócił bo powinienem być przed godziną 18 z powrotem.. Więc jeszcze przed zachodem słońca. Dzisiaj mi nie było to dane. Dzisiaj specjalnie pojechałem inną drogą aby nie kręcić się w okolicy KWP przed godzinami formalnego skończenia dyżuru. Oczywiście nie sądzę, że ktoś by mnie po godzinie 14 wzywał do roboty.. No ale tu różnie może być.. No dobra dzisiejsza trasa powiodła mnie więc przez jezioro Głębokie wzdłuż drogi DW115 do Tarnowa a z stamtąd proste na Police, gdzie trochę pobłądziłem :( Szukając ścieżki wzdłuż Odry przez Skolwin do centrum Szczecina.. Nie znam tak dobrze Polic, a dalej niż na początku Polic byłem pierwszy i jedyny raz na trasie: Warszewskie ścieżki. No i jestem dzisiaj ;) Przez większość trasy towarzyszyła mi zawrotna prędkość nawet ponad 20 km/h! I smutne widoki. I to zarówno na drodze DW115 jak i DW114. Wszędzie gdzie są jakieś lasy, drzewa.. To są one oczywiście wycinane. A potem mamy wielką rozpacz bo są kataklizmy, ludzie giną.. Są wirusy.. I inne zjawiska.. To wszystko jest ze sobą połączone.. I takie są efekty.. I jest coś o czym już często na blogu wspominałem. I jeszcze nie raz wspomnę. Najgorsze to dopiero przed nami, a wszelkie negatywne zjawiska będą na sile nabierać. Wkrótce to kwestia właśnie 2-3 msc, jak nawiedzą nas upały. Obstawiam już teraz, że na spokojnie nawet w Szczecinie i okolicy przekroczymy +40℃. Susza będzie jeszcze większa i dotkliwsza niż w poprzednich latach.. Nie miłe myśli, na nie miłe obrazki towarzyszyły mi na trasie. Trochę się to uspokoiło jak jechałem niespokojną drogą wzdłuż Odry.. Gdzie pociągi, tiry.. Gdzie ten cały przemysł, którym żyją tutejsze ogarnięte biedą i nędzą dzielnice.. Jak takie slamsy.. Można się poczuć jadąc przez Skolwin przez Stołczyn i przez Gocław.. Dalej już trochę lepiej, centrum miasta.. Większe zmęczenie.. Mocno zarżnięty napęd daje się we znaki ;) A jednak wciąż na nim jeżdżę.. Ale spokojnie w najbliższy weekend załatwię sprawy z Aurelią.. Gościu z serwisu zamówi felgi, ja zamówię części na napęd.. I do końca miesiąca na spokojnie dokonam napraw w Aurelii. Co ważne zrobię to przed 25 000 km z Aurelią! Nie wiem czy dałbym radę zrobić nie wiadomo ile na tym napędzie.. Jest naprawdę mocno zarżnięty, i nie wiem co się będzie działo dalej, za te 100-200 km, a co dopiero za ponad 800 km.. Tak naprawdę miałem w planie brać wolne w tej okolicy (20.03).. Zrobić Aurelię, odebrać zamówiony samochód.. Odpocząć od policji i błaznów w pracy.. A wirus.. I ta cała sytuacja nieco moje plany niszczy.. Do tego stopnia, że nawet nie byłem wstanie za gotówkę kupić żarcia w KFC. No kurwa ludzie do czego to dochodzi! Także moje plany się pierdolą do tego stopnia, że ODWOŁANO - X RAJD DOOKOŁA ZALEWU SZCZECIŃSKIEGO. Już nie mam po co na niego czekać. Po co odliczać dni.. Rajd został przeniesiony na 17-18.10. I po prostu ich pojebało i tyle.. Więc rajd NIE ODBĘDZIE za 38 dni a za 213 dni... Powiem tak. Możliwe, że ja i kolega Mk, pojedziemy sami w dniach 25-26.04. Na ten rajd. A jeśli nie.. To wybiorę się na niego samotnie.. I to nie ważne co będzie się za miesiąc działo, czy granice z Niemcami dalej będą zamknięte, czy będę dalej żył czy nie.. To nie ważne! Nie odpuszczę. Zbyt mocno się przygotowuję, zbyt mocno mi zależy.. Aby wszystko szlak trafił. Cieszy mnie tylko jedno w tym trudnym okresie, że nie chodzę normalnie do znienawidzonej pracy.. Zdążyła mi szybko obrzydnąć.. I praca i ludzie z którymi "współpracuję". Nie ważne, najważniejsze, że dzisiaj jakoś wróciłem. Na ostatniej prostej, w tym trudnym czasie są pewne utrudnienia na ul. Krzywoustego zepsuł się tramwaj, albo zderzył się z innym? Ale to raczej nie możliwe, że stuknęli się z tramwajem na przeciwnym torze. A właśnie wydaje mi się, że w tej chwili nagle stanął, i włączył awaryjne światła.. I blokuje skrzyżowanie. Inne tramwaje w stronę Turzyna już nie pojadą.. Dopóki nie zostanie usunięty bądź naprawiony zawalidroga.. I to na samym początku ul. Krzywoustego, którą jechałem do Placu Kościuszki. Mając nadzieję, że w tutejszym KFC zakupię sobie dzisiejszą kolację.. Zawiodłem się :( I głodny i zawiedziony porażką pojechałem do siebie.. na tą cholerną ul. Łukasińskiego, gdzie jestem taki nieszczęśliwy, i smutny. Ten stan rzeczy utrzymuje się u mnie od wczoraj. Tym bardziej z wytęsknieniem oczekuję nadchodzącego weekendu, zmiany środowiska na lepsze. Nie rozumiem, nie potrafię zrozumieć tego jak można mieszkać w mieście i być szczęśliwym?! Jedno to życie w mieście, drugie to samotność.. Ten utrzymujący się tygodniami może miesiącami smutek, którego nie potrafi z rekomendować mi nawet czas spędzony z Aurelią

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa18marca2020zdj1.jpgtrasa18marca2020zdj2.jpgtrasa18marca2020zdj3.jpgtrasa18marca2020zdj4.jpgtrasa18marca2020zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)