Trasa z dnia dzisiejszego była sporym wyzwaniem dla mnie. Zaplanowałem sobie ten wyjazd na przerwę majówką nie bez powodu, nie bez powodu na wyjazd wybrałem dzień 03.05 - w końcu święto flagi dzisiaj, dzień ustawowo wolny! To jest chyba moja jedyna szansa na taką jazdę, na jazdę po budowanej drodze S6. Oczywiście nie wiem czy to jest jedyna szansa, nie przewidzę przecież co się stanie przez najbliższe 11 miesięcy do Kwietnia 2019 r., ale nie mogłem nie skorzystać z szansy pojechania do Goleniowa, gdzie pierwszy i ostatni raz byłem w dniu 19.05.2017 na trasie: Goleniów. Wtedy była to długa i męcząca podróż, podczas której robiłem wiele zdjęć budowanej drogi S6 wzdłuż DK6. Minął prawie kalendarzowy rok, prace poszły do przodu, ale według mnie i tak idzie to słabo i jest jak wszystko w tym kraju robione na odpierdol. Najbardziej czepiam się tego, że trochę porobią w jednym miejscu, potem w drugim a nie robią od początku do końca fragmentu drogi, co byłoby lepsze, bo wtedy byłby np. gotowy fragment między dwoma miejscowościami. A tak, często jeżdżąc drogą na Szczecin (po DK6) do Goleniowa, obserwowałem trwające tam prace. Miałem nadzieję, że prace są na bardziej zaawansowanym poziomie. Co prawda w niektórych miejscach (jak od Kikorze po Goleniów) są zaawansowane, jest nawet kilka kilometrów wylanego asfaltu, ale ten jest wylany dopiero przed wsią Glewice i wylany jest do skrzyżowania Goleniów - Żółwia Błoć. W innych fragmentach jak Kikorze -> Glewice, albo są warstwy z kamieni, albo z piachu, a asfaltu nie ma. Tam gdzie są kamienie, z racji tego, że są to czarne kamienie, to z drogi, z odległości kilkudziesięciu metrów uchodziłem fałszywemu przekonaniu, że tego asfaltu jest wylanego znacznie więcej. Niestety. Zawiodłem się. Zresztą nie mam dobrego zdania o budowie drogi S6. Ta budowa już jakiś czas trwa, zaczęła się zimą 2016 r. Na dobre ruszyła w 2017 r. Mijałem ją na trasach wiele razy, w częściej w stronę Nowogardu, czy Modlimowa. W dalsze strony się niestety nie wybierałem aż do dzisiaj. Z dzisiejszym dniem były związane spore ambicje. Wmówiłem sobie, że to jest moja jedyna szansa aby pojeździć po budowanej drodze S6. Być może tak jest, bo dochodzimy do pewnego problemu. Robotnicy nawet w takie święte dni jak niedziela, czy święto państwowe jakim jest 03.05, potrafią tam pracować -.- Gdyby nie to, to nie miałbym takiej wielkiej potrzeby związanej właśnie z dzisiejszą datą. Nie była wybrana bez powodu. Dzień ustawowo wolny od pracy, spodziewałem się mniejszego natężenia ruchu samochodów na DK6, i tego, że nikt nie będzie pracował na fragmentach drogi S6 ani jej pilnował, co pozwoli mi po prostu tam wjechać i pojechać. Nie wiem co przyniesie przyszłość, czy podobna szansa pojawi się w kolejnych miesiącach - najlepiej do Września, czy nie? Tego w tej chwili nie wiem. Pewnie dowiem się o tym za kilka msc, gdy przy jakieś okazji powrócę do tego wpisu. Powiem tak, jeżeli pojawi się w jakiś dzień szansa, okazja (tak przy okazji np.), przejechania się fragmentem drogi S6 przed datą: KWIECIEŃ 2019, to z tej szansy skorzystam. Data KWIETNIA 2019, nie jest wybrana bez powodu, wtedy droga ma być gotowa i otwarta dla samochodów. Teoretycznie nie będzie można po niej jeździć rowerem to w końcu droga ekspresowa. Ja jednak się teoretycznie nie zastosuję do durnego prawa i durnych przepisów, z którymi się po prostu nie zgadzam. Uważam, że mam takie demokratyczne prawo nie stosować się do przepisów prawa, z którymi się nie zgadzam bowiem droga klasy ekspresowej ma 1.5 m margines, po którym można bezpiecznie i spokojnie poruszać się rowerem. Drogi, gdzie nie jest zakazane poruszanie się rowerem (DK, DW, gminne i powiatowe), nie posiadają marginesów. Są wąskie, zniszczone, pobocze to tragedia, zwykle zarośnięte, brak ścieżek rowerowych. A gdy już są te ścieżki to i tak jest tragedia, przez układanie kostek pionowo, nie poziomo.. W ogóle kostki?! Serio?! Wylaliby normalny asfalt, gładki, i dobrze by się jechało po takich ścieżkach. Nie mniej meritum sprawy wyglądał tak, że po prostu musiałem dzisiaj pojechać. A to było ciężkie przedsięwzięcie. Miałem chęci, myślałem, że mam siły (chodź z tymi bywa różnie), ale zawiodła pogoda. Na szczęście nie tak do końca zawiodła. Dzisiejsze nocy ok. 4 nad ranem mocno padało, przechodziła przejściowa burza, którą w moich regionach było tylko słychać. Ale deszcz długo padał. Zalał wszystkie drogi, i wszystko dookoła. Obniżył także temp. powietrza. Przez długi czas nie wychodziło słońce. Było szaro, i brzydko. Nie zależało mi na tym aby jechać taki kawał nie łatwej drogi, na dłuższą metę nie lubię jeździć po strasznie ruchliwej drodze jak np. DK6. Zdaję sobie sprawę, że za kilka miesięcy problem będzie mniejszy gdyż większość ruchu w tym ciężarowego, przeniesie się na drogę klasy S6, tyle, że na razie jest problem. Po prostu jest za dużo samochodów. Po kilku godzinach jazdy, staje się to męczące jak te cholerne samochody tak ciągle jadą z jednej i drugiej strony, tylko ZIUUUUUM, ZIUUUUUM i znowu ZIUUUUUUUM. Wkurwia to i bardzo. Dzisiaj doświadczyłem tego zjawiska, chodź nie tak bardzo jak wspominanego 19.05.2017, gdy ruch samochodów był znacznie większy. To był zresztą piątkowy dzień, masakra. Dzisiaj nie wiele brakowało abym z trudem ukończył trasę, nie mniej i tak z trudem ją ukończyłem. Podsumowując nieco zawarte informacje, dzień był ważny i na tę chwilę zdaje mi się jedyną szansą na pojeżdżenie po fragmentach drogi S6, gdzie jest asfalt, lub gdzie jest możliwa jazda. Miałem nadzieję, że nie będzie roboli, nikt mnie stąd nie pogoni. W kilku miejscach roboli jednak widziałem. A kierownicy budowy w samochodach z logiem Budimexu się ciągle kręcili. Na kilku wiaduktach robole coś tam robili. Na szczęście nikt się nie bawił ciężkim sprzętem. Chyba nikt mnie nie widział i nikt mnie nie pogonił stąd. Pogoda mi nie dopisała. Od rana oczekiwałem na przejaśnienia, że się rozpogodzi! I faktycznie, tak się stało. Nie mniej wyjechałem gdy było jeszcze szaro. Normalnie by mi to nie przeszkadzało. Ale nie dziś. Dzisiaj liczyłem na ładną pogodę, bo chciałem mieć ładne ujęcia z kamery, ładne zdjęcia. Udało się! Nie miałem innego wyjścia jak wierzyć w to, że się uda. Ta trasa jest dla mnie naprawdę ważna i jest niepowtarzalna do wykonania. Mógłbym pojechać sobie po prostu po DK6 na Goleniów dowolnego dnia. Ale to nie byłoby to samo. Nie wiem jakby się mogła skończyć konfrontacja jadącego roweru po placu budowy z pracownikami budowy. W końcu wszędzie są tabliczki, że teren budowy, że wstęp wzbroniony a ja z premedytacją i tak się tam dostałem i tak sobie pojechałem. Wykorzystałem to, że jest wolny dzień, święta są, ustawowo wolny dzień. Być może taka okazja by się nie powtórzyła... Oczywiście po gotowej drodze S6 (w 2019 r.), pojadę ;> Nie powstrzyma mnie duży ruch i zakaz wjazdu. Tylko, że to nie będą częste wyjazdy i na długie fragmenty. Z ciekawości jakieś fragmenty na pewno pojadę tej nowej drogi gdy będzie już oddana do ruchu samochodów. A póki się tak nie dzieje, mogę jeździć fragmentami, wyłączonymi z ruchu, gdzie trwają prace budowlane. Miejscami są zaawansowane prace, miejscami nie. Z trasy budowy S6 mam trochę zdjęć, kilka razy byłem tu i ówdzie. Moje podejście do trasy budowy S6 - Goleniów, nie jest moim pierwszym podejściem w tym roku, pierwszym podejściem była trasa z dnia: 08.04.2018 Na szlakach budowy S6 - Nowogard. Ambitnie podchodziłem do zadania. Była niedziela. Oczywiście prace na drodze trwały w najlepsze. Mimo, że niedzielny dzień. Zawiodły mnie jednak siły i możliwości, zbyt dużo jazd w weekendowym wyzwaniu 06.04, 07.04 i 08.04.2018. Dzisiaj się jednak udało. Pogoda jak wspominałem, rozpogodziła się. Nie od razu. Wyjeżdżałem po godzinie 11. Było jeszcze szaro, z nielicznymi przejaśnieniami. Chłodna aura i silne podmuchy wiatru utrzymywały się jednak cały dzień. Cały długi, piękny i męczący dzień.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 225
Trasa nr [łączna]: 309
Trasa nr [na blogu]: 223
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 2
W tym roku: 38
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 305 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 219 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 4627.82 km
Stan Licznika Końcowy: 4717.56 km
Stan Licznika Końcowy2*: 4662.26 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 4370 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 4460 km
Maksymalna prędkość: 31.3 km/h
Przejechałem: 89.74 km
Przejechałem [msc]: 113.43 km
Przebieg roweru [rok]: 1164.41 km
Przebieg roweru [suma]: 12035.22 km
Przejechalem w 2018: 1164.41 km
Podroż dookoła świata (2018) 2.911 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 30.088 [%] km
Czas jazdy: 05:50:56 h
Czas Jazdy Suma (blog): 544:13:47 h
Czas Jazdy Suma (2018): 77:09:26 h
Czas Jazdy Suma (maj): 07:23:14 h
Czas Jazdy Suma (ever): 767:39:55 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:41:37 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:01:50 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:08 h
Średnia: 15.38 km/h
Dzisiejsza trasa przebiegała fragmentami DK6 i S6. Robiłem wiele postojów w celu robienia zdjęć. Ruszyłem z mojej rodzinnej mieściny wzdłuż drogi DK6. Płoty będą objęte z dwóch stron obwodnicą, trwają prace przy budowie obwodnicy. W między czasie powiększa się także same miasto, sprzedawane są kolejne działki pod budowę, powstają kolejne osiedla domków jednorodzinnych. Jeszcze 5 lat temu w 2013 r., były tu pojedyncze domki, teraz są całe osiedla i nowe uliczki, Miasto się nieustannie rozwija, nieustannie zabierając kolejne elementy natury. Pierwsze postoje robiłem tuż za Wilczyńcem. Starałem się rzadko stawać i rzadko robić zdjęcia do obwodnicy Nowogardu, istniejącego fragmentu drogi S6. Gdyż ja tu ostatnio jechałem na trasie z 08.04 - na szlakach budowy S6 - Nowogard, o której już wspominałem, i którą w tym wpisie już linkowałem. To było moje pierwsze podejście do Goleniowskiej trasy. Może dobrze, że się wtedy nie udało, dzisiaj był lepszy dzień na to. Nie mniej robiłem wtedy parę zdjęć. Mimo, że te trasy dzieli prawie miesiąc, i mimo, że robole pracują nawet 7 dni w tygodniu jak na moje oko nie wiele się zmieniło. Nie mniej, przystawałem, robiłem zdjęcia. A potem było ciężko włączyć się do ruchu. Jest wolne. Czemu ludzie nie siedzą w domu, albo nie pójdą na PKP czy PKS tylko każdy gna samochodem?! Mijało mnie naprawdę wiele samochodów, wiele wyprzedzało. Wśród tych pojazdów znajdowały się również ciężarówki! A to dziwne, bo wydawało mi się, że w takie dni samochody ciężarowe mają zakaz wyjazdu na drogi a jednak się pojawiały. Nie mniej nie ciężarówki były najgorsze ale te cholerne SUVY, które zachowują minimalistyczne odległości od wyprzedzanego roweru, pchają się na chama, i szaleją na tych drogach. Dzisiaj byłem świadkiem wielu niebezpiecznych sytuacji, i właśnie takiego chamskiego wyprzedzania. I najgorsze w tym wszystkim te SUVY. Skąd się tych samochodów tyle nabrało!? Skąd ludzi na to stać?! Zdaje się, że ich ceny spadają i coraz większa liczba hołoty bierze się za jeżdżenie dużymi samochodami nie mając o tym wcale pojęcia -.- I nie dziwię się w ogóle, że rocznie kilka tyś. ludzi ginie w wypadkach drogowych. Skoro dożyliśmy czasów, że każdy ma samochód, i to coraz większy i coraz szybszy przy wprost proporcjonalnie malejącej szarej masie pod kopułą czaszki to takie są efekty. Jechało mi się póki co dobrze mimo sporego ruchu aut. Robiłem zdjęcia, przystawałem w tym celu. I tak do Żabowa. Minąłem Żabowo, i zjechałem na fragment nowej drogi, zdaje się, że tu będzie lecieć S6. Techniczną drogą dojazdową dojechałem do wylanego kawałkiem asfaltu. Spotkałem się tutaj z piachem, nasypem z kamieni, i miejscami asfaltem, którym dojechałem do dawnego baru przed obwodnicą Nowogardu, gdzie robotnicy trzymają swoje zabawki. Gdzie trwa sporo prac, bo będzie przerabiana obwodnica Nowogardu aby wchodziła do niej budowana droga S6. Taka przeróbka obwodnicy już trwa - od strony Olchowa. Małe prace trwają także na DK6 przy skrzyżowaniu na Łosośnicę gdzie od ponad roku, stoi jakaś maszyna, cały plac zabawek, wprowadzone jest też wahadło, zrywa się kawałkami asfalt z drogi (nie wiem czemu to ma służyć). I tak pojechałem dalej, wjechałem na obwodnicę Nowogardu na drogę S6, którą dojechałem do Olchowa. Znowu porobiłem parę zdjęć i dalej. W Kikorzu porobiłem parę zdjęć, i za Kikorze zacząłem jeździć fragmentami budowanej S6. Gdzie była taka możliwość tam zjeżdżałem i jechałem. Niestety nie wszędzie można dobrze jechać, bo nie wszędzie jest asfalt. Gdy minąłem Kikorze skręciłem w stronę wsi Redostowo. Tutaj wjechałem w budowaną S6. Kilkaset metrów był asfalt, po czym się skończył. Zaczął się porozjeżdżany piach. Jeszcze przed obwodnicą Nowogardu po czymś takim jechałem dzisiaj. Gdyby nie padało w nocy to by ten piach się nie ugniatał pode mną.. Niestety miejscami się nie da jechać. Trzeba prowadzić rower. Czekała mnie także jazda w ciężkich warunkach, po piachu, ubitym piachu, na który sypie się czarne kamienie, które są rozjeżdżane walcami. Tak udało mi się dojechać do skrzyżowania Bodzęcina. Skąd odbiłem na DK6, i już nią przejechałem Glewice. W Glewicach na skrzyżowaniu ze światłami, stały trzy samochody i policja. Jeden samochód miał zgniecioną maskę. Pewnie w kogoś wjechał. Minąłem ten smutny obrazek w stronę Goleniowa. Po mojej prawej stronie ciągnęła się droga - wylana asfaltem, nawet przegródka w środku drogi jest rozdzielająca pasy! Nie wiedziałem teraz jak tam wjechać :( Ale spokojnie! Nie poddałem się. Mimo, że to bezprawne było, bezczelne ;) To tam wjechałem. Na razie jednak spokojnie dojechałem do Goleniowa. Pojechałem prosto przez obwodnicę w stronę DK3/S3. Tam w małym fragmencie, przerabia się całą obwodnicę , uruchomiono część drogi S6 dla samochodów a stary fragment DK6 jest zamknięty dla samochodów. Ja nim oczywiście pojechałem :) Cuda się tu dzieją, to jednak etap przejściowy. Wiadomo, że nie zamkną całej obwodnicy a mogliby... przecież 20 lat temu nie było tej drogi..., ludzie by jeździli przez centrum Goleniowa a Ci co jadą na Świnoujście zjeżdżaliby na Żółwia Błoć w kierunku Babigoszczu (DK3), albo szybciej Miękowa (S3). To pewnie by powodowało problemy to zdecydowano się na inne kroki. Porobiłem tutaj kilka zdjęć, pokręciłem się w tym miejscu. W drodze powrotnej uwieczniłem wznoszący się z lotniska Goleniowa samolot firmy LOT. Był bardzo nisko ;) Pojechałem fragmentem S6 uruchomionym dla ludzi na obwodnicy Goleniowa po czym pojechałem w stronę Żółwiej Błoci. Miałem nadzieję wjechać na fragment S6 w stronę Glewic. Ale tam jest baza - sporo samochodów, ochrona. I nie wjechałem tutaj. Smutny jechałem dalej. Ale nie mogłem się poddać! Wyjechałem kawałek za Goleniów, może z 1 km może mniej, przeciąłem drogę.. po czym wbiłem od pobocza na S6! Nie ma tam żadnego bliższego zjazdu z DK6. Więc wbiłem się. Udało się! I bardzo dobrze zrobiłem na zrobionej drodze S6 ominąłem Glewice, za którymi nie ma przejazdu ale tylko kawałek. Jest budowany most. Sporo piachu, syf, zakaz wjazdu. Miałem zjeżdżać i pojechać przez Glewice. Ale nie! Pojechałem dalej! I dojechałem pod same skrzyżowanie do Bodzęcina. Od strony Glewic byłem na tym skrzyżowaniu i jest asfalt elegancko się jedzie. Od strony Kikorze nie ma asfaltu, tzn. jest ale w mniejszej ilości niż się spodziewałem. Tam już się normalnie zjechać nie dało, więc kontynuowałem jazdę, będąc coraz bardziej zmęczony po DK6. I już normalnie po DK6 dojechałem do Olchowa, skąd pojechałem na obwodnicę Nowogardu fragmentami S6. Znowu porobiłem zdjęcia, i zrobiłem sobie dłuższy postój przy zmienianej części obwodnicy Nowogardu, gdzie wyłączono jej fragment z ruchu, zerwano asfalt. Cuda takie :) Po czym w dalszą drogę, przejechałem znowu obwodnicę Nowogardu (S6), i wyjechałem na dawnym parkingu, zjazd do baru, za obwodnicą Nowogardu, skąd pojechałem fragmentami budowanej drogi pod Żabowo. Zdjęcia, zdjęcia. Często stawałem aby robić zdjęcia i odpocząć. Po zrobieniu 70 km dzisiaj miałem już dosyć. Nie mogłem się jednak poddać. Więcej postoi. Ale dojechałem. Za Żabowem nie miałem gdzie już gdzie stawać więc pojechałem prosto po DK6. Coraz bardziej padnięty. Dzisiaj w celu zrobienia tego wyjazdu zagrzebałem szansę ogniska i zjedzenia kiełbasek z ogniska ;) Matka z koleżanką była na Makowice-Lotnisko. Dzwoniła do mnie gdy byłem w Goleniowie czy nie zajadę. Miałem w planie zajechać. Tylko, jeszcze przed Nowogardem zdałem sobie sprawę, że nie dam rady. Jestem za bardzo zmęczony, nie chce mi się, i nim tam dojadę, zakładałem, że będzie po 18 nim dojadę. A byłoby po 19. Nie było po prostu sensu. I tak musiałem wybrać co jest dla mnie ważniejsze na dzień dzisiejszy i ważniejsza była ta trasa. Wróciłem bardzo zmęczony. Mój ostatni 100 km wyjazd na trasie Wyzwanie - próba determinacji, nie był męczący. Ale dzisiejszy wyjazd był. Wydawałoby się, że jestem lepiej przygotowany, że to tylko 90 km. A jednak - dało mi się mocno we znaki, z trudem dojechałem. Cieszę się jednak, że pojechałem. Wykorzystałem szansę, która może się już nie powtórzyć! A gdyby się powtórzyła, nie pozostałoby mi nic innego jak skorzystać :-) Jednak teraz nie muszę żyć w nadziei, czy się szansa na przejażdżkę po S6 powtórzy czy nie. Kończąc wpis powiem coś o czym wspominałem. Zawiodłem się na budowie tej drogi. Jest budowana na odpierdol, kawałek zrobią w jednym miejscu, potem bawią się w innym. Czyli robią na odpierdol i brak konsekwencji w ich działaniu. Jednak mam za co ich pochwalić. Widziałem dzisiaj jak gruba jest warstwa betonu takiej drogi ... kilkukrotnie grubsza niż normalna droga DW/DK już nie mówiąc gminna czy powiatowa... To nic dziwnego, że taka droga wytrzymuje natężenie i ruch samochodów :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)