06.11.2022
Jazda nr: 1128

Tagi: zagorcze, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego realizuje pewną wizję, którą miałem na trasie z przed kilku dni - również prowadzącą mnie na Zagórcze jednak w zgoła odmiennych okolicznościach: Mroczne Zagórcze. Wtedy tak szaro i brzydko. Jednak nie dało się nie zauważyć tego, że drzewa rosnące przy drodze wjazdowej do Zagócza są pełne zielonych liści. I te dopiero nabiorą kolorów i będzie tu pięknie! Ta myśl mnie dzisiaj zwabiła w te strony. Pojechałem tak w sumie niepotrzebnie "na skróty" przez las. Gdy mijałem Truskolas to skręciłem jeszcze przed Uniborzem w leśną drogę po to aby wyjechać w Ościęcinie. Niepotrzebnie i szkodliwie postąpiłem. Nie spodziewałem się jednak tego, że wszystko w lesie będzie pozalewane. Droga nie przejezdna. Nie dość, że poniszczona przez ciężki sprzęt, który nielegalnie tu wjeżdża w celu mordowania drzew. A potem tak zmordowane drzewa wywożą... To jeszcze wszystko pozalewane... Ciężko było się przedostać. Choć z drugiej strony uciekłem z jazdy pod wiatr! A ten dawał się dzisiaj we znaki. Jednak jakim kosztem. Dalej było spokojniej i nadal dość kolorowo... Kilka ładnych ujęć zrobiłem dzisiaj, a najładniej było oczywiście w Zagórczu. To w końcu nie tajemnica, że od lat jestem zakochany w tej wsi... :3
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1134

  • Trasa nr [łączna]: 1214
  • Trasa nr [na blogu]: 1128
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 3
  • W tym roku: 172

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1202 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1116 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 11301.1 km
  • Stan Licznika Końcowy: 11337.02 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 11330.86 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 23915 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 23951 km

  • Maksymalna prędkość: 31.5 km/h

  • Przejechałem: 35.92 km
  • Przejechałem [msc]: 73.96 km
  • Przebieg roweru [rok]: 6782.15 km
  • Przebieg roweru [suma]: 48036.46 km

  • Przejechalem w 2022: 6782.15 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 16.9554 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 120.0912 [%] km

  • Czas jazdy: 02:37:25 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2818:11:28 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 447:17:17 h
  • Czas Jazdy Suma (listopad): 04:51:33 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3041:37:36 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:37:11 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:36:02 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:07 h

  • Średnia: 13.73 km/h
Dzisiejsza trasa po ciężkim weekendzie i wczorajszym dniu: Trasa Makowice-Słudwia: "Atak robactwa" - znowu była taka sobie i znowu się tak sobie czułem. No na szczęście przeszło i pojechałem w dalszą podróż z Aurelią, mijając wciąż piękny kolorowy i jesienny świat. Tych barw jesieni jeszcze sporo! A obawiałem się, że wraz z końcem października te chwile miną. I będzie tylko coraz bardziej szaro, wraz z coraz krótszymi dniami. Coraz bardziej szaro i brzydko. Dzisiaj było jednak ładnie - wciąż w niektórych miejscach kolorowo! I słonecznie! I ciepło! Tylko wiatr taki nie przyjemny. No ale nie można mieć wszystkiego. Jednak najważniejsze jest to, że jeszcze w październiku wróciła do mnie wena na jeżdżenie. I wciąż trwa! Tylko pojawiają się takie ograniczenia - coraz krótszych dni... I braku realnych możliwości pojeżdżenia po szkole. Zbyt długo się tam siedzi by było to możliwe. A w obecnej sytuacji tylko wyczekiwać dnia, gdy po szkole, wyjeżdżając ok. godziny 15 nie będę wstanie za dnia zrobić nawet trasy 20-stki... Ważne jest jednak to, że znów byłem w moim Zagórczu... Pięknie tam i spokojnie. Gdy wyjeżdżałem z Zagórcza i udawałem się na wieś Wytok znów zaatakowało mnie to robactwo, z którym walczyłem wczoraj te całe strzyżaki (o ile to są strzyżaki). Nie zważając jednak na nie, historia trwała dalej. Wyjechałem tak przez kręte ale przy tym niesamowite drogi i strony Wytoku po to aby znaleźć się pod samym Mechowem. Jednak nie chciałem jeszcze kończyć tej przygody! Odbiłem na Gardomino a z stamtąd szlakami trasy 20-stki do Waniorowa, które nadal w barwach jesieni mnie witało... I coraz smutniejszy widok rozciągał się bliżej drogi DW109. I z niej powrót do domu - po tej pięknej historii, moich kolejnych odwiedzin Zagórcza!

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa06listopada2022zdj1.jpgtrasa06listopada2022zdj2.jpgtrasa06listopada2022zdj3.jpgtrasa06listopada2022zdj4.jpgtrasa06listopada2022zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)