Trasa z dnia dzisiejszego jest moją kolejną szczęśliwą wyprawą, która prowadzi mnie do rodzinnych stron! Po dość udanym dniu pracy, w zasadzie cały tydzień jest udany - fajnie było na magazynie pracować przez kilka dni. A dzisiaj niestety ostatni dzień :( Być może w trakcie wybrakówki jeszcze będzie jakieś dowiezienie sprzętu i jakieś pojedyncze dni spędzę na magazynie. Ale to takie BYĆ MOŻE i nie ma co na to w sumie liczyć :( Więc prawdopodobnie będę już do końca umowy męczył się w budynku KWP, już przez 8h normalnie. A tak było fajnie - przychodziłem na 8.. Dzisiaj to nawet po godzinie 13 wyszedłem! ;) Nie było źle. Robota szybko z rana się skończyła i było tradycyjne opierdalanie się przez kilka godzin. Nie było jednak źle. Nie oszukujmy się ale w moje normalne dni, prócz tego, że mam gorszy dojazd, i wcześniejszy -.- Bo muszę wyjeżdżać po godzinie 7 rano a tu sobie na spokojnie jadę po 740.. to mam jeszcze gorszy dojazd.. I dłużej muszę się tam męczyć i tak codziennie do tej 1530.. I mieć nadzieję, że coś nawali, że będzie jakieś zajęcie, że jakoś dni miną. To tylko niektóre z wad mojej pracy, inne to towarzystwo. Te zakazane mordy, które codziennie widzę.. Na razie mogłem od tego odpocząć.. A to ma się znów stać.. Po weekendzie powrót do tej smutnej rzeczywistości :( Nie chcę się na razie tym denerwować. W końcu mamy weekend :) Moja kolejna trasa powrotu. Tydzień minął szybko.. A wraz z nim kilka tras, które prawdopodobnie dobiły mi trochę napęd przy Aurelii. Tzn. do dzisiejszej trasy było OK. Ale dzisiaj się zaczęło coś dziać, wiele przełożeń jakieś 3 może nawet 4 dziwnie wchodziły, łańcuch nie chciał się na kasecie ustawić.. A na koniec trasy w ogóle dziwna sprawa.. Spadł mi łańcuch na kółkach przerzutki.. Dziwniejsze było jednak to, że go nie nakładałem i jakoś samo się ułożyło i poszło.. Jak już w domu oczywiście byłem to sprawdzałem co tam się stało.. Tak sobie myślę, że to prawdopodobnie coś z linką się dzieje od przerzutki. I dzisiaj to potwierdziłem.. Jest trochę poszarpana, za długa. I to prawdopodobnie przez nią się cyrki dzieją. Więc jest linka do wymiany.. Ale czy linka może powodować spadanie łańcucha na tylnej przerzutce? A może to po prostu wina przepracowania napędu? Teraz tego nie wiem.. Pewnie kolejne trasy mi odpowiedzą na te pytanie - zważywszy na to co będzie wówczas działo..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2020 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 554
Trasa nr [łączna]: 636
Trasa nr [na blogu]: 550
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 11
W tym roku: 30
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 627 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 541 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 3362.18 km
Stan Licznika Końcowy: 3380.56 km
Stan Licznika Końcowy2*: 3375.71 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 15613 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 15631 km
Maksymalna prędkość: 35.3 km/h
Przejechałem: 18.38 km
Przejechałem [msc]: 357.91 km
Przebieg roweru [rok]: 956.5 km
Przebieg roweru [suma]: 23522.23 km
Przejechalem w 2020: 956.5 km
Podroż dookoła świata (2020) 2.3913 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 58.8056 [%] km
Czas jazdy: 01:09:18 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1261:36:58 h
Czas Jazdy Suma (2020): 63:13:38 h
Czas Jazdy Suma (luty): 22:48:59 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1485:03:06 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:04:27 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:06:27 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:16:38 h
Średnia: 15.98 km/h
Dzisiejsza trasa, jako trasy pracy i po pracy, ostatni raz (prawdopodobnie) w tej mojej pierwszej pracy w KWP Szczecin, była takim szczęśliwym i dobrym dniem jak sobie skończyłem pracę wcześniej, wcześniej pojechałem i wcześniej wróciłem. Nie zmieniłem jednak założeń co do trasy. Skończyłem ją na ul. Goleniowskiej na wyjeździe z Dąbia w Szczecinie. W ostatnich tygodniach - nawet pod koniec 2019 r., upatrzyłem sobie te miejsce na kończenie tras. To ze względu na krótkie dni.. Nie ma sensu się dalej pchać. I te dni wciąż są krótkie, może już nie aż tak, ale ten jeszcze jeden raz postanowiłem nie ryzykować i skończyć trasę w tym miejscu. Następnym razem będę mógł już dojechać np. pod sklep Dino w Kliniskach Wielkich, tam też już kiedyś wyjeżdżałem na jednej z moich wielu tras powrotu.. od 2019 r.. Odkąd niestety pracuję.. A kolejnymi krokami byłby dojazd pod popularny parking pod Łoźnicą (Park Przemysłowy Goleniów), albo właśnie sam Goleniów lub jeszcze, jeszcze dalej. Ale to plany odległe, które sięgać mogą końcówki Marca i później przechodzić na Kwietniowe dni gdy czasu za dnia, po południu byłoby dość dużo.. Do tego jednak prawdopodobnie nie dojdzie no bo będę miał już do tej pory swój samochód, i będę niezależnie jeździł do Szczecina czy ze Szczecina. A zresztą moja historia z tym cholernym Szczecinem skończy się prawdopodobnie w Maju. To jeszcze nieco ponad 2 msc. W tym czasie będę mógł wykorzystać urlop ;) Jak dobrze szacuję mam jakieś 20 dni. Jak dobrze pokombinuję to może jakoś to przetrwam.. Póki co pogoda nie pozwala na takie odpoczęcie.. Dzisiaj było specyficznie.. Dość chłodno, deszczowo, i niezbyt przyjemnie :| Ja jeszcze taki zmęczony po całym tygodniu.. Dobity, przybity, przebity.. Ciężko było mi jechać w drodze powrotnej.. Zbyt wiele spraw mnie przytłacza.. W tym Aurelia :( Zbliża się taki czas, że trzeba w niej parę rzeczy powymieniać. Tylko do tej pory robiłem to w wakacyjny czas, gdy jeszcze studiowałem :( A teraz się tak dużo zmieniło, i mimo biegnącego nieustannie czasu, ja wciąż nie mogę tego zaakceptować.. Ciekaw tylko jestem co przyniesienie przyszłość i czy będzie to coś dobrego? No tak dla odmiany coś dobrego..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)