Dzisiejsza trasa to kontynuacja mojego projektu: co piątek trasa 50-tek, z tym, że świadomie taką trasę odpuściłem sobie w trakcie Majówki (04.05), robiąc trasę w dniu 03.05. Decyzji nie żałuję, trasę 50-tkę mogę zrobić zawsze. A przejechać się szlakami budowy drogi S6 już niekoniecznie - nie wiadomo czy w najbliższym czasie będzie szansa na powtórzenie trasy do Goleniowa (na szlakach budowy S6) czy nie, więc trzeba było skorzystać z szansy, tym samym odpuszczając sobie robienie tradycyjnej 50-tki tego jednego dnia. To jednak nic nie szkodzi, tras 50-tek do końca semestru letniego (mój II sem na studiach MGR), jeszcze kilka będzie - z czego aż dwa w Maju. Powiem tak, już mi się trochę nie chce robić tej trasy, nudzi mnie już i męczy. Z tymi piątkami też jest różnie. Dzisiaj miałem o tyle dobrze, że przyjechałem z uczelni samochodem - więc skończyłem zajęcia szybciej. A gdyby tego było mało to zajęcia z Angielskiego też już skończyłem - spotykamy się z Angielskiego tylko na jednych zajęciach w dniu 08.06, gdzie już formalnie zakończymy przedmiot. Dzięki temu począwszy od przyszłego piątku, będę przyjeżdżał znacznie szybciej do domu, przez co będę mógł znacznie szybciej rozpocząć trasy 50-tki. To jednak nie takie proste, o ile do dzisiejszego dnia, przynajmniej pogoda jako tako sprzyjała, to dzisiaj jest fatalnie. Chłodniej jest, szaro, źle się jedzie, nie chce. Bardzo mi się nie chciało jechać, jednak pojechałem aby zmierzyć się z trasą. Całą drogę jechało mi się źle i ciężko, we znaki dawał się także rower, i tradycyjne problemy jakie powoduje. Takie dziwne uczucie "osiadania" roweru, ciągłe skrzypienie, stukanie. Także na nowo lewy pedał cykał, prawie całą trasę. Nie cały czas, bo co jakiś czas przestawał. Także co jakiś czas znikały inne negatywne dolegliwości.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 230
Trasa nr [łączna]: 314
Trasa nr [na blogu]: 228
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 7
W tym roku: 43
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 310 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 224 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 4895.26 km
Stan Licznika Końcowy: 4944.81 km
Stan Licznika Końcowy2*: 4889.51 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 4639 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 4688 km
Maksymalna prędkość: 30.6 km/h
Przejechałem: 49.55 km
Przejechałem [msc]: 340.68 km
Przebieg roweru [rok]: 1391.66 km
Przebieg roweru [suma]: 12262.47 km
Przejechalem w 2018: 1391.66 km
Podroż dookoła świata (2018) 3.4792 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 30.6562 [%] km
Czas jazdy: 03:08:37 h
Czas Jazdy Suma (blog): 558:56:41 h
Czas Jazdy Suma (2018): 91:52:20 h
Czas Jazdy Suma (maj): 22:06:08 h
Czas Jazdy Suma (ever): 782:22:49 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:09:27 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:08:12 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:49 h
Średnia: 15.81 km/h
Trasa z dzisiejszego dnia, dość dobrze znana - tradycyjnie jechałem drogą DW108, dzisiaj miałem wersję trasy, którą jechałem z Truskolasu do wsi Wierzchy. Wolę jednak przebieg trasy 50-tki przez drogę 106 na Grabin -> Sikorki, i wracać przez Wierzchy niż w pierwszą stronę jechać taką trasą :) No nic, ale żeby nie było całkiem nudno i ciężko to robię, te dwa warianty trasy. W końcu najważniejsze jest regularne jeżdżenie, wzmacnianie się, i bycie w pełni gotowym na nadchodzący intensywny sezon, gdzie już od Lipca, na spokojnie zacznę jeździć trasy 100 km, i dłuższe. Do tej pory do takich mi nie spieszno, chodź mam w planach co drugą niedzielę miesiąca, zrobić jednak 100 km, nie taką samą trasą jaką jest tradycyjna "100 km" trasa, ale chodzi o sam dystans. Najbliższe takie przedsięwzięcie planuję na przyszły tydzień. Zobaczymy co z tego wyjdzie :) Dzisiaj tak jadąc w taką szarą, brzydką i miejscami deszczową pogodę (padał taki lekki deszczyk, taka mżawka) wpadłem na ciekawy pomysł. Otóż, chciałbym w ostatni dzień moich zmagań z trasą "50-tką", zrobić tą trasę dwukrotnie jednego dnia! Idealne rozpoczęcie letniego sezonu rowerowego! Wakacje pod znakiem rowerowych wyjazdów! Dwukrotne przejechanie trasy 50-tki, to może być niezły wyczyn i sprawdzian możliwości, sił. Na szczęście do tego realizacji jeszcze daleka droga, to zdążę być na to gotowy. Trasa mijała mi spokojnie dopóki nie minąłem wsi Wierzchy! Co tu się z drogą stało?! Ta droga nie była w dobrym stanie - o nie! Ale od mojej ostatniej wizyty jej stan się bardzo pogorszył. Mam swoje podejrzenia co się stało. Po prostu gnoje przy lasach Wierzchy, Szczytniki, Truskolas czy w stronę Uniborza, wycinają na potęgę tutejszy drzewostan. I być może, któryś z tych durniów, zaczął jechać z tym drzewem przez Wierzchy -> Szczytniki -> Nowogard. Albo wręcz wycięto inny drzewostan z okolicznych wsi, tu jest wiele takich miejsc, i przewożono tą drogą te drzewo, co wyjaśnia takie pogorszenie się stanu drogi. Niezliczona ilość pęknięć, dziur.. Masakra jakaś. Dzisiaj mi się nawet nie chciało zatrzymywać aby porobić kilka zdjęć, będę się opierał tylko na tym co się nagrało :) Dalsza część drogi gdy już odbiłem na Grabin jakoś mi minęła, wkrótce wyjechałem na drodze 106, i wiatru w plecy dostałem, bo zacząłem znacznie szybciej jechać niż dotychczas i tak samo było na drodze 108, którą wracałem. Męcząca była dzisiejsza trasa, to tylko "50-tka", ale i tak było ciężko. Przy okazji musiałem częściej przystawać do ładowania akumulatorków do kamerki, bo wszystkie rozładowane a byłem pewny, że chodź jeden mam w pełni naładowany ale niestety - więc kombinowania trochę było, na szczęście każde kolejne ładowanie baterii (może nawet nie do pełna), ale starczało na dłuższy czas, dzięki czemu jakoś przeżyłem dzisiejszą jazdę.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)