23.10.2023
Jazda nr: 1316

Tagi: , zs, urbex |

Trasa z dnia dzisiejszego i dzisiejsza przygoda, która okazała się zbyt wielka jak na dzisiejszy dzień, była już zaplanowana w grudniu 2022 r., podczas kolejnej dużej trasy: Polickie Urbexy. Na której ostatecznie dużą ekipą, cóż powiedzieć - ostatni raz w takim składzie - wylądowaliśmy ostatecznie na Fabryce Benzyny Syntetycznej w Policach: Fabryka Benzyny Police - wikipedia. Ze względu jednak na pogodę, ogromny mróz, krótki dzień (koniec grudnia w końcu), postanowiłem z GŻ, że spotkamy się tutaj w październiku. Gdy nie ma już tyle robactwa - wiadomo, tutaj takie tereny podmokłe, leśne. To tego skurwysyństwa by było co nie miara... A w październiku jeszcze dni w miarę długie, robactwa nie ma! Więc się tak umówiliśmy. I minęło dokładnie 310 dni (10 msc i 6 dni) od wydarzeń opisanych we wpisie=1152 (i po ID wpisu: 1158). W tym czasie minęła zdecydowana większość 2023 r. i tutejszych wyjazdów (w sumie prawie 160). Ile jeszcze pozostało: zobaczymy. Prawda jest taka, że ten rok mimo wszystko idzie mi słabo. Tylko 2022 r. rok też szedł mi słabo. I na jesień trochę nadgoniłem. Czy i tak będzie w tym roku? Zobaczymy. Na potrzeby dzisiejszego wpisu nie ma to jednak większego znaczenia. Dzisiejsza trasa się odbyła - w większości to przebijanie się przez ten ciągnący się do granic absurdu Szczecin... A mogłem stanąć bliżej miejsca zamieszkania GŻ. A tak stanąłem tradycyjnie na osiedlu gdzie mieszka MK, którego swoją drogą na chwilę widziałem ;) Przypadkiem. Normalne byśmy się nie spotkali... No ale tak mi się w trasę dzisiaj spieszyło, że nie spakowałem wszystkich ważnych rzeczy - powerbanka z ładowarką do baterii NP-BX, które mam w kamerce. A to dość istotne. To nie dość, że późno dojechałem bo było już po godz. 11... To jeszcze się wracałem dosłownie z pl. Grunwaldzkiego - ponad 30 min i 5 km trasy w plecy... No ale tak bywa. A potem napiszę we wpisie, że czasu zabrakło na całą trasę :P No ale to też swoją drogą. Jakby chciał bardzo dobrze przejechać te zakamarki i kolejne dróżki na Fabryce gdzie mogliśmy do tej pory nie być... To przydałoby się mieć jeszcze w zapasie te z 3h... Czyli wyjechać szybciej i wracać później. Co w okresie jesienno-zimowym będzie trudne. No i normalnie ograniczałby mnie weekend. Jest jednak pewne "ale" - wykorzystuję jeszcze urlop z 2022 r., i pogodę. Dzisiaj taka fajna pogoda! I ciepło i słońce. Nie mógłbym się skupić na pracy bo myślami byłbym gdzie indziej. No i GŻ też pasował dzisiejszy termin. Więc fajnie, że ostatecznie udało się spotkać i przyjechać tutaj po ponad 300 dniach od ustaleń. Nadszedł październik i nadeszła trasa, a na niej ten ogromny teren - to przecież 1500 ha! Jak podają w artykule, który swoją drogą warto przeczytać -> RUINY FABRYKI BENZYNY SYNTETYCZNEJ w Policach - naszewycieczki.pl. Trzeba na to liczyć kilka godzin. A my dodatkowo zwiedziliśmy dawną szkołę a dokładnie Prywatne Liceum przy ul. Licealnej w Policach, na terenie dawnej Fabryki Benzyny: Liceum w Policach. Więc odwiedziny szkoły, potem obiektów przy szkole - które nie były opuszczone, są prywatne... I dopiero właściwie po Fabryce - na to wszystko idzie sporo czasu. A dość powiedzieć, że właściwie ze Szczecina ruszyliśmy dopiero koło godziny 12. Nim się przejechało przez te całe miasto - po tych górach, wzniesieniach... To trochę sił i czasu poszło. I nim się właściwie dojechało przez rozkopane Police również czas minął. Więc wszystko wszystkim... Ale właściwie za urbeksy braliśmy się dopiero po godzinie 14. I nie spędziliśmy tutaj za wiele czasu - koło 3h. A optymalnie by było być tu koło tych 8h. Wtedy faktycznie można by było z większą dokładnością pozwiedzać. No nie powiem i tak dużo się udało - zobaczyć bunkry i inne budynki. A także takie ogromne silosy na oleje i inne substancje. Tych silosów tak swoją drogą jest sporo, rozrzucone w różnych częściach tego ogromnego (przypomnę w sumie 1500 ha) terenu. Było co zwiedzać. A co ważniejsze nie było to nasze pierwsze odwiedzenie tego miejsca. Tu zresztą poznałem się z GŻ: Nowe Warpno. Tamtego dnia, prócz zaliczenia części Fabryki - odwiedziliśmy opuszczoną Hurtownię. Była obok tego dawnego Liceum. Tak myślę o tej Fabryce, i im więcej myślę tym jestem przekonany, że mogłem coś jeszcze przeoczyć. I mimo wszystko chciałbym tu jeszcze raz przyjechać. A wówczas dla pewności przejechać się po wszystkich ścieżkach na Fabryce, a potem jeszcze powbijać do tych pozostałości. Aby mieć pewność, że nic nie ominąłem bo wiadomo, różnie może być... Nie mniej jak na ten ograniczony czas, bo jeszcze trzeba było wracać... Nie było tak źle! Fajna sprawa, świetna przygoda. Szkoda tylko, że trzeba było tak szybko wracać... Gdybym miał auto w Policach to jeszcze tą godzinę nim zaczęłoby się ściemniać można było z powodzeniem zostać...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1323

  • Trasa nr [łączna]: 1402
  • Trasa nr [na blogu]: 1316
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 9
  • W tym roku: 156

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1390 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1304 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 18308.7 km
  • Stan Licznika Końcowy: 18370.13 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 18250.73 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 30785 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 30847 km

  • Maksymalna prędkość: 38.6 km/h

  • Przejechałem: 61.43 km
  • Przejechałem [msc]: 216.3 km
  • Przebieg roweru [rok]: 6015.64 km
  • Przebieg roweru [suma]: 55069.89 km

  • Przejechalem w 2023: 6015.64 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 15.0391 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 137.6747 [%] km

  • Czas jazdy: 03:49:31 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3287:10:52 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 402:29:04 h
  • Czas Jazdy Suma (październik): 13:57:12 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3510:37:00 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:33:01 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:34:48 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:05 h

  • Średnia: 16.1 km/h
Dzisiejsza trasa, choć za krótka to pełna przygód i jak dla mnie także pewnego chaosu jakim jest życie w mieście. Jak dla mnie dzieje się za dużo. I trochę się od tego odzwyczaiłem bowiem odkąd nie pracuję już w Szczecinie (kwiecień 2020 r.), nie bywałem tutaj w tygodniu... Tylko jak już w weekendy. A wtedy życie tutaj wygląda inaczej... Zresztą w wakacje też jak mieszczuchów już tylu nie ma i powyjeżdżają i się urlopują z dala stąd. A dzisiaj trafiłem w sam początek tygodnia. Trwającą od kilku lat Torową Rewolucję a wraz z nią wielu remontów, przebudowań i wielu wielu działań z których najlepiej prezentuje się al. Wyzwolenia od Galaxy po rondo Giedorycia. Spora inwestycja, na którą nie jeden kierowca klął... Zmiana organizacji ruchu na Niebuszewie - infoludek.pl. Czy słusznie narzekali? Nie wiem. Ja narzekałem na to co było - bo dziś miałem okazję pojechać po nowej Alei Wyzwolenia na Niebuszewo, dokładnie na rondo Giedorycia. I jest zajebiście... Osobny pas na komunikację miejską, tam DDR... Nie trzeba się pchać z autami i pomiędzy nimi jak było do tej pory: ZS: Smutna trasa - awaria filmu. O choćby pierwsze zdjęcie we wpisie mówi samo z siebie. I tak było wiele razy gdy jeździłem tą trasą. A swego czasu sporo jeździłem po Szczecinie i wiele razy miałem depresję przez życie tutaj. Nie nadaję się do życia w mieście i dziś sobie przypominam jak bardzo. Mimo wszystko jestem wstanie punktować dobre zmiany - wielka inwestycja, na którą było wiele negatywnych głosów - tzw. Torowa Rewolucja - rozpoczęła się w 2021 r. W wielu miejscach "na raz" i to bardzo dobrze! Bowiem dzięki takim działaniom szybciej się kończy i kolejne miejsca, ulice są uwalniane i gotowe... Jest pewny problem na czas prac to fakt, no ale potem jest lepiej. A jakby mieli dopiero zaczynać kolejny remont... Te działania można by było rozciągać w dekady. Nie mniej sam dzisiaj trafiłem w sam środek tych problemów - stojąc w korku na Bramę Portową bo dojazd na wprost w stronę Turzyna tylko jednym pasem ruchu, wszystko rozkopane, i są problemy... Przejechać przez ul. Krzywoustego są problemy. Nie mniej te problemy znikną... Myślę, że większość już w nadchodzącym 2024 r., który będzie pod tym względem kluczowy - oddane będą kolejne odcinki trasy S6 Koszalin - Gdańsk, remonty w Szczecinie. Pewne zmiany są jednak dobre - mniej aut, większy priorytet dla komunikacji miejskiej i rowerów. Nie mniej tych samochód, ludzi i sytuacji dookoła jest i tak od groma. Poczułem się tutaj znowu zagubiony jak byłem 10 lat temu gdy zaczynałem studia - październik 2013 r. Wówczas jeszcze Akademia Morska obecnie Politechnika Morska. Wtedy również poczułem się zagubiony w Szczecinie. Przyjechałem z prowincji a tutaj tramwaje, autobusy, tłumy ludzi którzy nieustannie gdzieś gnają. Wgapieni w telefony, prowadzący nieustannie rozmowy. Kontrolowany świat przez cykle świateł. Dość szybko to we mnie uderzało już w drodze na pl. Grunwaldzki z GŻ, a także na samotnym powrocie z pl. Grunwaldzkiego na Pomorzany do auta - wracałem się po tego powerbanka. Przy osiedlu MK na chwilę się z nim widziałem. I dalej w drogę. Nawet gdyby nie ta pomyłka... To i tak dzisiejsza trasa to gdzieś 20 km jazdy samym miastem. Ten Szczecin się tak ciągnie. Co ulica, co skrzyżowanie jakieś wydarzenia, ludzi tłum, samochodów szum, i stukot kół tramwajów. Ktoś na kogoś się wydziera, ktoś krzyczy, ktoś się całuje. Nie na moją głowę to wszystko. Zbyt duża ilość informacji, strasznie to męczące i irytujące. Na szczęście gdy mijaliśmy Niebuszewo byłem zajęty jazdą pod wzniesienia w stronę Północy (dzielnica Szczecina) i mnie to tak nie irytowało. W końcu wydostało się z miasta. Jednak wydostać się to problem. I od ul. Wilczej (skrzyżowanie z Obrotycką (na wprost którą jechaliśmy) i Komuny Paryskiej brakuje infrastruktury rowerowej. Wzdłuż ul. Obrotyckiej do końca Szczecina jest jeszcze pokaźny kawałek. A w zasadzie to jedna z dwóch dróg i to częściej użytkowana przez auta dojazdowa do Polic. Od zajebania samochód, i w krótkim czasie dochodzi do wielu niebezpiecznych sytuacji. A co najlepsze na końcu Szczecina do samych Polic zrobiono DDR. Czemu nie pociągnięto tego rozwiązania do samej ul. Wilczej? To byłoby rozsądne i bardzo potrzebne. Fajnie się po tym nowym DDR jechało. Szybko i przyjemnie wjechało się do Polic. Tylko wyjazd ze Szczecina mnie zniszczył. Potem jeszcze przebrnąć przez Police. I jesteśmy! Na urbeksach i zwiedzaniu... W sumie tak chciałem - jechać górą, czyli przez Wilczą potem Obrotycką. Nie lubię jechać dołem przez te Skolwiny itd. Tak jednak wracałem, gdy już się ściemniało i ostatecznie ściemniło. I tak mnie pokusiło od ul. Wyszyńskiego jechać przy dworcu głównym PKP / PKS na ul. Kolumba. To nie był dobry pomysł. Co dopiero chwaliłem remonty itd. A teraz będę narzekał. Remont ul. Kolumba to jeden wielki problem co chwila jakieś akcje, i spowolnienia: Przebudowa ul. Kolumba GS24.pl. No i też kontrowersje... Bowiem ten remont niczego w świadomości mieszczuchów nie zmieni nie będzie priorytetu dla komunikacji miejskiej czy ścieżki rowerowej. Jeden z dwóch pasów ruchu i tak będzie blokowany na nielegalny parking. To na cholerę ta ogromna inwestycja powodująca ogromne problemy!? Te problemy to przede wszystkim burdel w infrastrukturze kanalizacyjnej. Wiele przyłączeń gazu, wody, i Bóg jeden wie co jeszcze. Jak budowlańcy tylko coś ruszyli to był problem za problemem: Pękają rury na ul. Kolumba - szczecin.naszemiasto.pl. O ile większość prac w ramach "Torowej Rewolucji" rozumiem i popieram o tyle cyrk z ul. Kolumba wręcz przeciwnie. To niepotrzebne utrudnienia i problemy. Sam się w to wjebałem. A najlepsze, że bez lampki na rowerze... Tą zdejmowałem w Policach a potem wrzuciłem w torbę. Założyłem, że nie będzie mi potrzebna. A przydałaby się... Bo było trudno przebić się na tym placu budowy wzdłuż ul. Kolumba. A tak sobie pomyślałem, że pojadę właśnie dołem do końca i pod wiaduktem skręcę na szpital na Pomorzanach. I tak sobie fajnie wrócę. A to takiego... Gdybym wiedział to bym wrócił przez Wyszyńskiego na ul. Potulicką. No ale nie bywam już w Szczecinie jak dawniej. Z rowerem również. Nie pamiętam już tak ani miasta ani obecnych problemów jakie w nim występują... No dobra przemęczyłem się tylko to strata czasu a i tak wracałem jak wracałem. Gdybym był dziś sam to spoko, a próbowałem wracać tak szybko jak się da, przemęczając się i cisnąć ponad 20 km/h... Przyjechałem z matką a ta już wydzwaniała, że długo, długo. No długo... No tak schodzi. To jest miasto, trudno tutaj wszystko przewidzieć. Jest zbyt wiele zmiennych. Jak chce się być na czas to najlepiej tu nie przyjeżdżać czy nie wychodzić z domu. A tak tylko cisnąłem i na końcu to co wycisnąłem i tak straciłem przez sytuację na ul. Kolumba w ogóle nie biorąc pod uwagę, że taka może wystąpić!... Nie uwzględniłem tego... No cóż... Tak było dziś, może następnym razem będzie lepiej? Zobaczymy. Prawda jest taka, że nie chętnie do Szczecina przyjeżdżam. A jeśli już się tu bywa to zwykle jest się tu po to aby i tak stąd pojechać... No dobra jakoś wróciłem na koniec i tak był jednak problem na osiedlu na Pomorzanach. Zebrali się teraz do jeżdżenia autami i był problem wyjechać z parkingu bo żeśmy się wszyscy tutaj po blokowali... No masakra i kolejna strata czasu - tym razem całkowicie niezależna ode mnie (nie, żeby poprzednie były) no ale to już przesada. W takiej sytuacji jeszcze nie byłem... I jak tu lubić miasto co nie?! Życie w mieście to jeden wielki koszmar i problem. Oczywiście są tacy co sobie chwalą. Ja ich jednak nigdy nie zrozumiem. Dla mnie to jest jeden wielki chaos, do którego nie przywyknę i nawet nie chcę... Jednak sporadycznego odwiedzania dużych miast pewnie i tak nie uniknę bo tak się po prostu nie da...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)