22.02.2023
Jazda nr: 1182

Tagi: tr20stka, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego jest w końcu spełnieniem pewnego niechlubnego i upierdliwego obowiązku. Zawsze mam z tym problem dlatego jak się da to unikam tematu. Choć będąc szczerym nie zawsze tak było. No ale to już dawne dzieje - gdy radziłem sobie bez problemu z ustawianiem tej cholernej kamerki na statywie. Aktualnie sobie średnio z tym radzę. I tak dzisiaj były 4 podejścia do tego - test - które oznaczały, że zrobiłem 8 rund (góra / dół) na osiedlu gdzie mieszkam. A do tego zrobiłem dodatkowe rundy bo dwukrotnie nie zabrałem komputerka do kamery. A nie mam innej możliwości jej włączać / wyłączać. Już pal licho z poglądem ale uruchomić... Może w jakimś stopniu to na mnie wpłynęło? Do tego ciężka noc. A do tego ciężka trasa wczoraj, już wtedy byłem zmęczony: "Odnaleźć sens". A do tego jeszcze ta pogoda. Niby fajnie (+5℃) mały wiatr. Jednak wiele prognoz wskazuje na to, że się wszystko zmieni rychło wraz z weekendem. W zeszłym tygodniu też na weekend szło załamanie pogody. I też przypłaciłem to spadkiem formy: Trasa do szkoły - "zmęczenie". Jednak spadek formy wynikał z kilku dni jeżdżenia. Jak usprawiedliwiać to, że w ten tydzień wchodzę taki osłabiony? Zgonić na pogodę czy na jakie czynniki, które w jakiś sposób na to wpływają?... Może męczące w szkole dni też się do tego przyczyniają. Wahania ciśnienia zmiany w pogodzie z dnia na dzień. Może jakieś inne osłabienie? Trudno powiedzieć. Nie mniej dzisiaj sobie zaplanowałem, że ogarnę ten temat z kamerką i w końcu się udało. Po ogarnięciu tego tematu oczywiście test - na trasie 20-stce bo jakby inaczej... :) I test przeszedł pomyślnie. Gorzej, że wracam taki dobity. Skrajnie zmęczony choć nie widzę obiektywnie przyczyny dla której jestem tak zmęczony i tak słabo mi idzie te jeżdżenie zarówno na dzisiejszej czy wczorajszej trasie...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1189

  • Trasa nr [łączna]: 1268
  • Trasa nr [na blogu]: 1182
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 13
  • W tym roku: 22

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1256 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1170 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 12965.8 km
  • Stan Licznika Końcowy: 12987.46 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 12912.46 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 25436 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 25458 km

  • Maksymalna prędkość: 26.4 km/h

  • Przejechałem: 21.66 km
  • Przejechałem [msc]: 410.86 km
  • Przebieg roweru [rok]: 632.59 km
  • Przebieg roweru [suma]: 49686.84 km

  • Przejechalem w 2023: 632.59 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 1.5815 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 124.2171 [%] km

  • Czas jazdy: 01:21:17 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2930:32:25 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 45:50:37 h
  • Czas Jazdy Suma (luty): 30:02:13 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3153:58:33 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:18:38 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:05:02 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:53 h

  • Średnia: 16.04 km/h
Dzisiejsza trasa była tradycyjną trasą 20-stką. Nim jednak nastąpiła trasa 20-stka trzeba było przemęczyć się z ustawieniem kamery. A to nie było takie proste. Choć skończyło się tylko na czterech próbach czasowo zajęło to nieco ponad godzinę. Rośnie irytacja. Do tego jeszcze mi się komputer zwiesił. I nie mogłem połączyć się po USB ani telefonem, ani aparatem ani kamerką. Jedynie kamerka wskazywała błąd. Reszta urządzeń milczy. Zmieniam kable USB i nic to samo. Dopiero restart komputera pomógł. No ale takie problemy tylko wkurwiają. Poszło jakoś sprawdziło się, zweryfikowało na podstawie zdjęć z ostatniego takiego testu: Test kamery i trasa 20-stka. Ten test z 08.06 znowu bazuje na testach z poprzednich lat itd. Ważne, że jest ok. Na jakiś czas jest spokój. Choć pewnie problem powróci pod koniec roku. Co się będę teraz tym martwił. Mam inne zmartwienia. Niezbyt mi te jeżdżenie idzie. Do przejechania wciąż sporo - mówimy o granicach 300 km do 50k km Aurelii. Optymistycznie i może nad wyraz - nastawiłem się, że uda się to ogarnąć do pierwszego weekendu marca. I prawdopodobnie sobie tak 4-5.03 będę mógł pojechać na planowaną trasę 50k Aurelii! Nie wiem jak ja to liczyłem aż tak optymistycznie ale na tę chwilę tego nie widzę. Mam w zasadzie tydzień czasu (7 dni) no może góra 8 dni na przejechanie 300 km... No dokładnie 314 km. Nawet jeśli założę sobie, że na trasie 50k Aurelii zrobię te 65 km dla pewności to i tak muszę zrobić jakieś 250 km w tydzień. No rozumiem, że latem - gdy mam dobrą formę to jeszcze by przeszło. No ale teraz? Przy takiej pogodzie nie pewnej. Jednego dnia jest fajnie, drugiego się znowu psuje?... Można przenieść wyjazd o tydzień powiedzmy na 11-12.03. Tylko wiąże się to z dodatkowymi problemami - czy wówczas nie przejadę km zbyt szybko? I co wtedy. Zwykle się nie ograniczam do weekendów... Bo trudno przewidzieć co będzie za określony dystans. Co kiedy wypadnie i jak to będzie. Trudno nawet przewidzieć co będzie jutro a co dopiero dalej. Jednak już teraz na tę chwilę termin weekendu za tydzień widzę jako nie realny. W ogóle tego nie czuję. W ogóle się teraz nie czuję na siłach do jeżdżenia. Czuję się taki słaby, zmęczony... I nie wiem z czego to wynika. W ogóle ten rok rowerowy idzie mi słabo. Nawet sobie tak sprawdziłem ostatnie lata jak to wyglądało na dzień 22/23.02 i wyglądało to następująco w 2020 r.: 1000 km, w 2021 r.: 909 km, w 2022 r.: 468 km. Na tle super lat (2020 - 2021) jedynie obecny rok wypada lepiej niż 2022 r. Bo teraz (włącznie z dziś) mam przebieg roczny na poziomie: 632 km. Przy czym mogło być znacznie lepiej. Tylko po prostu styczeń poszedł mi bardzo słabo. I co z tego, że w lutym mam ponad 400 km. Skoro styczeń ciągnie mnie w dół. Jakby na to nie patrzeć systematycznie kilometrów przybywa i będę coraz bliższy tej ważnej jazdy 50k km. Tylko czy odbędzie się ona jak liczyłem 04.03 czy 05.03? Coraz mocniej w to powątpiewam. W tym tygodniu nie idzie mi w ogóle jeżdżenie. W ogóle nic mi w tym życiu nie idzie. Miałem większe oczekiwania wobec ferii, które właśnie mijają. A nic się udało w tym czasie sensownego osiągnąć. Dni mijają i tyle. Jak to się mówi spierdolina życia musi trwać dalej.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa22lutego2023zdj1.jpgtrasa22lutego2023zdj2.jpgtrasa22lutego2023zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)