29.12.2021
Jazda nr: 955

Tagi: miejski_wojaz |

Dzisiejsza trasa podobna jak wczorajsza z dojazdem na Makowice się nie udała: Powrót bez nadziei. Nastał w końcu - ale nie tak szybko jak oczekiwałem lekki plus, który nie zdążył wiele zmienić. Co innego gdyby było na plusie już od samego rana na co oczekiwałem. A tak. Ani słońca, ani plusa nie było. Więc była to niepotrzebna akcja. Tylko takie zawracanie dupy, które na dobrą sprawę nic nie zmienia. Mniej uczęszczane, boczne drogi są kompletnie olane. Mają je w dupie i się nie zajmują nimi wcale. Już z tym walczyłem i w Styczniu i w Lutym wciąż trwającego roku. I nie wiele to zmieniło. Więc nie ma sensu użerać się z czymś na co się wpływu nie ma. Coś mnie się zdaje, że z tym jechaniem na te cholerne Makowice aby sprawdzić co z tymi cholernymi rurami (byłby to mój ostatni cel do zrealizowania w tym roku) - przypomni moje zmagania z inną ciekawą trasą przez Makowice: "Trzecie podejście". Tam też trzykrotnie brałem się za tą trasę. Co prawda nie dzień po dniu, ale jednak. Chociaż tak myślę, że dzisiaj nie jechać. Jakoś mnie się nie chciało za bardzo. Ta zbyt mała odwilż, i jest tak nieprzyjemnie na dworze mimo wszystko. Temp. lekko na plusie jest właśnie nieprzyjemnie. Mogłem więc zrezygnować a nie ambitnie podejść do tematu. Myślałem sobie tak, że skoro się wczoraj nie dało bo jeszcze na minusie było. To może dzisiaj się uda - wskoczy plus, i będzie dobrze. A to niestety.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 960

  • Trasa nr [łączna]: 1041
  • Trasa nr [na blogu]: 955
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 6
  • W tym roku: 215

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1031 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 945 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 4496.76 km
  • Stan Licznika Końcowy: 4507.07 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 4507.44 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 17119 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 17130 km

  • Maksymalna prędkość: 25.5 km/h

  • Przejechałem: 10.31 km
  • Przejechałem [msc]: 115.75 km
  • Przebieg roweru [rok]: 9188.25 km
  • Przebieg roweru [suma]: 41199.61 km

  • Przejechalem w 2021: 9188.25 km
  • Podroż dookoła świata (2021) 22.9706 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 102.999 [%] km

  • Czas jazdy: 00:46:32 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2367:26:37 h
  • Czas Jazdy Suma (2021): 566:52:57 h
  • Czas Jazdy Suma (grudzień): 07:29:19 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2590:52:45 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:14:53 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:38:12 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:58 h

  • Średnia: 13.45 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego w sumie była takim małym miejskim wojażem. Za Płoty się nie wychylałem. A znów po całym mieście też się jeździć nie da. Wraz z tymi trudniejszymi zimowymi warunkami powróciły i inne problemy. Problem ze zjeżdżaniem z górek. Tak sobie przypominam, że na początku roku (Styczeń i jeszcze w Lutym) zmagałem się z tą przypadłością. Miałem już różne na to wyjaśnienia a, że może opony pozdzierane, i dlatego. A może faktycznie coś ze mną już nie tak. W końcu wiek nie ten. To i zdrowie może podupadać. A może coś z Aurelią? No ale koniec końców nie był to problem z żadnych wymienionych czynników. Problemem była sama zima. Bo gdy się w końcu skończyła i w końcu nastała wiosna tego problemu nie doświadczyłem na nowo. A teraz gdy zima niepotrzebnie, nieproszenie znów powraca. Ten problem znów nastaje. No ale przynajmniej wiem z czego on wynika... Oby się szybko ten ciężki czas skończył. I w sumie ten rok też. Nic nie wskazuje na to, że przyszły będzie lepszy. Nadal będzie sporo zgonów, kto wie czy znów licznik nie zbliży się do 500 tyś... Covid w końcu nadal szaleje, głupota ludzi z nim związana jest nie mniejsza. Także kolejny rok może być ciekawym doświadczeniem, które wpisze się w tą naszą smutną codzienną rzeczywistość. A póki co, dzisiaj co prawda te jeżdżenie mi nie wyszło za bardzo. Ale za to zrobiłem ciekawe ujęcia naszego Płotowskiego zamku, od widoku na rzekę Regę. Lekka mgła, i jeszcze widoczne ślady śniegu zainspirowały mnie do zrobienia tego ujęcia :) I chociaż tyle, z tego bez sensownego jeżdżenia między rondem ze skrzyżowaniem z drogą DW108 a rondem ze skrzyżowaniem z drogą S6, które kilka razy mijałem w ramach tego miejskiego wojażu. W sumie trochę szkoda, że nie udało mi się dojechać do Makowic. Bo po drodze mijałem dwa ciągniki, które woziły rury w ramach projektu Baltic Pipe, który jest zresztą na sporym finiszu. Tyle, że jechały na pusto. To w sumie ciekawe, czy już w końcu wywieźli te rury z Makowic czy jeszcze nie... I kiedy w końcu to uczynią. A jeszcze taka jedna ciekawostka, jak jechałem dziś koło Biedronki to do Biedry zajechał patrol milicji. W zasadzie jednego pajaca wzięli. Wlazł do przedsionka sklepu Biedronka i tam stał. Zajechałem tam za nim. Dłuższą chwilę postałem. Ale nikogo nie zaczepiał. Czy miał ktoś szmatę na ryju czy nie ;) Jebana milicja. Czepiać się wolnego obywatela, za to, że jest wolny. Do czego to doszło w tym chorym świecie...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa29grudnia2021zdj1.jpgtrasa29grudnia2021zdj2.jpgtrasa29grudnia2021zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)