Trasa z dnia dzisiejszego zaprowadziła mnie w malownicze strony, w piękny las, który jesienną porą wygląda wprost przepięknie.. To właśnie moja Narnia, miejsce, które znam od lat, które od lat odwiedzam. Wpisy z odwiedzin tego tajemniczego miejsca mają różne nazwy, związane są z różną historią. Łączy je jedynie współdzielenie tego niezwykłego przepięknego miejsca.. Pierwszy i ostatni raz wpis tytułem moją Narnią nazwałem rok temu! To nie przypadek, choć nie było to również celowe działanie! Oto wpis do którego się odnoszę: Moja Narnia z 28.10.2018 r.. Zmieniło się od niego bardzo wiele, wydarzyło się wiele. I co ważne, zarówno rok temu jak i dziś trasa jest po dniu zmiany czasu. Dzisiaj także dokonano tej barbarzyńskiej przemiany, która na wiele dni wprowadzi chaos, i trudy przyzwyczajenia się do nowej rzeczywistości. To w końcu nie normalne aby z dnia na dzień doszło do skrócenia się dnia o godzinę czasu. A tak jest. Jeszcze wczoraj, w piękny sobotni dzień byłem cały czas w trasie. A to w Koszalinie a to w Kołobrzegu. Gdy wróciłem do domu to było po godzinie 18 gdy zaczęło się ściemniać. A dzisiaj nagle po godzinie 17 już ciemno. To bardzo daleko idąca zmiana, bardzo nie korzystna. W tym roku szczególnie ją odczuję kończąc pracę dopiero o godzinie 15:30.. To z dnia nie pozostanie mi już nic. Będzie ciężko nawet wrócić do internatu w którym obecnie mieszkam. No chyba, że się nie długo przeniosę gdzieś bliżej ;] To może po pracy uda mi się wrócić do mieszkania za widna. Chociaż tyle. Pogoda, zmiana czasu życie bywa dla mnie coraz bardziej depresyjne. Małą odskocznię znajduję wśród natury, wsi, gdzie jeszcze ludzka chciwość nie zdołała się zapuścić. Choć w tym konkretnym lesie niszczenie jego pięknego krajobrazu trwa w najlepsze i to od lat.. A widzę to dość dobrze, znając te miejsce jeszcze od szkolnych lat, gdy chadzałem tu pieszo, aby spędzić trochę czasu w wyjątkowym miejscu - niezależnie od pory roku. Dzisiaj także nawiedziłem te wyjątkowe miejsca.. Trochę lepiej, trochę lżej.. Tylko smuci mnie to, że z czasem może się wszystko zmienić i to nie do poznania.. Nieustanne zmiany w świecie, i niszczenie natury, ten trend staje się nie chlubnym symbolem tych pojebanych czasów, w których żyję. Mam nadzieję, że Wy czytelnicy z przyszłości, nie poprzecie tych słów jako swoich doświadczeń, bo coś się w życiu zdąży zmienić..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2019 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 495
Trasa nr [łączna]: 578
Trasa nr [na blogu]: 492
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 16
W tym roku: 151
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 569 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 483 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 1629.05 km
Stan Licznika Końcowy: 1645.9 km
Stan Licznika Końcowy2*: 1651.17 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 13901 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 13918 km
Maksymalna prędkość: 36.6 km/h
Przejechałem: 16.85 km
Przejechałem [msc]: 496.28 km
Przebieg roweru [rok]: 4639.58 km
Przebieg roweru [suma]: 21787.57 km
Przejechalem w 2019: 4639.58 km
Podroż dookoła świata (2019) 11.5989 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 54.4689 [%] km
Czas jazdy: 01:44:02 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1145:49:48 h
Czas Jazdy Suma (2019): 289:32:42 h
Czas Jazdy Suma (październik): 31:27:02 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1369:15:56 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:57:56 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:55:03 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:18:53 h
Średnia: 9.72 km/h
Dzisiejsza wyprawa choć piękna i malownicza wydaje mi się nieco smutna. Może to wynik tego, że jestem smutną osobą i od wielu miesięcy odkąd skończyłem studia, skończyłem jakieś znane mi życie nie potrafię się odnaleźć w tym świecie. Ciągłe zmiany dookoła, budowa nowych dróg, osiedli, i nieustające zmiany w życiu są smutne. Sama Narnia też nie jest taka sama jak przed laty. Już wspominałem, że znam ją od szkolnych lat, gdy przychodziłem tu pieszo. Przed laty pieszo, dzisiaj wybrałem się rowerem w malownicze po południe, które przyszło po chłodnej niedzieli, pełnej deszczu i smutku. Pogoda może nie zachęcała, ale do samego końca wierzyłem, że coś się zmieni i faktycznie się zmieniło. Słoneczko się jeszcze pojawiło.. A ja tu do mojej Narnii wyruszyłem z rodzinnych stron, mijając wielkie eksperymenty drogowe na drodze DW108/DW109. To było wiadome, że powstanie tu rondo w ramach inwestycji jaką jest budowa drogi S6. Te pseudo rondo nadal jest w budowie, przejazd w stronę Karczewia to tragedia, i ów przejazd zmienił się nie do poznania. Nowa droga od Karczewia do Gryfic, wciąż w remoncie, i fragment do Płotów, podzielony wiaduktem drogowym, drogą ekpresową i wkrótce dwoma rondami.. To jedne z wielu istotnych i widowiskowych zmian w moim najbliższym otoczeniu. Nie zatrzymywałbym się w tym miejscu na dłużej i wybrał dalej.. Do Narnii... w której małe zmiany też zaszły! Otóż, na ostatniej podróży w tych stronach, w iście rowerowym dniu, czego dowodzi także tytuł wpisu: Rowerowy dzień - istniała droga przez pole, alternatywna do bocznej dróżki do tego lasu. Obecnie tej drogi już nie ma! Gdyby ktoś nie wiedział, że ona była, to by nigdy na to nie wpadł :) To jedna ze zmian. Inne to dalsze niszczenie tych pięknych stron przez ludzi. No cóż, spędziłem tam trochę czasu, może nawet ponad godzinę, może dłużej, włóczyłem się z Aurelią po lesie, po tych zaroślach.. wspominając stare dzieje.. Eh. Gdybym dziś był bez Aureli to bym mógł znacznie więcej przejść! A tak trochę ciężko. Ale to nic. I tak było warto. W drodze powrotnej mijając malowniczą kolonię Sowna, wjechałem do samej wsi Sowno, postanawiając wrócić boczną dróżką, za dawnym Tartakiem w Sownie. Tą dróżkę po wielu wielu latach odwiedziłem w pierwszych miesiącach bieżącego roku: Bullerbyn - wspomnienie dzieciństwa.. I dziś tam powróciłem w drodze powrotnej. Gdy wyjechałem na moją ulubioną drogę DW108 przed Płotami, pojawia się pytanie, które towarzyszy mi od kilku miesięcy.. Czy ta nie dorobiona droga pozostanie nie dorobione? Zdjęcie wspominanego miejsca: "Nie dorobek" DW108. Dość powiedzieć, że zdjęcie jest z dnia 22.09. Czas mija a nic tu się nie zmienia.. Ciekawe jak to będzie.. No nic, jak zawsze czas pokaże co się zmieni a co nie. Obawiam się jednak, że firma MOSTY-ŁÓDŹ zwinie się z budowy a te skrzyżowanie takie pozostanie. Nie skończone.. Na koniec nawiążę jeszcze do ostatniego wpisu z powrotu w rodzinne strony: Powrotu Czas z 25.10. Wspominałem w nim, że coś jest nie tak z głównym licznikiem Thorn. I faktycznie, coś było nie tak. Albo ktoś specjalnie, złośliwie się bawił licznikiem, albo się samo z siebie (choć to dziwne, i nigdy się nie zdarzyło), przestawiła się wartość z obwodu koła z poprawnej wartości 218 cm, na 238 cm (domyślna wartość). I stąd była taka różnica. Przed rozpoczęciem dzisiejszej trasy poprawiłem ten problem i już jest wszystko ok. Wskazania są zbieżne z licznikiem Sigma i wartościami podanymi przez GPS z kamerki :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)