Trasa z dnia dzisiejszego jest fajną i jednocześnie nie fajną wyprawą. Chcę być daleki od stwierdzenia, że to ostatnie przygody tego roku. Zmieniająca się na gorsze pogoda, ciągle groźby tego, że będzie padać i w ogóle mogłaby sugerować, że to koniec. Koniec dłuższych wyjazdów, i koniec przygód. A może nie koniecznie? Plany na najbliższą przyszłość uwzględniające cały wrzesień oraz październik są naprawdę dość intensywne. To nie tylko planowany X Rajd Dookoła Zalewu Szczecińskiego. Na razie nie wiadomo czy się odbędzie i co ewentualnie z osobami nieszczypanymi (wymysły tych niemieckich śmieci) - kilka dni temu dość mocno krytykowałem ich zapędy: Neu Grambow: Getreidespeicher. Cyrk jest tym bardziej nie dorzeczny wobec wzrastającej liczby szczepień, co przekłada się również na wzrastającą liczbę infekcji. Chore. Ale niedorzeczność widzimy dopiero w tym, że granic nikt nie zamykał w minionym 2020 r. I legalnie zrobiłem trasę Dookoła Zalewu Szczecińskiego samemu. Nic nie stało na przeszkodzie by ta trasa z Gryfusami w 2020 r. mogła się odbyć. A nie odbyła z powodów politycznych i dość nie dorzecznych. Bardziej niedorzeczne niż obecne wymysły niemiec. No ale nie ważne. Jeśli ktoś chce może sam sprawdzić jak wygląda sprawa szczepień czy to w Polsce, Niemczech czy innych krajach. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę google np: szczepienia niemcy. I dostajemy wykres, na którym możemy sprawdzić stan wyszczepienia na każdy dzień. Uwaga! Dane są zwykle aktualizowane do 48h wstecz, więc jeśli wpiszemy zapytanie dziś tj. 27.08 - dostaniemy dane albo za 24.08 albo już za 25.08. A nie za dzień dzisiejszy tj. 27.08. No ale na przykładzie Polski 30-50 tyś szczepień dziennie. Więc sytuacja powinna ulegać w każdym dniu poprawie. To samo dotyczy tych zasranych niemców. A to ich udziwnienia mogą nieco popsuć napięte plany jakie mam. Bliższe są plany wyjazdu na Borholm. Zapisałem się na tą nie tanią wycieczkę, mam nadzieję, że chociaż ona się odbędzie. I pogoda dopisze. Mimo, że do wyjazdu coraz mniej czasu to szczegółów od Nature Trip brak! A co gorsza - zmieniają się daty innych wyjazdów na 2022 r. No ale dobra. Jeśli nawet nie będzie tego Borholmu w tym roku to ja sobie jakieś trasy i tak zrobię... :) Mam plany wstępnie na Październik pojechać raz jeszcze na most w Siekierkach i to po niemieckiej stronie. Co obecnie jest dość ryzykowne (kwestia obostrzeń), zakazów wjazdów, tych certyfikatów i tego cyrku, który niczemu nie służy! Przecież skoro liczba zaszczypanych w tym uznawanych, za "w pełni" zaszczypanych rośnie z dnia na dzień to takie akcje są polowaniem an czarownice... Niczemu to nie służy. Bo to oznacza, że osoby nieszczypane to wyjątki, i naprawdę margines społeczeństwa na który wszyscy inni się uwzięli i będą urządzać polowanie. Chore. I jak tu nie uznawać czy nawet nie myśleć, że trasa fajna czy nie fajna. Skoro każda myśl, cokolwiek w tym świecie kojarzy się tak bardzo negatywnie. Ze złem wcielonym i to dosłownie. Jak nie covid to kwestia mordowania lasów. I tak ciągle, widzi się samo zło w tym świecie. Żadnej dobroci. Tylko ograniczenia, szantaże, poniżenia. Jak tu żyć. Jak żyć w tak zniszczonym chciwością świecie?..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 901
Trasa nr [łączna]: 982
Trasa nr [na blogu]: 896
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 17
W tym roku: 156
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 972 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 886 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 2038.56 km
Stan Licznika Końcowy: 2064.46 km
Stan Licznika Końcowy2*: 2064.83 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 14661 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 14687 km
Maksymalna prędkość: 31.7 km/h
Przejechałem: 25.9 km
Przejechałem [msc]: 902.41 km
Przebieg roweru [rok]: 6745.64 km
Przebieg roweru [suma]: 38757 km
Przejechalem w 2021: 6745.64 km
Podroż dookoła świata (2021) 16.8641 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 96.8925 [%] km
Czas jazdy: 01:37:36 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2223:15:12 h
Czas Jazdy Suma (2021): 422:41:32 h
Czas Jazdy Suma (sierpień): 55:06:57 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2446:41:20 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:14:32 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:42:34 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:03 h
Średnia: 16.02 km/h
Dzisiejsza fajno-nie fajna trasa dość późno się rozpoczęła. Byłem taki zniechęcony, i taki zmęczony po tych szybko mijających dniach. Wiele zmian w pogodzie, wyniszczające migreny i sytuacja polityczna. Ale nie tylko. Jak widać, ostatnie miesiąca a wkrótce lata będą zdominowane przez temat covid. Zamiast fajnie, pokrótce opisać gdzie byłem , co widziałem. A może z czym się wiąże ten dzisiejszy wyjazd to opisuję całą historię związaną z wirusem covid-19... No masakra. Ale tak jest. Ostatnie dni dość ciężko mi mijają. I w pracy trochę zamieszania, roboty jest. W końcu zbliża się nowy rok szkolny. Ale też ta pogoda. Wahania ciśnienia. Deszczowe dni. Wiele zmian, które mnie dobijają. I kończy się to migrenami. Niepewność o przyszłość też ma na to ogromny wpływ. Te zastraszanie o te przymusowe szczepienia... Tak się nie da na dłuższą metę funkcjonować. No ale wracając do trasy, jest ona rozwinięciem pewnej historii z Lipca. A dokładnie do trasy: Szlakami nowych przygód... Wtedy przypadkiem jechałem na drodze z okolic Potulinca do Sowna. Ale to tylko przypadkiem. Rozwinięciem tej trasy było zbadanie szlaków tych polnych dróg w dniu 05.07 na trasie: Elektryczne pastwiska. Aż ostatecznie natrafiamy na dzisiejszy dzień. Nie planowałem w sumie nigdzie jechać. No ale po południu już późnym po południem blisko godziny 17. Zrobiło się naprawdę ładnie. Fakt, że na chwilę ale ładnie.. Postanowiłem więc się przejechać tą drogą do wspominanego już Potulinca. Zbadać te szlaki, i mieć nowe przygody! Okazała się być to naprawdę fajna trasa. Z tymże, odcinki dawniej leśne jakie się tu mija są bardzo mocno zniszczone, zrujnowane przez ludzką chciwość. Wszystko zniszczyli. Całe hektary zamordowanych drzew. Wszystko dookoła poniszczone, połamane. Zręby po morderstwach leżą na drogach. Ja się nigdy chyba nie uwolnię od przekleństwa tagu: drzewa. Problemu, który w ogóle zaowocował powstanie podziału wpisów na kategorie. Pierwszy w końcu ręcznie przygotowywany podział dotyczył wypisu wszystkich tematów związanych z drzewami po wielu wielkich morderstwach jakie miały związku z tym miejsce: Szlaki zbrodni. Warto zwrócić uwagę jak dawno temu miała miejsce ta trasa - praktycznie koniec 2019 r. Wpis #518. A obecnie mamy wpis #901. Choćby pod tym względem sporo się wydarzyło. I temat drzew był jeszcze sporo poruszany. W okresie 2016-22.12.2019 r. był poruszany aż: 113 razy. A w okresie 22.12.2019 - 27.08.2021 r. aż: 120 razy. Nieporównywalnie krótszy okres czasu i jeszcze bez skończenia całego 2021 r., już mamy nadmiar tych zbrodni i ich konsekwencji. Bardzo ale to bardzo przerażony patrzę w rysującą się przyszłość i to co tam jeszcze się wydarzy. Fala zbrodni jest ogromna, i obawiam się, że będzie jeszcze większa. Spore wycinki drzew pod Potulincem. I na drodze Potuliniec - Sowno. Na drodze, na którą dziś nie wjechałem. Tak się zastanawiałem ale w sumie niee :) Skręciłem w stronę wioski, gdy doszło w końcu do mnie gdzie jestem. I wróciłem dawną drogą DK6. Dookoła mijałem niepokojące chmury, niosące kolejne opady deszczu, które moje strony i mnie dziś oszczędziły. I tak zamknęła się kolejna fajna trasa, i dość niespotykana historia. I wszystko byłoby dobrze gdyby nie kilka tematów - covid (C19), drzewa... Nie na wszystko mamy wpływ. Ale na skalę tych niespotykanych wycinek - owszem. W końcu trzeba z tą farsą skończyć bo to poszło za daleko..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)