Trasa czy w ogóle dzisiejszy dzień udowadnia coś bardo ważnego! Nie zawsze musi być słonecznie by było naprawdę pięknie! Rzadko zwracam na to uwagę, gdyż częściej jednak jeździ się w korzystniejszą pogodę. Co nie podważa oczywiście korzystnej aury płynącej z dzisiejszej pogody i dnia! Mimo, że wszystko zaczyna się, trwa tak szaro i wilgotno, mglisto i tajemniczo... Jest naprawdę cudownie! Miałem dobry pomysł aby dzisiaj porwać JS ze sobą, w te niezwykłe leśne strony. Póki jeszcze można to lasami nazywać. Źli ludzie, pozbawieni jakiejkolwiek godności, ciężko pracują nad tym aby "lasów", "stałości" i jakiegokolwiek piękna wokół nas już nie było. Nawet dziś gnoi mijaliśmy. Rżnęli te drzewa równo. A ja przecież w tym tygodniu już zwróciłem uwagę na to, że te nielegalne ogromne wycinki nawet tu dotarły: "Nieznanymi przygodami". Ten proceder był kontynuowany wzdłuż drogi pożarowej nr 15. Zaraz na początku lasu od strony drogi DW112 roznosiły się dźwięki pił. I wszystko rżnięto, rżnięto i rżnięto. Wgłębi lasu, już stały ciągniki gotowe wywozić martwe kłody drzew. Krzyknąłem do nich, w środku było zamaskowanych dwóch typów: MORDERCY. I tylko wiedli za nami swymi martwymi ślepiami. To już nie są ludzie, godności ludzkiej utracili - wybierając zawód mordercy. I aby było jasne, nie zamierzam ich bronić. Nie jest to żadna obrona: bo im kazali. Na wojnie generałowie też każą zabijać. A to ci, co pozabijali są w pierwszej kolejności straceni. Nie ci, co im kazali. To nie jest wymówka, bo byłoby to zbyt wygodne: bo kazali. Tak szczerze, to wolałbym iść i się powiesić, niż zarabiać na chleb, na swoją rodzinę w taki sposób... Ta skala wycinek poraża, widać to coraz wyraźniej. I z tym JS musiała się zgodzić, bo sama zauważyła, że coraz więcej polityków, działaczy pro społecznych czy zwykłych ludzi zwraca uwagę na ten problem. Na coraz śmielsze działania skurwysyństwa Lasów Państwowych. Ich poczynania są coraz bardziej widoczne. I teraz nie wiem czy zdoła się to powstrzymać... Przecież "plandemia" i inne tematy zastępcze nie powodowały zatrzymania wycinek. Wręcz przeciwnie. Ten temat zbyt wiele razy poruszam. Zbyt wiele razy mnie to wkurwia... Daruję już sobie kolejne komentarze na ten temat. Nie mogę znieść myśli, w której przyjdzie żyć w świecie, w których drzewa, lasy i jakakolwiek natury piękność będzie jedynie wspomnieniem ze starych fotografii. Bez możliwości po oglądania tego na żywo - gdy tego będziemy chcieli. Dzisiejsza leśna wędrówka dwóch serc, opowiada historię lasu, i stworzeń które znajdują tam swój dom. Opowiada również ich historię, w której przeplatają się drogi, którymi zmierzają... Piękna to była trasa! Z powodzeniem ją powtórzę. Wiadomo. Samemu nie byłaby taka piękna... A z kimś, jest wręcz wyjątkowa!
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1126
Trasa nr [łączna]: 1206
Trasa nr [na blogu]: 1120
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 12
W tym roku: 164
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1194 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1108 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 10956.5 km
Stan Licznika Końcowy: 10998.67 km
Stan Licznika Końcowy2*: 10992.51 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 23570 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 23612 km
Maksymalna prędkość: 30 km/h
Przejechałem: 42.17 km
Przejechałem [msc]: 379.55 km
Przebieg roweru [rok]: 6443.88 km
Przebieg roweru [suma]: 47698.19 km
Przejechalem w 2022: 6443.88 km
Podroż dookoła świata (2022) 16.1097 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 119.2455 [%] km
Czas jazdy: 04:03:14 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2796:17:50 h
Czas Jazdy Suma (2022): 425:23:39 h
Czas Jazdy Suma (październik): 26:00:40 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3019:43:58 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:10:03 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:35:38 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:00 h
Średnia: 10.41 km/h
Dzisiejszą trasę aby już nie powtarzać tego co napisałem w pierwszym akapicie. Ani broń boże rozwijać tematu drzew - bo to mogłoby się ciągnąć i ciągnąć... Zacznę od ciekawostki. Od tego, że równe dwa lata temu, gdy dopiero zaczynałem moją przygodę w szkole w Trzygłowie i pracowałem tam na 0,5 etatu - byłem w tych lasach, które dziś odwiedzałem! Byłem dokładnie w Lekowie, jechałem przez Ząbrowo i wracałem przez Powalice. Dzień 22 października w 2020 był pięknym czwartkowym dniem, z piękną słoneczną pogodą. Dziś trafiła się taka mglista. Za to było dość ciepło! Temp. oscylowała w granicach +15℃...: Lekowo 2. Dzisiaj rozgrzewała myśl: poznawania tych miejsc, robienia pięknych zdjęć! A także te niezwykłe towarzystwo, z którym można by było pokonywać każdą drogę, każdą trasę ♥. To rozgrzewało do dalszych przemyśleń i szukania dalszych dróg! Zamysłów konkretnych na dziś nie było, więc nic się nie działo. Skoro jechaliśmy już wzdłuż drogi pożarowej (PŻ nr 15), i zjechaliśmy na PŻ nr 14. Dojechaliśmy do Powalic. A z stamtąd na Międzyrzecze, skąd odbiliśmy w piękne polne drogi. Dookoła rozciągające się, skrywające w mgle lasy, i samotne pola - niegdyś bogato zdobione plonami. Piękna majestatyczność, przenikała się ze śladami chciwości ludzi, śladami mordów. Nasze odkrycia wkrótce przerodziły się w przebłyski deja vu... Odkryła to JS, wskazując iż wyjechaliśmy na drodze, którą już jechaliśmy (PŻ nr 15) :O I faktycznie! Tak się stało... A mieliśmy wyjechać na Orzeszkowo. A z niego na Iglice. A się nie udało. Drogi leśne są zdradzieckie, niejednokrotnie się o tym przekonywałem - a każdy kto czytał choć część z moich wpisów, może potwierdzić, że orientacji w terenie to ja nie mam. A tu jest szczególnie ciężko! Jest tyle dróg, tyle możliwości. No cóż, zjechaliśmy na nowo na drogę PŻ nr 14. I tym razem pojechaliśmy w kierunku Studnicy. Z stamtąd na nowo zjechaliśmy na jezioro i pojechaliśmy drogą, która je objeżdża. Mieliśmy zajechać do Darszyce. A i to do końca się nie udało, byliśmy już blisko. Ale to jeszcze nie to! Objazd zrobiliśmy przy osadzie: Ostrobodno, i stąd ze względów czasowych pojechaliśmy już na Pniewo. Tak kończyła się ta piękna historia. Choć wcale nie chciałem jej kończyć. Mógłbym znów zacząć pisać kolejną piękną historię, z którą z JS ruszam dalej! Ku nieznanemu, z pewnością i ufnością z jaką nie jechałem jeszcze z nikim innym... ♥ Wraz z dzisiejszą przejażdżką jak to zwykle bywa, narodziły się kolejne pomysły na kolejne trasy. A jak będzie z ich realizacją? Pewnie niektóre plany uda się wdrożyć w życie. Zaś inne, będą musiały poczekać na korzystniejsze czasy, które być może nigdy nie nadejdą. Po prostu życie okazuje się być zbyt krótkie aby przejechać w nim każdą trasę, i poznać każdą drogę :(
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)