28.09.2022
Jazda nr: 1107

Tagi: wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa jest w końcu jakąś udaną historią. Nie jest może tak długa jak wstępnie planowałem ale to już coś! No niby można spojrzeć na to tak. Kolejne 20 km. Ile ja już takich tras (18.0 - 20.0) porobiłem? Czy można wybrać sobie dowolne kryteria. Sporo! Tras tylko do <20.0 jeszcze więcej niż sporo. Nie będę jednak udowadniał, że każda jest inna i wyjątkowa niezależnie od wszystkich okoliczności z jakimi się wiąże. Obecnie się sporo pozmieniało w tym życiu. Dla mnie już całkiem umarło Gadu Gadu, które nie działa mi od 16.09.2022 r. Wcześniej bym się tym przejmował. A teraz? A teraz mam to... Skoro od czasu do czasu jakaś pojedyncza osoba napisała. Mam coraz bardziej w dupie to co robi obecna firma odpowiedzialna za ten komunikator. Sporo się na przestrzeni ostatnich lat zmieniło. Ba! Sporo się zmieniło na przestrzeni tych kilku miesięcy tego roku. Czy nawet ostatnich wrześniowych dni. Tyle się dzieje niekoniecznie dobrego. Mam takie jakieś huśtawki nastroju, i ze zdrowiem gorzej. I tak to się odbijało na mnie, że nawet jeżdżenie mi nie wychodziło. Dzisiaj była ku temu mała zmiana na lepsze! Niestety są pewne mankamenty dzisiejszego dnia. Nadal ta pogoda taka sobie i nie byłem zbytnio przygotowany na to jeżdżenie, mam znowu padnięte powerbanki i akumulatorki w kamerze. W najgorszej sytuacji byłem za Waniorowem. Tam dosłownie co 2 min się rozładowywała bateria. Myślałem, że mnie tam tak trafi... Na szczęście wygrzebałem jakąś baterię w sakwie i o dziwo zadziałała! Inaczej to nie wiem jakbym dziś wrócił. I tak postanowiłem wracać szybciej. Ta pogoda taka sobie. Szybko zbliża się zmrok a wraz z nim robi się znacznie chłodniej. I jakoś przytłaczała mnie codzienność, która nie pozwalała cieszyć się tym dniem na rowerze. Myśl o zaległościach i nie rozwiązanych problemach... To mnie mocno przytłacza. A do tego dochodzą z każdym dniem coraz krótsze dni. Coraz bardziej rządzi noc... Aż żyć się odechciewa. Serio... Jeszcze na dobre jesieni nie ma a mnie już takie smutne myśli się trzymają.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1113

  • Trasa nr [łączna]: 1193
  • Trasa nr [na blogu]: 1107
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 16
  • W tym roku: 151

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1181 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1095 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 10573.1 km
  • Stan Licznika Końcowy: 10587.69 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 10581.53 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 23187 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 23202 km

  • Maksymalna prędkość: 28.6 km/h

  • Przejechałem: 14.59 km
  • Przejechałem [msc]: 461.6 km
  • Przebieg roweru [rok]: 6032.93 km
  • Przebieg roweru [suma]: 47287.24 km

  • Przejechalem w 2022: 6032.93 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 15.0823 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 118.2181 [%] km

  • Czas jazdy: 00:51:20 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2768:20:20 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 397:26:09 h
  • Czas Jazdy Suma (wrzesień): 30:05:14 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2991:46:28 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:52:50 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:37:55 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:14 h

  • Średnia: 17.16 km/h
Trasa z dzisiejszego dnia mimo, że okazywała się być tą krótszą historią jest dla mnie niezwykle ważna. To jest jakiś krok na przód. Nieco poprawiają się myśli i chęci! Czuję to, że w bardziej sprzyjających okolicznościach, będę wstanie wrócić do regularnego jesienno-zimowego jeżdżenia. I znów może być jak dawniej. Jakieś poczucie: piękna. Cóż mogę powiedzieć: chcę wrócić! I z pewnością wrócę do gry. Dzisiaj to czuję pierwszy raz od wielu gorszych wrześniowych dni. Wrzesień w tym roku właśnie nie mija za dobrze. Ani pod względem pogody ani względem szkoły i sytuacji w niej. Tam bywa coraz gorzej, z każdym dniem wszystko się sypie. A składają się na to liczne niepowodzenia i nie zrozumienia w pracy, dość duże oczekiwania wobec możliwości. I ten cholerny projekt Laboratoria Przyszłości, który tak nam nie idzie. W ogóle te wszystkie rządowe programy, te przetargi publiczne... To jest taka ściema i niepotrzebna ceregiela. A jak jeszcze trafi na kogoś kto się mocno przejmuje to jest jak jest. Z dnia na dzień coraz gorzej. Sytuacja w domu też nie lepsza. A to wszystko się potem odbija na Aurelii, na mnie. Na tym ile czasu poświęcę Aurelii. W kończący się wrześniowy miesiąc - tak naprawdę nie za wiele czasu dałem radę jej poświęcić. Ważne, że dziś pojechałem. Może ktoś z zewnątrz tego nie widzi, ale ja widzę nadzieję! Dzisiaj obarcza ją złośliwość pewnego nie przygotowania się (rozładowane wszystko co możliwe). Jednak nadzieja jest! Byle lepsza była pogoda i więcej czasu na jeżdżenie. To wszystko może być dobrze i wszystko może się jeszcze ułożyć!

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa28wrzesnia2022zdj1.jpgtrasa28wrzesnia2022zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)