10.06.2022
Jazda nr: 1037

Tagi: tr50stka, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa 50-tka, wypadała tym mniej lubianym śladem. Ci którzy czytali już nie raz wpisy z tagów "tr50-stek" to wiedzą o co chodzi :) Eh, powiem tak, że męczy mnie coraz bardziej ta wizja tych 50-tek. A jeszcze nawet połowy Czerwca nie mamy. Jak mam przetrwać w tym "postanowieniu" aby robić regularnie 50-tki do aż włącznie z 01.09? To trochę robi się męczące. I trudno się dziwić, zważywszy na to, że w zasadzie od 01.09.2021 r.: Trasa "50-tka": nowy początek. Robię tą trasę regularnie. Może dlatego jestem już taki zmęczony samą myślą, że znowu mam jechać tą drogą, tą samą trasą. A może nie wiem co nam nie tak wpływa. Przyjeżdżam taki padnięty po tych 50-ciu kilometrach. Dziwić się czy nie? W końcu w samym 2022 r. mam zrobioną tą trasę 17 razy. Tyle razy co w całym 2021 r. Gdzie tylko od 01.09.2021 r. miałem zrobioną ją aż: 9 razy. (w sensie do końca roku), z wspomnianym 01.09 będzie to 10 razy. A więc w nie cały rok mam aż 27 razy pokonaną tą trasę. Może to mnie tak męczy? Nie chcę się jednak póki co poddawać. I chcę dalej walczyć o te trasy. Pocieszam się tylko może tym, że zaraz wakacje, lipiec. A wraz z nim może będzie łatwiej? Nawet w tygodniu "pracy" wyskoczyć, zawsze to szybciej, inaczej niż teraz. Co prawda te dni długie też pomagają, ale po południami jestem taki zmęczony. A znów weekendów mi trochę szkoda na te trasy. No co poradzić. Taki zmarnowany dzisiejszego po południa pojechałem. I taki zmarnowany wróciłem z tej trasy. No i tak byle do września... Czy byle do przyszłego roku... Wtedy na pewno znowu wymyślę sobie jakąś głupotę z którą będę się potem bujał, jak postanowienie z tymi 50-tkami, czy postanowienie odwiedzenia pałacyku w Iglicach raz w msc (co miało miejsce w 2020 r.).Zawsze coś sobie wymyślę - no zawsze...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1043

  • Trasa nr [łączna]: 1123
  • Trasa nr [na blogu]: 1037
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 5
  • W tym roku: 81

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1112 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1026 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 11 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 7387.97 km
  • Stan Licznika Końcowy: 7438.05 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 7438.42 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 20000 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 20050 km

  • Maksymalna prędkość: 31 km/h

  • Przejechałem: 50.08 km
  • Przejechałem [msc]: 177.02 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2883.33 km
  • Przebieg roweru [suma]: 44137.64 km

  • Przejechalem w 2022: 2883.33 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 7.2083 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 110.3441 [%] km

  • Czas jazdy: 02:45:58 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2564:07:10 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 193:12:59 h
  • Czas Jazdy Suma (czerwiec): 11:00:30 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2787:33:18 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:12:06 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:23:07 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:30 h

  • Średnia: 18.21 km/h
Na dzisiejszy dzień w sumie pasowałaby trasa 50-tka ze względów historycznych. I dobrze, że takowa miała miejsce. Cofnijmy się o parę tysięcy kilometrów w mroczną przeszłość, w czasy gdy jeszcze nie było w życiu tak źle. Gdy jeszcze jakieś nadzieje były teraz to różnie bywa. Mimo tego, że sytuacja życiowa nie spodziewanie się poprawia, to jednak trudno przebić się przez tyle lat samotności aby odnaleźć się w zmieniającej rzeczywistości. Wróćmy jednak do tej czerwcowej 50-tki z 2018r.: Burzowa trasa "50-tka". Była jaka była. W końcu nie w tym rzecz. Rzecz w tym co zwiastowała. Okres wakacji, wkrótce koniec nauki na studiach. Kończyłem II semestr MGR na ZUT. I wakacje. Niewinny czas. I ostatnie przygotowanie do mojego pierwszego Sternfahrt w Berlinie. Wymyśliłem sobie coś głupiego i dążyłem do tego aby jechać. Mając wtedy mniejsze przygotowanie (mniej zrobionych km) niż w tym roku, i to znacznie mniej! Pojechałem w dłuższą trasę z Aurelią bo z Ebeswalde. W tym roku szykuję się na to aby jechać nieco bliżej z Bernau. Jednak wyłania się tu pewna zależność. Czy jak to ładnie ująć pewna nowa tradycja, że przed Sternfahrt robię trasę 50-tkę. Może to przypadek. A może nie? W końcu 4 lata temu, w czerwcowy piątek 2018 r. również robiłem trasę 50-tkę. I dziś w piątek też robię po to aby bez żadnych komplikacji w niedzielę pojechać na te wielkie rowerowe święto po 2 latach przerwy! Od 2020 r. przez 2021 r. nie było organizowane. Wiadomo. Wymyślili sobie wirusa i dlatego. Patrząc jednak na to z jaką pogodą musiałem się mierzyć w 2018 r., to może nie powinienem narzekać na tą 50-tkę dzisiaj? :) A co tam. I tak będę narzekał, bo już mnie się ciężko te trasy robi. Nie wiem czy przetrwam w tym moim postanowieniu a nawet jeśli nie... To i tak sporo w nim osiągnąłem od tylu miesięcy prawie, że regularnie (bo raz w tygodniu, z małymi odstępstwami) robiłem te 50-tki. A ile można tak swoją drogą? Oj coś czuję, że po 01.09 nie prędko wrócę do robienia tych moich klasycznych tras 50-tek. Trzeba będzie od nich trochę odpocząć.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa10czerwca2022zdj1.jpgtrasa10czerwca2022zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)