13.07.2024
Jazda nr: 1452

Tagi: biomasa, makowice, MM, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa przybierała nie spodziewany obrót. No dobra, po części była planowana - w nie koniecznie konkretnym kształcie w którym się odbyła. Była jednak planowaną trasą na dzień dzisiejszy, gdzie nie spodziewanie się nieco plany zmieniły. Jednak przejechać się trzeba! I to pomimo pogody, która od wczorajszego dnia się nieco popsuła - w zależności od regionu Polski. W moim regionie skończyło się na tym, że trochę popadało. Nie było burz ani tak ulewnych deszczy jak było to zapowiadane przez IMGW... Zresztą przez "ryzyko" burz, i fakt, że się nieco słabiej czułem nie robiłem wczoraj ambitnych wojaży po zrujnowanych zarówno przez pogodę jak i ścierwo "leśników" - polskich lasów... -> "Niemoc rowerowa". Szukałem wymówki aby nie jeździć - zła sytuacja na radarze pogodowym (old.radar-opadow.pl) była wystarczającym pretekstem. Nie mniej do godzin wieczornych nic się nie działo. Było co najwyżej pochmurnie nadal bardzo ciepło, wręcz duszno - w odróżnieniu od tego co jest dzisiaj. Choć nie jest tak zimno jak się zapowiadało! :) -> Pogoda podzieli Polskę w weekend - TwojaPogoda.pl. Fakt, było nieco chłodniej we wczesnych godzinach sobotniego dnia temp. nie przekraczała +16℃. A mamy lipiec... Brzmi znajomo? Dla mnie tak.. Kilka dni temu z taką pogodą się spotkałem: Makowice: "Chłód lata". A pomimo tego, że temp. w dniu dzisiejszym ostatecznie nie przekraczała +20℃ było ok. +18 do +19℃ to nie było wcale tak źle jak wyglądało... Jeszcze z rana i do wczesnego po południa było jedynie szaro i wiał mocniejszy wiatr. Gdyby nie ten wiatr to w sumie można powiedzieć, że taka piękna jesienna pogoda... :) Schodzę trochę z sceptycznych myśli - nie będę tej letniej pogody "zimową letnią" nazywał - co najwyżej taką wczesną jesienią. Takie mam skojarzenia z tym co się w niektóre dni takie jak dziś dzieje... Nie mniej... Mając nieco ograniczony czas na jeżdżenie - dużą część dzisiejszego dnia poświęciłem na robienie zaległych wpisów na blogu (od strony mediów i statystyk) - udało się przejechać z kolegą MM w dość ciekawą trasę! Na dużą uwagę a zarazem pochwałę zasługuje pro rowerowe podejście MM ;) Mam przypuszczenia, że ktoś ma na MM dobry wpływ . I niech tak zostanie ;) Ostatecznie napisałem czy jedzie - a MM się od razu zabrał i pojechał! :) I dzisiaj jego trasa wcale taka krótka nie była.. I równie ciekawa. W odkrywaniu nowych stron, miejsc i dróg! :) I to jest piękne przy tych rowerowych przygodach - co można odkryć i zobaczyć :) I choć cała trasa tak naprawdę zamykała się wokół Makowic czy Płotów była i tak ciekawą przygodą - dobrze, że pojechałem i ostatecznie wyjazd się odbył. Bo miałem takie myśli, a może nie jechać.. W sumie zniechęcające (zupełnie niepotrzebnie) było to co się dzieje za oknem. A przecież wcale ta pogoda za tym oknem taka zła nie była... Tylko na taką nieprzyjemną wyglądała. Ten dowód podkreśla coś co udowadniałem sobie od lat, że nie ma złej pogody na rower! W każdych warunkach można znaleźć choć odrobinę radości. Jak tak o tym piszę to aż przypomniałem sobie o trasie z przed lat: Antyrowerowiec . To był nie mniej koniec października. Teraz mamy początek lipca.. A pogoda jakby taka podobna prawda? :)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1460

  • Trasa nr [łączna]: 1538
  • Trasa nr [na blogu]: 1452
  • W tym tygodniu: 5
  • W tym miesiacu: 7
  • W tym roku: 104

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1524 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1438 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 22425.4 km
  • Stan Licznika Końcowy: 22444.98 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 22294.96 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 834 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 853 km

  • Maksymalna prędkość: 36.2 km/h

  • Przejechałem: 19.58 km
  • Przejechałem [msc]: 162.59 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3286.14 km
  • Przebieg roweru [suma]: 59144.72 km

  • Przejechalem w 2024: 3286.14 km
  • Podroż dookoła świata (2024) 8.2153 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 147.8618 [%] km

  • Czas jazdy: 01:09:00 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3547:53:04 h
  • Czas Jazdy Suma (2024): 207:23:09 h
  • Czas Jazdy Suma (lipiec): 11:23:48 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3771:19:12 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:37:41 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:59:39 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:48 h

  • Średnia: 17.03 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego kręciła się wokół miejscowości Makowice. Poza Płotami gdzie mieszkam, jest jedną z najczęściej odwiedzanych miejscowości! Przechodzi tutaj wiele tras albo robię trasy celowe.. Nie inaczej było dziś - gdy gnałem czym prędzej pod domki oficerskie na Makowicach gdzie umówiłem się z MM. Założyłem, że tym razem to on na mnie poczeka na miejscu! I prawie mu się udało. No może jeszcze tak z 15 min. Może ciut dłużej i tak mogłoby to wyglądać, że byłby szybciej i tak tak źle nie było bo spotkaliśmy się ostatecznie przy wyjeździe ze wsi Czarne. A jeśli chodzi o same domki.. To może gnałem tutaj za szybko? Odcinek 6.81 km zrobiłem ze śr. prędkością 20.16 km/h. Czas ok. 20 min. Może ciut szybciej ;) Na zresetowanym zawsze przed trasą licznikiem Sigma 600 czas wyniósł 19:41 min. Czas na Sigma 16.16 może być ciut inny bo licznik resetuje z chwilą zrobienia zdjęć licznika. I nabija on niepotrzebnie kilka sekund trasy po czy przez piwnicę. A drugi (zapasowy) licznik resetuje przed trasą :) Taka ciekawostka. No dobrze. Czym prędzej ruszyłem. Ostatecznie z MM widziałem się pod Czarnym skąd razem ruszyliśmy na lotnisko, i zrobiliśmy jeszcze objazd przy wywożonej / lub / zwożonej dzisiaj biomasie. W sumie jakiś czas nie pisałem o tym "problemie" bo nie przyglądałem się temu z bliska. Przejeżdżałem przez lotnisko to fakt, ale z daleka od tego składowiska aby się nie denerwować. Dzisiaj było by jednak trudno uniknąć komentarza na ten temat - bramy do lotniska otwarte. Po lotnisku jeżdżą maszyny - zwożące akurat siano. No ale gdy wracaliśmy (z MM) z Makowic na Płoty - wręcz dosłownie: zapierdalała tutaj ciężarówka, która przywoziła albo będzie zabierać te śmierdzące odpady z których ma powstawać ekologiczne paliwo czyli wspominana "biomasa". W sumie na lotnisku nie widziałem co dziś robili z tym więc nie mogę nic więcej na ten temat powiedzieć. Zrobiliśmy nie mniej małą rundę po lotnisku. Dzisiaj niestety skromnie. Chociaż widzę, że MM chciałby więcej pojeździć! :) Niestety trochę czas mnie gonił.. Więc było dzisiaj skromnie. Mały objazd po lotnisku i powrót na Płoty - gdzie prowadziłem MM pod drogę DW152 w taki sposób aby nie musiał podjeżdżać pod górkę z ronda w Płotach ;) W sumie dawno nie jeździłem w tych stronach ani przez ul. Bajkową ani przez drogę na kolonię wsi Czarne - przez które to strony powracał MM. Jakby na to nie patrzeć to naprawdę dawne wspomnienia - ostatni raz na ul. Bajkowej w Płotach byłem na trasie: Makowice-Lotnisko z 21.07.2020 r. - a to trasa z przed: 31 686 km - bez dzisiejszej oczywiście (do WPIS=1451). A same odwiedziny dróg przy kolonii Czarne, czy wyjeździe na Makowice po polach były przeze mnie odwiedzone: Trasa Gostyń-Czarne - a była to trasa z przed: 25 973 km - bez dzisiejszej trasy (do WPIS=1451). Ciut mniej wiadomo. Jednak te wydarzenia dzieli kilka tras gdzie 05.03.2021 r. a gdzie 21.07.2020 r. A jeszcze te lata 2020 i 2021 r. największe rowerowe lata w których robiłem dystanse bliskie 9500 km/rok. Piękne swoją drogą czasy. Jest teraz po latach i tysiącach przejechanych kilometrach co wspominać. Gdyby nie trasa z MM pewnie nie pomyślałbym o przejeździe ul. Bajkową czy o tych drogach na kolonię Czarne czy wieś Makowice. A tak swoją drogą bo te przemyślenie MM powiedziałem: nie mogę wiecznie odtwarzać i jeździć już znanymi drogami bo kiedy miałbym odkrywać coś nowego? Tych wszystkich miejsc i dróg jest aż tyle, że to nie jest możliwe. A fajnie jest pojechać gdzieś w nowe strony... I zobaczyć coś nowego. Oczywiście tu na miejscu też się wiele zmienia. Dochodzą nowe zabudowania, inne się zmieniają lub są wyburzane. Znikają drzewa... Zawsze się coś w tym życiu będzie zmieniać - jednak tych zmian jest tyle, że nie realne jest podążać za każdą z nich. I cóż, w Płotach nasze drogi się rozeszły - wracałem do domu - tam tylko się wykąpać i w dalszą drogę. Zaś przygoda MM trwała dalej w tym jak sam mówił: pierwszy raz rowerem odwiedził Płoty. Na razie tylko początek miasta. A może przy innej okazji trochę dalej trochę więcej? Kto wie.. co się wydarzy :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)