Dzisiejsza trasa odbywa się ponad miesiąc później od pierwotnego mojego wyjazdu do Lekowa w tym roku: Lekowo. Tym razem jednak drogi nie pomyliłem i dobrze pojechałem tą krótszą trasą ;) Miałem za to małe problemy z łączeniem akumulatorków w kamerce -.- Nosz kurwa nowy akumulatorek i nie łączy. Nie daje sobie rady na tym pseudo odcinku drogi między Wicimicami a Starą Dobrzycą. Tego nawet kurwa drogą nie można nazwać. Tym bardziej szlak trafia jak skurwysyny jebane wszystko tam wycinają, wyjeżdżają, niszczą. To głównie wina tych skorumpowanych skurwysynów jebanych, którzy siedzą po lasach i je niszczą... Ja już o tym pisałem wielokrotnie tak apropo tagu: "drzewa", żeby sobie kurwy jebane przywiązywali do tych durnych łbów te wymordowane drzewa i wtedy mogą je ciągnąć! Nie mam nic przeciwko takiemu rozwiązaniu! Te barbarzyńskie skurwysyństwo wszędzie widać, nadal występuje nie tylko ciągnących się sporych lasach w okolicy Starej Dobrzycy, Wicimic, Iglic a także w stronach Berkanowa w stronę Starej Dobrzycy bądź Głuszkowa, gdzie byłem zarówno dzisiaj jak i w poprzednim wpisie o Lekowie z 16.09. Dzisiaj jest bardziej jesiennie. Ale pewne trudności związane z tą trasą nadal aktualne. Na drodze do Świdwina jest dość ciężki pagórkowaty teren. Jazda tam jest dość męcząca. Do tego wieje, strasznie wieje. Co z tego, że jest ciepło (dzisiaj nawet do +20℃) skoro wieje.. I są jeszcze inne stałe elementy łączące te dwie trasy ;) Takie elementy jak np. krótka przejażdżka dzisiaj z MM. Znowu mnie w chuja zrobił z tą jazdą.. Miałem go nie brać, bo skoro na chwilę, na kawałek to mi się nie opłaca.. -.- Co to ma być takie podejście antyrowerowe, marnowanie pogody i możliwości.. A kiedy znowu się zdarzy taka ładna słoneczna pogoda jak dzisiaj? Eh. A są też nowe elementy rozróżniające te dwie moje jazdy - wypatrzyłem dzisiaj opuszczony cały dom. Nawet w dobrym stanie - trochę wandale go niszczą a tak jest ok. Dom we wsi Mołstowo. Widać go na aktualnych zdjęciach z GOOGLE z 2018 r.: 53.7739351,15.5633185. Dom po prawej stronie w widoku Google Street View. Zajechałem sobie tam, na zwiedzanie a czemu nie ;) Mały Urbex. Ten trend w tym roku się wygasza.. Pozostawiam sobie wiele miejsc do zwiedzania w przyszłym roku.. A tym czasem myślę o obecnych planach jak ponownym odwiedzeniu blokowisk w Smorawienie, które są wystawione na sprzedaż Oo, ponadto w Smorawienie są inne ciekawe miejsca do zwiedzania: Wyprawa do Smorawiny.. A także chciałbym zwiedzić blokowiska w Przemysławiu. Na pewno, na któryś dzień, weekend się tam wybiorę! Wybieram się również ponownie do Sulikowa (Nadmorskie przygody). A z obecnych planów zainteresowała mnie wieś Starogard (dawniej Starogródek) i tutejsze wiejskie posiadłości, do oglądania i zwiedzania a także pozostałości wiejskie w Wicimicach włącznie z pałacem w Wicimicach. Miałem już nowych miejsc w tym roku nie odwiedzać :( No ale jakoś mnie to tak kusi.. Jak będzie ku temu okazja to pojadę, choćby z tego powodu, że nie jest to wcale daleko, i da się to zrobić :)
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 701
Trasa nr [łączna]: 783
Trasa nr [na blogu]: 697
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 13
W tym roku: 177
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 774 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 688 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 6623 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 6698 km
Maksymalna prędkość: 34.9 km/h
Przejechałem: 75.03 km
Przejechałem [msc]: 695.02 km
Przebieg roweru [rok]: 8132.25 km
Przebieg roweru [suma]: 30697.98 km
Przejechalem w 2020: 8132.25 km
Podroż dookoła świata (2020) 20.3306 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 76.7449 [%] km
Czas jazdy: 04:41:49 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1712:37:35 h
Czas Jazdy Suma (2020): 514:14:15 h
Czas Jazdy Suma (październik): 43:27:22 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1936:03:43 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:20:34 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:54:19 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:35 h
Średnia: 16.02 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła w znane, piękne i nieco trudne tereny wiążące się z trasą na Lekowo i zaplanowanym powrotem przez Starą Dobrzycę na Wicimicę. Z drogą związane wiele wspomnień - MM, wie o czym mowa. Będąc na DK6 z Wicimic do Płotów przez Mechowo, po wielu zmianach jakie tu z biegiem lat zaszły, spisałem te piękne słowa okazujące nostalgię i tęsknotę za tamtymi niewinnymi latami, które już nie powrócą: Pamiętasz tamte czasy, dawne laty, gdy jeździliśmy tu nim mijały lata? Wakacyjnych swobód wicher podły wywiał gdzieś głęboko we wspomnieniach.. Lecz pozostał w nas ślad tamtych dawnych lat.. Wspomnienia do tych chwil z dawno minionego 2017 r: Nowe Drogi - Nowe Przygody. Dzisiaj nostalgiczna podróż w przepięknych barwach jesieni.. <3 Tak kolorowo, pięknie a zarazem smutno.. :( Smutne chwile rozwiał wiatr, kolorami przyćmił nas, by szarości dni - nie zauważył nikt, spójrz jak pięknie mieni się blask wspomnień, minionych lat.. Ciężka nostalgiczna podróż na ruchliwej drodze do Reska, kawałek przejażdżki z coraz bardziej leniwym MM. Nigdy nie będzie już tak jak było w tym 2017 r. na ten przykład.. Ja już kurwa rzygam tym jeżdżeniem na Makowice i na Makowice bo co najwyżej tam mógłbym MM zaciągnąć no ale ileż można jeździć wciąż w te same miejsca, podążać tymi samymi drogami?! Na Makowicach czy to przejazdem, czy kończąc tam trasy byłem w tym roku aż: 32 razy. Dla porównania w całym 2017 r. było to tylko 24 razy. Tyle, że rok się nie skończył. Wciąż aktywny jest projekt Rur, które wciąż są na lotnisku. A we mnie jest ostania nadzieja, że MM zachowa się honorowo i pojedzie ze mną na planowaną od pierwszych dni Września (to już 2 msc..) trasę Uwolnionego Lotniska Makowice. W 2017 r. jeździliśmy sobie w różne miejsca, nie tylko na te Makowice i Makowice. Ja tam samochodem tak często bywam i rowerem. No ileż można tam jeździć. Są inne ciekawe miejsca i drogi do przejechania! Jak te Lekowo, z którym nie chciał ze mną uczestniczyć :( A to przecież nie jest jakaś długa trasa. Skoro mi z Płotów wychodzi 75 km gdzie ja mam do Reska +26 w dwie strony to z Reska - Lekowo - i powrót przez Dobrzyce ile by to mogło wyjść ze 40 km? No bez przesady. No tak piszę, że gdzieś ze 40 km no bo przez Resko pewnie inaczej niż przez Wicimice - jakby ze mną MM jechał to byśmy pojechali z Dobrzycy z powrotem na Starogard a z niego do Reska to ze 6 km. Co to jest.. I jeszcze z górki i po płaskim. To się śmignie i nawet nie odczuje.. No cóż, na co poświęcenie skoro nie można mieć na wszystko i wszystkich wpływu. Mogę co najwyżej odpowiadać za siebie, i swoje możliwości. A to, że nie jesteśmy wstanie w roku zrobić głupich 20 tras razem i niech to ma większe znaczenie niż 10 km.. To już nie moja wina.. Ja nic nie tracę. Zaliczyłem kolejną przygodę, sprawdziłem się. Zawalczyłem o swoje i ze słabościami, jakie mnie po drodze nie opuściły. Szczególnie na drodze do Lekowa było ciężko. Potem się jakoś uspokoiło i jakoś to poszło.. Minąłem kolejne wsie, i znalazłem się na rozstaju dróg gdzie popełniłem błąd w wspominanej dzisiaj kilka razy trasie Lekowo. Skręcając w prawą stronę nie w Lewą, nie jadąc dalej drogą asfaltową. Dzisiaj wjechałem w paszczę lwa, w centrum siejącego się zła, gdzie wielkie maszyny i przerośnięte ciężarówki zabijały kolejne drzewa. Wszystko niszczą. Świat w grzechu tonie, a potem lament, że jakieś KORONAWIRUSY atakują, że przyroda się mści, że są kataklizmy, że wszyscy zdechniemy.. Trudno się dziwić by było inaczej, skoro ludzka próżność do tego doprowadza.. Dalsze losy mojej trasy już znacie, to niepewna droga ze Starej Dobrzycy, gdzie miałem problem z kamerką i wycięło mi fragment GPSu. Jadąc po tych dziurach się rozłączyła kamera 2x. Raz gdy ruszałem niewielka strata. I dwa gdy już kawałek drogi przejechałem. Wszystko się posypało. I jest dziura w śladzie GPS :( No nic, trudno i tak dotyczy ona znanego fragmentu drogi, który nawet w tym roku kilka razy pokonywałem. No i właśnie kilka razy pokonywałem tą drogę a jakieś zaćmienie umysłowe dopadło mnie na skrzyżowaniu Iglice - Orzeszkowo.. Bo zacząłem się kręcić bez ładu, nie wiedząc jak jechać, wpierw jechałem dobrze ale zmylił mnie znak, że to kierunek na Stolążek.. Zacząłem się tutaj kręcić, i w końcu wjechałem w stronę Iglic, po chwili się cofając.. Przecież kurwa źle jadę.. Dobrze jechałem a dałem się omamić.. Tyle razy tą drogą jeździłem.. Ehh.. Może już zmęczenie sam nie wiem.. Ah i ważna informacja ;) Dzisiaj sobie w robocie wolne zrobiłem. Byłem w pracy dosłownie na chwilę skończyć robotę z wczoraj gdy pracowałem ze siecią internetową w szkole. Nie wszystko pokończyłem. Dzisiaj też nic nie zrobiłem bo mi nic nie szło.. Nic nie wychodziło to się zabrałem i pojechałem bo to bez sensu. W trasę ruszyłem dopiero około godziny 11. Znacznie później niż planowałem. Nie mniej jeszcze przed zmrokiem zdążyłem zjechać. Nie mniej dalej kontynuując tą myśl - wyjeżdżając po pracy koło godziny 13 do zmroku bym już nie zdążył :(
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)