09.11.2021
Jazda nr: 932

Tagi: tr20stka, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie dobrze znanymi szlakami trasy 20-stki. Tak się złożyło, że dzisiaj udało się trochę szybciej skończyć służbę narodowi w szkole :D I nie jedząc nawet obiadu w domu bo to szkoda na to czasu - ruszyłem w tą krótką trasę 20-sktę. Nie zachęcało do niej to co się działo w pogodzie. Ta ponura, szara i jakże smutna jesień. Jednak nie było tak źle jak wyglądało. Pochmurnie, ponuro to owszem - było. Jednak zaskakująco ciepło było na dworze. Wiatr nie dawał się we znaki. Przez rosnące ceny paliwa, które jeszcze złośliwie nie chcą przekroczyć 6 zł/L, ani iść dalej - to jednak kwestia czasu ten status "quo" się zmieni - pozytywnie zmienia się sytuacja na drogach. Do ideału brakuje jeszcze paru złotych w cenie paliwa. Jednakże widać już pewne pozytywne zmiany. Mniej aut na drogach. A te, które są mniej szaleją. Mniejsza głupota ich się trzyma. Przy większej cenie - bliższej 10 zł/L choć to kontrowersyjna droga, lecz jedyna słuszna - problemów drogowych byłoby znacznie mniej. Mniej aut na drogach, które mniej szaleją. Same korzyści. No normalnie utopia, o której nawet nie marzyłem w tej swojej rowerowej drodze. Biorąc pod uwagę te przyczyny należy zahamować wzrost płac. Był, jest i będzie on niewspółmierny. Należy piętnować osoby korzystające z samochodów. Szczególnie w miastach. To jest zło samo w sobie. Wykluczając te negatywne czynniki świat staje się piękniejszy. Widać teraz jak nie wiele do tego szczęścia potrzeba.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 937

  • Trasa nr [łączna]: 1018
  • Trasa nr [na blogu]: 932
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 3
  • W tym roku: 192

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1008 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 922 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 3736.65 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3754.84 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 3755.21 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 16359 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 16378 km

  • Maksymalna prędkość: 23.8 km/h

  • Przejechałem: 18.19 km
  • Przejechałem [msc]: 48.27 km
  • Przebieg roweru [rok]: 8436.02 km
  • Przebieg roweru [suma]: 40447.38 km

  • Przejechalem w 2021: 8436.02 km
  • Podroż dookoła świata (2021) 21.0901 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 101.1185 [%] km

  • Czas jazdy: 01:09:15 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2322:10:10 h
  • Czas Jazdy Suma (2021): 521:36:30 h
  • Czas Jazdy Suma (listopad): 02:54:53 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2545:36:18 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 00:58:18 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:43:00 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:42 h

  • Średnia: 15.82 km/h
Dzisiejsza trasa spokojnie sobie mijała w tych jesiennych okolicznościach. Jest smutno. Ale na szczęście w miarę ciepło. Jedyne pocieszenie. Dla mnie pozostaje jednak spory żal po tym co nagle utraciłem. Nie pogodzę się z tym ani ze straconą szansą jaką miałem w tym roku. Możliwe, że jedna i niepowtarzalna szansa na wyrobienie mitycznych 10 tyś km. Jednak ten okres absencji, chorowania trwał zbyt długo. I zbyt wiele mi zabrał. A do tego jeszcze te zmiany czasu. Praca na pełny etat. Po co ta cholerna zmiana czasu jest komukolwiek potrzebna?! Po co z rana, idąc do pracy czy do szkoły ma być widno?! Lepiej aby po powrocie tak było. A teraz się okazuje, że po powrocie w tygodniu pracy będzie ciężko w ogóle zrobić trasę 20-stkę. Dzisiaj problemu może nie dostrzegam, bo wróciłem po 14. I jeszcze przed godziną 15 wyruszyłem w tą niedługą trasę. Ale gdybym jechał na nią normalnie po godzinie 15 czy nawet co realniejsze uwzględniając zjedzenie obiadu - przed godziną 16? Nie ma szans wyrobić się za dnia, przy coraz szybszym zmroku, który będzie z każdym dniem coraz większym problemem. Tym większym im bardziej ponury był dzień, co tylko potęguje to jak szybko robi się ciemno. A co za tym idzie smutno. Trudno nie mieć depresyjnych stanów, przez ten zbyt szybko zadający zmrok. Co jest zresztą sztucznie wymuszane durnymi zamianami czasu. Problem istnieje od zawsze. Jednakże w tym roku jakoś szczególnie we mnie uderza. Jakoś szczególnie obawiałem się tego momentu, który przyszedł wraz z ostatnim dniem października. Ze zmianą czasu, która z dnia na dzień przyspieszyła ten natrętny zmrok o 1 godzinę. Ta godzina to jednak dużo. A prawda jest taka, że taka sytuacja jaką mamy obecnie - przy braku durnych zmian czasu - nie zdarzyłaby się nawet w najkrótsze dni roku! No cóż, powrót do "normalności" mam obarczony sporymi wyzwaniami. Jednym z nich będzie walka z szeroko pojętą "jesienią, przeobrażającą się w zimę" a także te coraz dłuższe noce. A ja tak bardzo nie lubię jeździć po nocach. Ani rowerem ani samochodem :(

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa09listopada2021zdj1.jpgtrasa09listopada2021zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)