29.06.2022
Jazda nr: 1050

Tagi: JS, drzewa, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego mimo nieco chłodniejszej aury pogodowej, po ostatnich dość ciepłych dniach to taka nieoczekiwana i dość trudna zmiana, w której miejscami można odnosić wrażenie, że jest naprawdę zimno - była rozgrzewającą serce drogą przez dawne wspomnienia, bowiem cofa nas w czasie do chłodnego jeszcze czasu - jakim jest marzec 2022 r.: Romantyczne Dziadowo. Pozwala odkryć te niezwykłe miejsce, które dzielone nie tylko z samym sobą, nabiera głębszego znaczenia! Jesteśmy w Dziadowie a w zasadzie nie w Dziadowie, w czymś po między - na polu, rozciągającym się między rzeką Regą. Ów Dziadowo od Radunia rozdziela most, co nie których jednak łączy. Nie tylko ja mam jakiś sentyment do tego miejsca i do tej drogi, miejsca które w te krótkie marcowe dni odwiedziliśmy już parę razy... :) A, że dzisiaj była to ciekawsza historia, to może na łamach mojego bloga nie przeczytacie. Niestety w trasę ruszamy dość późno, sam wolałbym z rana ewentualnie wczesnym po południem jechać. Może miejsce naprawdę mistyczne i fajne, ale ten powrót ze Skalina przez Raduń do obecnie rozkopanej drogi DW105 jakoś nie zachęca. Dłuży się ten powrót, i jakoś tak wydaje się być nie sympatycznie. Więc w sumie tego unikam. Czy kiedyś zdoła się to zmienić? Nie sądzę. Bo te "kiedyś" na pewno nie byłoby najbliższą perspektywą. A zresztą "taka perspektywa" wypaczyłaby wyjątkowość tego miejsca, zamieniając je na coś codziennego. Choć dobra, nie ukrywam, że jakaś dobrej jakości alternatywna choćby tylko dla rowerów droga z Radunia pod Gryfice by się przydała. To co jest tu obecnie nie jest dobre. Czasem jednak warto się przemęczyć dla wyjątkowej chwili. A z drugiej strony, można przecież wrócić przez Dziadowo, do drogi DW109. Tylko właśnie to też nie jest za dobre rozwiązanie. A te całe obrzeża Gryfic od tej właśnie strony (w kierunku Brojc) są tak nieprzyjemne, tak odpychające... To się raczej nie zmieni... To może alternatywą będzie nie jeździć tu rowerem? Albo tylko w długie letnie dni, gdy jeszcze otwierać się będą inne, ciekawsze możliwości jakimi można by było wypełnić mijający czas... To jednak perspektywa na przyszłość. Dzisiejsza mimo tej szarawej i miejscami dość chłodnej pogody nie wydawała się być najgorsza. Czekał nas w końcu po romantycznej wizycie, w pełnej zieleni łące, koło Dziadowa, jeszcze jeden ciekawy element trasy. Ten przebiegał przez wieś Lubieszewo, której do tej pory nie odwiedzaliśmy - byliśmy pod wsią ale nie we wsi (Borzęcińskie przygody). Dzisiaj się to zmieniło i nawet wieś nas zawitała. A po niej... Inne wspomnienia z nie dawnych wspólnie spędzonych z JS chwil, w tych niezwykle ciekawych okolicach Gryfic. Jak to jest... Same miasto (Gryfice) to jakaś tragedia pod każdym względem, ale najbliższa okolica jest na dość ciekawa! :) Jest w niej wciąż tyle do odkrycia, mimo tych prawie 45 tyś km z Aurelią, odkrywania okolicy, wciąż jest jeszcze tyle do odkrycia i to w tych nadal najbliższych stronach!.. Teraz jest szczególna szansa na takie odkrywanie! W końcu już nie muszę dokonywać tego sam na sam z Aurelią. Teraz odkrywać mogę nowe przygody, nowe tereny z JS... :)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1056

  • Trasa nr [łączna]: 1136
  • Trasa nr [na blogu]: 1050
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 18
  • W tym roku: 94

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1124 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1038 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 7929.33 km
  • Stan Licznika Końcowy: 7956.97 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 7957.34 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 20542 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 20570 km

  • Maksymalna prędkość: 30.6 km/h

  • Przejechałem: 27.64 km
  • Przejechałem [msc]: 695.94 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3402.25 km
  • Przebieg roweru [suma]: 44656.56 km

  • Przejechalem w 2022: 3402.25 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 8.5056 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 111.6414 [%] km

  • Czas jazdy: 02:22:52 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2601:36:44 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 230:42:33 h
  • Czas Jazdy Suma (czerwiec): 48:30:04 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2825:02:52 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:41:40 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:27:16 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:49 h

  • Średnia: 11.68 km/h
Dzisiejsza już wspominana romantyczna bardzo ciepła (ze względu na towarzystwo i wspomnienia) trasa, niekoniecznie przez pogodę. Była okolica +20℃ ale jak na czerwiec to zimnooo. Jakbym miał to bym założył dzisiaj coś na długi rękaw albo bluzę nawet. Takie było to po południe dzisiaj. Nie mniej i tak było fajnie. Trasa na Dziadowo, z niego na Skalin a potem Raduń. Nim jednak jechaliśmy dalej z JS, to dłuższy czas spędziliśmy w tym wyjątkowym zacisznym miejscu, z którym łączą nas pewne miłe wspomnienia! Wspominam i piszę o tym jakby te historie miały miejsce lata temu a dzieli je zaledwie kilka miesięcy, zaledwie kilka tygodni i na upartego nie wiele więcej niż kilkaset kilometrów, które zrobiłem w tym czasie. To nie odległość tysięcy kilometrów, oddalone we wspomnieniach miejsca, i dawne dzieje. A tych przecież nie brakuje! Jednak nie o nich dziś wspominam a o tym wyjątkowym miejscu. Na trasę ruszyłem dzisiaj nieco szybciej niż JS. I o ile kilka razy męczyło mnie to (to takie anty rowerowe się robi powoli), że do Gryfic przyjeżdżałem autem z rowerem i tu dopiero to dzisiaj nie koniecznie. Ze względu może na tą pogodę? Na trasie, na odcinku dosłownie mniejszym niż 2km z ul. Mickiewicza znalazłem się na ul. Bankowej. Ja tak zawsze od tyłu wjeżdżam do serwisu rowerowego, w którym najczęściej robiłem Aurelię. Dzisiaj podjechałem na wymianę klocków hamulcowych - o ile tylne były zdarte do zera i to dość szybko - w końcu nie tak dawno wymieniałem... O tyle przednie (podobno jeszcze miały). Chociaż jakoś temu nie ufam. Dociągać ich nie ma co. Znowu dużo jeżdżę więc na ile to starczy? Na kilka tras. A bardziej się obawiam tego, że zniszczyłbym sobie obręcze. I musiałbym znów inwestować w wymianę kół. Tym razem w całe koło rzecz jasna, bo się bawić w przeplatanie nie ma co. Już raz się bawiłem i jest z tym więcej problemów niż korzyści to nie ma co. Trzeba dbać o to co się ma. Więc dla prewencji wymieniłem też przednie klocki. Chociaż obręcz mimo, że stara nie jest już trochę przeżyła. I nie chodzi tylko o łączny przebieg, bo ten kształtuje się na poziomie (<20k km) ale różnych niefortunnych zdarzeń. No i tak jakoś szkoda by mi było tak szybko wymieniać koło, jeszcze mam (tak myślę) świeżą piasto-prądnicę, która tak dużo nie zrobiła kilometrów. I jakoś tak... Już nawet nie patrzę na koszty ale na to, że takie kombinowanie, wymienianie byłoby dla mnie nieco kosztowne i problematyczne. Więc wolę sobie darować takie zabawy. Póki działa to póki jest ok. No dobra mała wymiana. Nawet nie uwzględniałem w niej tych tak naprawdę nie całych 2 km do przebiegu tych klocków. Do raportu wpiszę wartość z poprzedniej trasy (#1055). Zrobiłem jeszcze małą rundkę po mieście, szukając JS. A potem z nią i jej sercem najcenniejszym wyruszyliśmy w tą piękną romantyczną przygodę! Najpiękniejsze chwile dotyczyły oczywiście tej polnej polany przy rzece Redze, obok tego mitycznego mostu... No ale potem też było fajnie :) Dojazd do samej Lubczyny pod którą zaczęto budować sporej wielkości farmę fotowoltaiczną. Ta fotowoltaika to coraz modniejsza jest. Coraz więcej domów ja posiada, budowana jest także na polach w postaci takich dużych farm. Jedna taka stoi pod Reskiem - miejscowość Piaski) - ci co częściej mojego bloga czytali to pewnie znają tą miejscowość z moich opowieści z wakacji 2021 r., gdy tam jeździłem "po szkole". Dzisiaj jednak odwiedzaliśmy Lubczynę. A w zasadzie mijaliśmy ją tak bokiem aby zaraz uciec dalej do wsi Sokołów. Aby było ciekawiej po prostu, taki niecodzienny powrót do Gryfic. A aby za szybko się nasza historia nie kończyła - zrobiliśmy jeszcze małą rundkę po Gryficach. W końcu jednak rozstać się musieliśmy. W końcu nawet najpiękniejsza historia dobiega końca... Ale spokojnie! Ta piękna historia zaczyna się na nowo, tak długo jak ktoś ją wspomina. Albo o niej czyta, czytając ten wpis... :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa29czerwca2022zdj1.jpgtrasa29czerwca2022zdj2.jpgtrasa29czerwca2022zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)