Trasa z dnia dzisiejszego jest kontynuacją moich rowerowych podboi z ostatnich dni, i dążenia do tego wielkiego święta jakim jest #200 tras wciągu jednego roku! A w tym wyjątkowym 2020 r., oznacza to nie tylko #200 tras ale również #200 dni na rowerze! Tak! Jest to 200 różnych dni, różna pogoda, historie związane z dniami, które spędziłem na rowerze. Trochę takie nieśmiałe trendy jak jeżdżenie po 2 dni, po 3 dni z rzędu.. Przewijały się tak nieśmiało w poprzednich dniach.. Aż nadszedł taki wielki przełom, jakim jest rok 2020, gdzie często jeżdżę, i to często w takich grupach dni.. :) Ładnie to wygląda bowiem dziś tj. 26.11 mamy 331 dzień roku i 200 dni na rowerze. Współczynnik jeżdżenia wynosi 1,65 dnia. Albo bardziej ładnie - 60% dni w roku jeździłem :) A tylko 40% odpoczywałem. Oczywiście składają się na to różne rowerowe historie, których oczywiście opowiadać tutaj nie będę ;) Zapraszam do archiwum wpisów za cały 2020 r. Tam wszystko jest opisane, i czeka aby się z tym zapoznać bądź ewentualnie sobie przypomnieć bowiem wierzę, że co najmniej niektórzy z was regularnie czytali te wpisy.. Prawda MM, MK? ;) Także cóż więcej powiedzieć mogę. No cieszę się niezmiernie, że takie święto nastąpiło. I to dzisiaj, w tą wcale nie najpiękniejszą pogodę. Warto jednak podkreślić, że dziś było znośniej i znacznie cieplej aniżeli wczoraj. Mimo, że były przelotne opady deszczu i mocno się chmurzyło.. Temp. jest jednak spora, znaczy spora różnica.. Od -1℃ na wieczór wczoraj do +7℃ dzisiaj. To jest jednak różnica :) A to, że jest szaro, tak tajemniczo.. Już nie mówiąc, że smutno.. To cóż.. Rozważałem na dzisiaj dwa scenariusze trasy albo moja klasyczna 20-stka albo taka 20-stka przez Słudwia i Makowice ;) Postawiłem jednak na tą trasę.. Na 20-stce ostatnio byłem, a w ostatnich dniach często bywałem w tamtych stronach. Bez sensu tam wracać.. Oczywiście na moją klasyczną "20-stkę" i inne cykliczne trasy na pewno jeszcze nie raz wyruszę..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 724
Trasa nr [łączna]: 806
Trasa nr [na blogu]: 720
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 18
W tym roku: 200
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 797 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 711 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7401 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 7419 km
Maksymalna prędkość: 28.6 km/h
Przejechałem: 18.28 km
Przejechałem [msc]: 610.56 km
Przebieg roweru [rok]: 8853.19 km
Przebieg roweru [suma]: 31418.92 km
Przejechalem w 2020: 8853.19 km
Podroż dookoła świata (2020) 22.133 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 78.5473 [%] km
Czas jazdy: 01:06:17 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1761:54:39 h
Czas Jazdy Suma (2020): 563:31:19 h
Czas Jazdy Suma (listopad): 41:09:25 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1985:20:47 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:17:11 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:49:03 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:01 h
Średnia: 16.62 km/h
Dzisiejsza niezwykła, krótka podróż odbywa się w późnych po południowych godzinach, jak wyjeżdżałem to była już godzina 14.. Dzisiaj trochę mnie sprawy w pracy zatrzymały, po pracy byłem na małych zakupach, a raczej użerać się z debilami.. Pojechałem się zatankować do BP w Szczecinie.. I korzystając z okazji zajechałem do żabki po jakiś napój do dzisiejszego obiadu ;) Oczywiście oryginalna Pepsi. No ale trafiłem na chamstwo i skurwysyństwo w Żabce w Gryficach. Ekspedientka sama nie nosząca w poprawny sposób kagańca, próbowała wymusić na mnie abym ja takowy założył i odmówiła sprzedaży.. Pizda jebana. Nie podaruję jej. Wkurwiła mnie, zmarnowałem przez nią czas. Bo zamiast wracać od razu do domu, zjeść coś i jechać.. To musiałem jeszcze jechać do Dina w Płotach.. Nim zjadłem, ubrałem się itd. To zrobiła się późna pora. A przecież godzina ma znaczenie.. Dni wciąż i nadal coraz krótsze.. A dzisiaj to już w ogóle.. Tak mglisto, szaro.. Ale za to tajemniczo i można by rzec, że pięknie. Piękne widoki wiejskich krajobrazów, znużonych w sinej mgle.. Opadającej na drzewa, skrywającej marzenia.. :) Pięknie.. I cudownie.. I pomyśleć, że to dzień mojej 200-stnej w tym roku podróży.. Ile to ja już tych tras z Aurelią zrobiłem i ile ja ich jeszcze zrobię.. ehh :)) Było naprawdę warto. A wybór dzisiejszego dnia nie jest w końcu bez powodu, przyczyny.. Chcę mieć jutrzejszy dzień tj. piątek (27.11) wolny.. Aby być w pełni sił gotowy do zmierzenia się z z planowaną Szczecińską wersją trasy 50-tki, którą jak dalej nic nie ulegnie zmianie zrobię z MM już w tą sobotę (28.11). Do dzisiejszego dnia, do chwili napisania tego wpisu nie zrezygnował jeszcze ;) To liczę, że zachowa się honorowo i nie odmówi na ostatnią chwilę. Ja w końcu od tylu dni od trasy: Paprotne opowieści. Nastawiam się na ten wyjazd, mam go zaplanowanego i nie mam zamiaru rezygnować... :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)