30.03.2018
Jazda nr: 208

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody |

W dniu dzisiejszym wybrałem się już w planowaną przejażdżkę! Nastał oficjalnie dla mnie okres przerwy świąteczno-wielknanocny, odpoczynek od cholernej uczelni (ZUT - gdzie robię magisterkę). Więcej czasu. Co prawda ten wolny czas mam od wtorku (27.03) gdy wróciłem ze Szczecina, ale we wtorek się źle czułem, wróciłem w godzinach wieczornych to nie było szans iść na żaden rower, zaś w środę (28.03) - pogoda taka nie ta - i nie było na to czasu, w zasadzie zmarnowałem czas na pierdoły i nie wziąłem się za żadne ważne zadanie. I ostatecznie w czwartek (29.03) czyli wczoraj, w dniu gdy miałem mało czasu na cokolwiek, i ganiania takiego cały dzień, wróciłem do domu dopiero po godzinie 20, już mega przemęczony. Najgorsze są te podróże na Szczecin tymi środkami publicznego transportu (bus/autobus/pociąg), to już mnie mega męczy i jest mega wkurwiające i już nie chce : mam tego dość. Wolałbym pojechać samochodem, szybko, sprawnie, wygodnie :) A tak niestety nie zawsze się da. Te przemęczenie wynika po prostu ze zbyt często podróżowania takimi środkami transportu. Wczoraj akurat podróżowałem pociągiem w pierwszą stronę i z powrotem jechałem autobusem. I to były najbardziej męczące aspekty dnia. Jednak nie o tym będzie dzisiejszy wpis, dzisiejszy wpis dąży do tego, że jeszcze wczoraj rozmyślałem o tym aby dzisiaj zrobić sobie w końcu jedną z dwóch ważnych dla mnie tras. Pierwszą jest jazda do Nowogardu, za obwodnicę Nowogardu do Olchowa jako projekt: "na szlakach S6", a druga trasa to jazda do Stuchowa, może nieco bliżej (do Mechowa za Wołowcem tym Wołowcem za Upadłym), i porobienia tam zdjęć zarówno okolicy jak i samej drogi. Jednak ta cholerna pogoda mnie nieco plany psuje. A ja wcale wolnego dużo nie mam. Ja mam już w środę (04.04) niestety zajęcia. Prawda jest taka, że najchętniej bym to olał i najchętniej w tygodniu po świętach się w ogóle nie pokazywał na uczelni. Ale nie wiem czy tak mogę. I wypadałoby jednak być a to stoi w przeszkodzie w moich rowerowych planach. Zaliczenie tych kilku miejsc, mogę spojrzeć na to tak, jak nie w tym tygodniu to w przyszłym. A znów: skąd mam wiedzieć co czeka mnie w przyszłym tygodniu? Dzisiaj się w końcu w trasę wybrałem. Myślałem o niej wczoraj, dzisiaj postanowiłem iść niezależnie od pogody. Było pochmurnie ale ciepło, z każdą godziną coraz cieplej i niebywale dobrze mi się jeździło, miałem w planach do zrobienia 3 warianty: 20,30,40 km. Plan zakładał jazdę DW108 w stronę Golczewa. W wariancie pierwszym pojechałbym po prostu do Truskolasu i bym wrócił, wariant drugi - pojechałbym do Uniborza i bym wrócił, wariant trzeci - pojechałbym do Golczewa i wrócił. Wybór wariantu miał zależeć od tego jak będzie mi się jechało. Jak dobrze to jadę dalej jak źle, to skończę szybciej. A o dziwo jechało się bardzo dobrze, dojechałem do Golczewa, w Golczewie zawinąłem na rondzie kółko i wróciłem do rodzimych stron, gdzie się trochę pokręciłem aby kilometry nabić - i fajnie było. Tak najczęściej mam, pamiętam to jeszcze z tras z 2015 r., że jak mi się nie chce iść na rower, czy ciężko mi wyjść, ale pójdę to jest fajnie. Fajnie i miło spędzę czas, jest co wspominać. Tak jak dzisiaj, szczerze? To nie chętnie się wybierałem na ten rowerek. A poszedłem. I jeździło mi się na tyle dobrze, że nawet przejechane 50 km, nie są tym co mnie zadowoli. Nie czuje się nasycony, chcę więcej i więcej! Marzą mi się już 100 km trasy! Takie wkrótce zrobię! Coraz bliżej wakacje, orientacyjnie 2 msc 3 tyg do do wakacji mam. Może zleci szybko, może nie. Ciężko powiedzieć. Dopiero zabawa na studiach, na tym semestrze letnim się rozkręca. Więc z tym czasem, możliwościami może być różnie, szczególnie, że będę miał na głowie pisanie pracy MGR - może się teraz na dniach wezmę za teorię do pracy MGR w końcu, i bliżej wakacji za sam projekt. Jak się dobrze za to wezmę to raz dwa to napiszę i będzie z głowy. A, że III semestr MGR to już taki luz, że ho ho, to wykorzystam czas na jesienne a potem zimowe przejażdżki, jesień i zima 2018. Niestety myślę o tym czasie już teraz, a przecież rok dopiero co się rozpoczął. Przecież nie tak dawno temu robiłem Sylwestrową trasę.. A niedługo przyjdzie mi pożegnać kolejny rok.. Jak ten czas leci.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 210

  • Trasa nr [łączna]: 294
  • Trasa nr [na blogu]: 208
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 9
  • W tym roku: 23

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 290 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 204 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 3993.54 km
  • Stan Licznika Końcowy: 4043.69 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 4019.39 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3734 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 3784 km

  • Maksymalna prędkość: 39.4 km/h

  • Przejechałem: 50.15 km
  • Przejechałem [msc]: 177.37 km
  • Przebieg roweru [rok]: 490.54 km
  • Przebieg roweru [suma]: 11361.35 km

  • Przejechalem w 2018: 490.54 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 1.2264 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 28.4034 [%] km

  • Czas jazdy: 03:02:23 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 500:54:37 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 33:50:16 h
  • Czas Jazdy Suma (marzec): 12:38:25 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 724:20:45 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:24:16 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:28:16 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:23:07 h

  • Średnia: 16.53 km/h
Dobra, czas wziąć się za konkrety. W poprzednim wpisie z dnia wczorajszego (29.03), wspomniałem o nieoczekiwanym powrocie zimy, wiosenna zima, tuż przed świętami Wielkanocnymi - wpis: Jajca śniegowe. We wpisie nie wspomniałem o ważnym aspekcie. Chodziła mi ta sprawa po głowie, ale na razie się nią zbytnio nie przejmowałem a chodzi o wpływ takiej pogody na pogarszający się stan dróg, które i tak są w kiepskim stanie. I taki zły stan dróg dotyczy między innymi DW108, którą dzisiaj trochę jeździłem, a to co się dzisiaj tutaj działo, no poezja normalnie. Ale tak - wczoraj byłem w okolicy DW108, pojechałem sobie kawałek drogą "kocie łby" w stronę wsi Krężel. Nie jechałem jednak do samej wsi Krężel, chodź nie miałem do niej daleko, i gdy wracałem z okolicy skąd będzie przechodziła obwodnica Płotów (cholerna droga S6), widziałem pędzące po DW108 w stronę Płot ciężarówki. Kilka ciężarówek, różne ładunki rozwożą. Taka pogoda, to przecież przestępstwo wobec dróg! Degradacja drogi jak trza. Trochę dziwne, że nie wspomniałem o tym w poprzednim wpisie, dość dużo o tym myślałem. Ale dzisiaj! Dzisiaj jest po kłosie wczorajszej pogody, jest już znacznie cieplej, ale pozostał gdzie nie gdzie śnieg. Gdy jechałem dzisiaj w stronę Golczewa to często go mijałem, w drodze powrotnej rzadziej. Ale za to mijałem dzisiaj sporo ciężarówek na drodze DW108. Zaczęło się od tego gdy już wyjechałem z osiedla gdzie mieszkam, skręcałem z DW109 na DW108, i minąłem jakieś 3 ciężarówki. Ciężarówek było mnóstwo, a najwięcej było z firmy KronoOrginal. Mieli takie pomarańczowe ciężarówki - ciągnik MAN pomarańczowy, logo: SILVA. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że ja dzisiaj spotkałem się z ok. ponad 20 takimi ciężarówkami - jechały z Golczewa do Płot. Gdzie dalej? Nie wiem. Ale tych ciężarówek sporo widziałem w obydwie strony jakimi dzisiaj się poruszyłem drogą DW108. I jak widziałem dzisiaj tą ilość ciężarówek i innego gówna na tej drodze, i jak widzę jej kolejne zniszczenia, pęknięcia w drodze, dziury to jest mi tak bardzo żal tego miejsca, tej drogi. Nie wspominałem o tym, ale zniszczenia DW108 nie ograniczają się tylko do miejscowości Sowno, Mechowo. Ciągną się także dalej do Truskolasu. Z Truskolasu do początku przynajmniej 2017 r. droga była w dobrym stanie, ale już nie jest. W 2017 r. zaczęto w okolicy Uniborza rznąć na potęgę drzewa. Pokłosie tej sytuacji jest takie, że pojawiły się spore kolejny na trasie od Truskolasu po same rondo (skrzyżowanie z DW106 z Pyrzyc do Kamienia Pomorskiego). I jak jechałem dzisiaj to zwróciłem uwagę na to, że w tych koleinach robią się pęknięcia, dziury. Coraz więcej dziur i pęknięć drogi ciągnie się także na odcinku Mechowo - Truskolas. Masakra jakaś. A zwracam na to uwagę, bo wczoraj wracałem autobusem po DW108. To nie jest normalna droga PKS Gryfice ze Szczecina. Ale wczoraj był wypadek przy obwodnicy Nowogardu, i kurs odbywał się objazdem przez Truskolas. Wtedy zwróciłem większą uwagę na to jak bardzo ta droga jest zniszczona. Patrząc dzisiaj na to, ile jeździ tędy ciężarówek i innych pojazdów, ehh. Coraz gorzej jest, coraz więcej dziur. Po drodze, po trasie dzisiejszej rozmyślałem właśnie o tym, przyglądałem się zniszczeniom w drodze i z nienawiścią patrzyłem na jeżdżące tutaj samochody, które rujnują tą drogę. Tak ta zabawa trwała po same Golczewo. Tutaj następuje inna ciekawa sytuacja, gdy już zjeżdżam z DW108, kontynuuję jazdę do Golczewa przez DW106. I tutaj od zeszłego roku jest zerwany asflat. I taka chropowata powierzchnia. Mijają miesiące a nikt z tym nic nie zrobił. Ruch na DW106 z Golczewa do ronda skrzyżowanie do Płot / Pyrzyce przez Nowogard, to ruch jak skurwysyn, głównie ciężarówek. Droga - co by nie mówić, najlepsza nie jest. Nie wiem co za debile na to pozwolili. Zerwano asfalt i nic się dalej nie dzieje. Tłumaczyłem to sam sobie tak, że się panowie budowlańcy po prostu znudzili zabawą na tej drodze, zabrali zabawki i poszli się bawić gdzie indziej. Wkrótce zbliżałem się do przed mieści Golczewa. I widzę, niepokojący trend. Tu niegdyś są całe hektary łąki, rosną drzewka. A teraz będą te ziemie wysprzedawane pod zabudowę. Jedna duża działka już jest kupiona. Poodgradzana jest słupkami. Wbite są słupy z chorągiewkami nabywców. A w tle, na przedmieściach Golczewa, rozciągają się nowe zabudowania, powstają nowe domki, miasto się rozwija. Obserwowałem to zjawisko w drodze powrotnej. Pojechałem do Golczewa, w jego centrum na rondzie odbijającym albo na Świnoujście, albo do Kościoła w Golczewie albo na Kamień Pomorski, po prostu zawróciłem i pojechałem z powrotem drogą DW106, z której odbiłem na DW108. W drodze powrotnej mijały mnie ciężarówki Krono Orginal. Spotkałem się z nimi także na DW108 (tutaj mijały mnie gdy opuściłem już Golczewo, ale wciąż byłem na DW106). Podczas trasy czy to w jedną czy drugą stronę, zrobiłem sobie kilka postoi. Jechało mi się dobrze, i dość szybko sprawnie się poruszałem. W drodze powrotnej z Golczewa ruch samochodów wyraźnie zmalał. Było więcej osobówek niż ciężarówek i tak pod same Płoty, gdzie zbliżałem się do zrobienia w dniu dzisiejszym wyniku 40 km. Jednak to było mało! Miałem siły, miałem możliwości. Postanowiłem je wykorzystać, pojechałem w centrum rodzinnego miasta, tam się trochę zakręciłem w tym pokręciłem się po bardzo ruchliwej w piątki drodze DK6. Jedyny pożytek z S6 byłby taki, że znacząco zmalałby ruch na DK6 i po samym mieście. Ruch, który w weekendy, gdzieś na święta itd. jest przeogromny. Pokręciłem się po centrum miasta, zajechałem na rodzinne osiedle, i pojechałem znów na drogę DW109, którą pojechałem do dawnego sklepu Dyjak. W drodze powrotnej od Dyjaka (tuż przed Karczewiem), wjechałem na techniczną drogę dojazdową do budowy obwodnicy Płotów wzdłuż torów kolejowych relacji Szczecin->Kołobrzeg. Tam leci taka droga, którą zowię: "kocie łby", w stronę wsi Krężel. Zajechałem tam, zakręciłem się, wróciłem na osiedle, gdzie jeszcze się chwilę zakręciłem. Nie tak łatwo jest zrobić ponad 8 km, po tak małym mieście, w jakim mieszkam. A właśnie tyle brakowało mi aby mieć dzisiaj zrobione 50 km! :)) To już ładny wynik, i daje mi nadzieję na to, że nawet jeżeli weekend będzie pogodowo kiepski, to mam szansę, po niedzieli się odbić, i zrobić jeden z dwóch wyjazdów o których myślę (na szlakach S6: Nowogard), albo w stronę Stuchowa za Golczewem - może ładnie to nazwę: Na szlakach dziurawych dróg. Testuję od trasy: Zdjęcia, S6, Błoto, nowe ustawienie kamerki. Poprawiłem jej pozycje aby nie była krzywo i lekko obniżyłem aby łapała także walory drogi po której się poruszam. Myślę, że to wystarczy do tego aby złapać dziury i zniszczenia w drodze z Golczewa do Stuchowa i nie będę musiał tą drogą jeździć dwukrotnie w tą i z powrotem. Wystarczy raz przejechać i porobić zdjęcia telefonem - jak w wspominanym przed chwilą wpisem :) Może mi coś z tego wyjść, to takie małe uzupełnienie przed aktualizacją raportu: StanDróg, który planuję z aktualizować w ostatnie dni Czerwca, gdy już skończę naukę na semestrze letnim (II sem MGR), dni będą długie, cieplejsze, więcej słońca. Dzisiaj mi tego słońca brakowało. Było szaro, pochmurno. Lekko się rozpogodziło dopiero po godzinie 16, gdy ja już zdążyłem do rodzinnych stron wrócić. Słońce pokazało się właśnie wtedy gdy jeździłem po rodzinnym mieście, dobijając kilometry do lepszego wyniku, który wciąż nie nasycił mojej potrzeby jeżdżenia!

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa30marca2018zdj1.jpgtrasa30marca2018zdj2.jpgtrasa30marca2018zdj3.jpgtrasa30marca2018zdj4.jpgtrasa30marca2018zdj5.jpgtrasa30marca2018zdj6.jpgtrasa30marca2018zdj7.jpgtrasa30marca2018zdj8.jpg


Mapa przebiegu trasy :)