Dzisiejsza krótka trasa - z cyklicznej z tagiem: "sludwia" nie była jedynie krótkim testem i koniecznością odwiedzenia myjni! Oj nie... Była czymś więcej - bowiem obowiązkowym przejechaniem się. Trzyma się we mnie ta "cykloza". Poważna choroba, która nie pozwala żyć bez roweru. To takie wielkie uzależnienie w którym po prostu muszę się przejechać. No po prostu muszę. Nie ma innego wyjścia. Muszę się przejechać. I się przejechałem ;) Realizując dzisiaj w sumie te trzy cele. Test roweru po naprawach - dzisiaj dałem w końcu do naprawy tylne koło, na którym rozjebanym jeździłem po trasie: Nieudany Czapliński wyjazd. I mimo tego, że prawie codziennie bywam w Gryficach a czasami dwukrotnie jak nie częściej - to dopiero dzisiaj załatwiłem temat koła, dużo kręcąc się po Gryficach (zawodowo). Wymienione dwie szprychy, koło nacentrowane - kosz tylko 25 zł. To jadę - o wiele przyjemniej - i mogę w końcu korzystać z tylnego hamulca, który wymaga jeszcze regulacji bo słabo łapie. Wymienione są okładziny hamulca - tylko regulacja i będzie działało idealnie. A, że czas mnie gonił to nie mogłem sobie pozwolić na dłuższy wypad - tylko taki krótki. A po trasie no nie mogłem odpuścić myjni. W końcu po tych leśno-błotnistych wojażach: "Kamienne lasy" wszystko było tak ujebane, że nawet mnie to zaczęło przeszkadzać. A zwykle mam na takie rzeczy wywalone. To domyślcie się jak ten rower był strasznie w błocie ujebany. No ale już umyty, fajnie... :) Gotowy do kolejnych tras i w końcu z dwoma sprawnymi hamulcami! Do tej pory radziłem sobie z przednim - od trasy: "99 trasa 20-stka". W sumie do trasy: "Kamienne lasy". Co prawda na niej już nie napisałem. Dość narzekań na drzewa... No ale w trakcie trasy padł mi przedni hamulec znowu. I powrót z Rzesznikowa miałem bez hamulca. Gdyby nie było dość trudno to takie małe utrudnienie... A co tam... nie?... Można dojebać jeszcze mocniej i zobaczyć kiedy rowerzysta będzie miał dość, pierdolnie to wszystko i stanie się zagożałym anty rowerowcem - w końcu takiemu nic się nie przydarzy. W krótkim czasie dwukrotne problemy z hamulcami... To trochę przesada... Nie uważacie? Nie mniej w stanie na dzień dzisiejszy jest już lepiej. Tylny hamulec wymaga tylko regulacji bo słabo łapie ale działa. Przedni po regulacji - działa znowu. Jeśli problem się powtórzy to wymienię linkę.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1339
Trasa nr [łączna]: 1418
Trasa nr [na blogu]: 1332
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 12
W tym roku: 172
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1405 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1319 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 13 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 18802.9 km
Stan Licznika Końcowy: 18817.65 km
Stan Licznika Końcowy2*: 18698.25 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 31280 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 31295 km
Maksymalna prędkość: 27.7 km/h
Przejechałem: 14.75 km
Przejechałem [msc]: 341.56 km
Przebieg roweru [rok]: 6463.12 km
Przebieg roweru [suma]: 55517.37 km
Przejechalem w 2023: 6463.12 km
Podroż dookoła świata (2023) 16.1578 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 138.7934 [%] km
Czas jazdy: 00:48:23 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3318:21:33 h
Czas Jazdy Suma (2023): 433:39:45 h
Czas Jazdy Suma (listopad): 23:50:16 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3541:47:41 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:59:11 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:31:17 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:42 h
Średnia: 18.44 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jak wskazuje tytuł i pierwszy akapit - stanowiła krótką przejażdżkę - przetestowałem naprawę. Umyłem Aurelię aby była gotowa do kolejnych wyzwań... I fajnie. A teraz ja muszę być gotowy na wyzwania jakie przede mną stoją - czyli najpewniej nie pewna i zmienna pogoda a taka może być w najbliższych dniach - włącznie z wczesnym atakiem zimy, której tak nie lubię i która tyle szkód przynosi...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)