31.08.2017
Jazda nr: 155

Tagi: pl_drogi, drzewa, wiejskie_przygody, tr_przygod |

Dzisiejsza jazda to taki eksperyment czy projekt: "Polskie drogi - wybrane odcinki". W dniu dzisiejszym robiłem pierwsze odcinki. Wszystkich jazd jest sporo - stąd, są rozdzielone na łącznie 3 dni, a w praktyce 3 tyg. Po jednej takiej jeździe na tydzień - i dziś tuż przed Wrześniem i prawdziwą Wrześniową pogodą - zrobiłem pierwszą z takich tras. A dzisiaj wyjątkowo jeździło mi się ciężko. Początek jazdy nie był taki zły. Nim wyjechałem w celu filmowania dziur w drodze - postanowiłem zrobić rundę gruntową drogą do Karczewia. Dawno nie jechałem w tych terenach - a jakby tego było mało to tędy będzie szła spora drogowa inwestycja - droga S6. Warto jest więc zapoznać się z tym ile się zmieniło a zmieniło się bardzo dużo. W ogóle przy drodze DW109 gdzie będzie przecinać droga S6, sporo się zmienia, sporo się dzieje i prace nabierają tępa. W końcu już w 2019 r. droga ma być oddana do użytku. Ale to nie jedyne zmiany jakie zmieniają znany mi od dzieciństwa krajobraz widziany za okna rodzinnego domu i tych najbliższych miejsc, które odwiedzałem tak wiele razy. Kolejne zmiany to pojawianie się ulic widmo przy łące na osiedlu na którym mieszkam. No póki co jest tu łąka. Ale będzie ona zamieniana na działki budowlane i będą powstawały tu kolejne osiedla domków jednorodzinnych. Nie powtarzalne tego typu miejsce, które znam od dzieciństwa, w którym za dziecka tyle się bawiło - można było gonić przez całą łąkę w każdą stronę, ma stawać się prywatnym terenem, zamkniętym na klucz. Odkryłem to dzięki mapom OpenStreetMap, które mają zawarte tu informacje takie, że działki mają nadane już swoje numery. Jest także ulica o wymownej nazwie (ul. Kwiatowa) a ja tej ulicy w ogóle nie widzę. W tej chwili jej nie ma. Ale okazuje się także, że na końcu osiedla tuż przy lesie gdzie (tak mi się zdawało) nic nie ma - zaczyna budować się kolejny dom. Dzisiaj gdy przejeżdżałem do Karczewia widziałem tą budowę. Na wspominanej mapie OpenStreetMap ta budowa jest jak najbardziej pokazana. Więc mapa musi korzystać z dobrych źródeł, gdzie już wprowadzono do ewidencji sprzedane działki. Mapa GOOGLE, z której korzystam na blogu - takiej informacji jeszcze nie posiada. Ale gdy wybudowane domy staną się faktem z pewnością ta informacja pojawi się na mapie. To jednak świadczy o tym, że wszystko z biegiem czasu się dość mocno zmienia. Pamiętam czasy gdy koło osiedla gdzie mieszkam była tylko łąka, drzewa. Nie było tam żadnego domu a teraz takowe są, ba - nawet nazwali im ulice jakoś. Więc wszystko się tak zmienia. Dochodzi także obwodnica miasta i budowa drogi S6. Tyle tematów do pisania, do śledzenia! Tego się robi wręcz za dużo bo gdziekolwiek się nie ruszę tam jakieś inwestycje trwają - tam się coś buduje, to gdzie indziej się coś buduje. Jak nie budują się nowe drogi, to osiedla domków jednorodzinnych powstają tym samym rozbudowują się miasta. I tak wszystko ulega zmianom. Te zmiany dziś zaobserwowałem nim wyruszyłem na koniec miasta pod znak informujący, że najbliższe 5 km drogi DW108 jest w złym stanie technicznym. Nim jednak pojechałem dalej musiałem wrócić się do domu. I się na chwilę wróciłem po czym pojechałem. Opuściłem kamerę na drogę (tak niżej) i przejechałem przez Sowno do Mechowa. Tam z powrotem kamerę ustawiłem na jej naturalny pion i pojechałem dalej w stronę Golczewa aby przejechać przez Golczewo. Podobnie jak ostatnio przejechałem bocznymi drogami w Golczewie. Nie jechałem główną drogą. Źle mi się jechało bo mnie w trakcie jazdy noga zaczęła boleć i nie przechodziła i nie przeszła aż do końca jazdy. Noga mnie pewnie na zmianę pogody bolała bo ta się zmieniła. Jak wyjeżdżałem było bardzo ciepło i słonecznie. Jak przyjechałem było już pochmurno, zimni i deszczowo. Pojechałem z Golczewa pod Stuchowo. Zauważyłem dziś, że numeracja drzew objęła również drzewa za wsią Upadły - i ciągnie się aż pod Stuchowo. Podejrzana sprawa. Mało tego! Granica miejscowości Wołowiec została znów przesunięta. Jakiś czas temu pisałem o tym, że przesunięto granicę miejscowości Wołowiec. Przeniesiono granicę już 17.07 trasa Początek historii ale wspomniałem o tym dopiero w trasie Pobierowo Bałtyckie Morze - Pobierowo. Dzisiaj znów takiego przeniesienia dokonano i to jeszcze dalej niż poprzednio! Nie wiem tylko jaki jest cel w przesuwaniu tego znaku aż dwukrotnie wciągu dwóch miesięcy. Pewnie jakiś misterny plan się za tym kryje. Ciekawą drogą do zapisania była właśnie droga za Golczewem do Stuchowa. Przyznam, że jechało mi się ciężko i już za Upadłym widziałem goniące mnie ciemniejsze chmury. Ale to zignorowałem i pojechałem dalej do Stuchowa gdzie zakręciłem i wracałem do Mechowa.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 156

  • Trasa nr [łączna]: 241
  • Trasa nr [na blogu]: 155
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 17
  • W tym roku: 91

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 238 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 152 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 3 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 2544.63 km
  • Stan Licznika Końcowy: 2616.84 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 2279 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 2351 km

  • Maksymalna prędkość: 36.5 km/h

  • Przejechałem: 72.21 km
  • Przejechałem [msc]: 1059.28 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4067.88 km
  • Przebieg roweru [suma]: 9934.5 km

  • Przejechalem w 2017: 4067.88 km
  • Podroż dookoła świata (2017) 10.1697 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 24.8362 [%] km

  • Czas jazdy: 04:38:45 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 404:29:49 h
  • Czas Jazdy Suma (2017): 268:50:53 h
  • Czas Jazdy Suma (sierpień): 68:08:44 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 627:55:57 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 04:00:31 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:57:16 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:35:35 h

  • Średnia: 15.58 km/h
Teraz miałem ochotę to przerwać, poddać się. Ból nogi wdawał się we znaki, nie chciał przejść. Był ciągły i dokuczliwy i tak ciągle i tak ciągle - mijały kilometry, robiło się chłodniej. Pojawiło się coraz więcej silnego porywistego wiatru którego tak bardzo nie lubię. Nie było jednak wyjścia jak nie jechać dalej. Nie chciałem się poddawać z powodu małego nie domagania jak ból nogi. Był dokuczliwy, odbierał większość przyjemności z jazdy - czyniąc nią taką mechanicznie powtarzalną czynnością - było jednak inne wyjście? Raczej nie. Z Mechowa skręciłem w stronę wsi Popiele. Minąłem Mechowo. I mijałem już Gacko w stronę Wołczyna. I tam za Gackiem są takie duże hektary lasów ciągnące się w stronę Wołowca, Świeszewa. Nie miałem do tej pory okazji w te lasy się nigdy zagłębić i jechać drogą bezpośrednio z Gacko do Świeszewa. I miałem co prawda zostawić sobie takie wyjazdy na przyszły rok. Ale nie wiem czy wtedy będę miał gdzie jechać. Wycinka drzew coraz większa - może objąć cały las. I właśnie dziś widziałem tych skurwysynów jak pakowali zarżnięte drzewa na ciężarówki. I jadąc przez Gacko do Popieli. Mam wrażenie, że któremuś z tych pierdolniętych debili, których zatrudnili na te ciężarówki, bo to z pewnością wykształceni ludzie nie są - któremuś debilowi do łba strzeliło jechać na Popiele od razu - zamiast wrócić do DW105. Każda taka możliwość jest zła, ale któryś musiał tak zrobić bowiem jak ostatnio jechałem z Gacko na Popiele to droga nie była aż tak zniszczona jak jest teraz. Teraz to już całkowicie - przez dosłownie środek drogi ciągnie się jedna wielka koleina, niezliczona ilość dziur i innych pęknięć. W ciemno się założę, że któryś z debili pracujących przy wycince drzew z tutejszych lasów postanowił pojechać tą przeładowaną ciężarówką na skróty i takie oto efekty są jego działania. I z całą świadomością tych czynów to kierowca powinien ponieść koszty naprawy tej drogi - całej! Ta droga zawsze była w złym stanie, ale teraz to się jeszcze bardziej pogorszyło. Gdyby nie fakt, tego masowego wycinania drzew i to wycinania całych hektarów drzew a nie jakieś małe ilości, to może nie skojarzyłbym tych faktów. Albo fakt, że po prostu jeździłbym znacznie mniej tą drogą. Ale tak się złożyło, że wiele razy ją odwiedziłem i pamiętałem w jakim była stanie a w jakim jest stanie dzisiaj - o wiele gorszym wciągu maksymalnie kilku tyg. gdy nią nie jechałem. Nie podziwiałem jednak zbyt długo tych zniszczeń. Jechałem dalej. Dojechałem tak do wsi Kukań za Wołczynem. Miałem już mijać Kukań - w końcu za niedługo Popiele. Ale goniła mnie i goniła ciemna chmura i zaczęło kropić a za chwilę się rozpadało. Nie padało zbyt długo. Schroniłem się w blaszanej budzie. Zniszczonej przez chuliganów. Pomazanej itd. I mało tego! W tej budzie - niegdyś zwanej pewnie przystankiem autobusowym - znajduje się jakaś zjawa. Ciągle było słychać dziwne dźwięki jakby tam było jakieś stworzenie. Wychodziłem z budy kilka razy, obszedłem z każdej strony. Od środka też - i nie mam pojęcia skąd dochodzą odgłosy. Pomijając to, że może faktycznie jakieś zjawy to może pod budą są jakieś rury od kanalizacji, wody czegokolwiek i stąd taki dźwięk. Nie mniej nie było tam zbyt przyjemnie siedzieć - nie chodzi o to, że bałbym się duchów ale wolałbym jednak wiedzieć z czym się spotykam. Wkrótce gdy przestało padać (dosłownie kilka minut), i wyszło słońce - pojechałem dalej. Minąłem Kukań, dojechałem do Popiele i z Popiele odbiłem na Rzęsin. Tutaj pozytyw! Dziury z Rzęsina do Popielic zostały załatane. Ostatnio jak tu jechałem było sporo dziur. Czy to znaczy, że te dziury zniknęły? No nie do końca. Spotkałem się z nimi na drodze z Rzęsina do Trzygłowa. Ten fragment drogi nie był dobry odkąd pamiętam, odkąd po raz pierwszy nim jechałem (2 lata temu). Ale to co przywitało mnie dziś. Dziura większa / mniejsza i tak co kilka metrów. Masakra.. Do Trzygłowa od razu nie dojechałem bo znów zaczęło padać. Miałem nadzieję, że do Trzygłowa dojadę ale niestety. Zaczęło szybciej znów padać więc się cofnąłem na Gryfice i tam była kiedyś buda dla przystanku autobusowego. Ale to co mnie tam zastało. Ręce powyrywać tym bandytom. Syf taki, pobite niezliczone ilości butelek po alkoholu, porozbijany alkohol na ścianach, i całe wory śmieci, smród. Nawet nie było za bardzo jak rower postawić. Usiąść gdzieś tam - też nie ma na to szansy. Takiego syfu i śmietnika dawno nie widziałem. A byłem w dawnych czasach (jeszcze w 2014 r) na tym przystanku i nie było tu tak źle. Ściany były co prawda pomazane. Np. narysowany granat i napis: "Rzuć w Tuska". Ale teraz - plamy po nie wiadomo czym były nieco gorszym widokiem i ta cholerna pogoda. Dzisiaj było w ogóle realne zagrożenie burzą. Skończyło się jednak na porywistym silnym wietrze i deszczu. W końcu gdy przestało padać pojechałem dalej na Trzygłów. W Trzygłowie zakończyła się moja dzisiejsza misja i eksperyment "Polskie drogi". Pozostało tylko dojechać do domu - ruszyłem przez Baszewice na Grębocin. Zdążyłem minąć Grębocin i się rozpadało. Nie opłacało mi się już wracać do Grębocina. Ubrałem sztormiak, zabezpieczyłem licznik główny przed deszczem i ruszyłem w deszczu i wietrze do domu przez ostatnie ok. 3,5 km. W gorzej bo gorszej pogodzie ale dało radę dojechać.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa31sierpnia2017zdj1.jpgtrasa31sierpnia2017zdj2.jpgtrasa31sierpnia2017zdj3.jpgtrasa31sierpnia2017zdj4.jpgtrasa31sierpnia2017zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)