Dzisiejsza trasa - bardzo fajna i udana, biorąc pod uwagę moją ostatnią porażkę: Porażka. I to pierwsza trasa po sezonie! Od 01.12 nie dość, że zaczęła się atmosferyczna zima to jeszcze zniknęły rowery miejskie ze Szczecina i już nie można z nich korzystać - opisuje to artykuł: Koniec sezonu rowerowego - radioszczecin.pl. Wielka szkoda, w końcu zimą też się jeździ. I zaczęła się ta zima, która po dłużącym się lecie, będzie ciężka do przeżycia. Przyzwyczaiłem się do ciepłych dni, a teraz takie pochmurne, deszczowe, i krótkie dni nie są niczym przyjemnym. A jednak trenować trzeba! A to, że się da udowodniłem dzisiaj. Jednak co tutaj porównywać - pogoda nawet nawet - kilka stopni ciepła, wizja deszczowej aury - była zapowiadana na cały dzień lecz przyszła dopiero późnym po południem. A ja się z rana trochę przejechałem. Nie chciałem jechać nigdzie daleko. Gdzieś blisko aby w razie czego szybko wrócić. Może być różnie i dziś tak było - część trasy zrobiłem z wiatrem, część pod wiatr. Nie narzekam jednak. Nie było tak źle :) Pogoda nie rozpieszcza, trzeba jednak wyjść z domu na te parę kilometrów. Dzisiaj ograniczał mnie czas na trasie. Musiałem wrócić do godziny 12. Wyjechałem przed godziną 10 rano. I dałem radę - chodź przyznam, że pod wiatr ciężko się jechało. Z wiatrem przyjemniej. Nie długa, krótka trasa. W planie miałem zrobić do 30 km. I tak się stało :) Tyle, że kilometry osiągnąłem przy małym oszustwie :) Ciężko jednak nazwać to oszustwem, nie oszukuję na ilość przejechanych kilometrów, po prostu dobijałem brakujące kilometry kręcąc się koło osiedla. Jakoś dzisiaj wyjątkowo zależało mi na tym wyniku 30 km. Dobić koło osiedla musiałem nie całe 2 km. A i tak aby mieć wynik 30 km, zrobiłem większą rundę po mieście, gdy wróciłem z wiejskich dróżek. Nie zamierzałem jechać nigdzie daleko aby właśnie "w razie co" móc szybko wrócić. Koniec końców trasa się udała i to jest najważniejsze.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 328
Trasa nr [łączna]: 412
Trasa nr [na blogu]: 326
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 1
W tym roku: 141
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 407 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 321 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 9421.76 km
Stan Licznika Końcowy: 9451.87 km
Stan Licznika Końcowy2*: 9360.84 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9178 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 9208 km
Maksymalna prędkość: 31.1 km/h
Przejechałem: 30.11 km
Przejechałem [msc]: 30.11 km
Przebieg roweru [rok]: 5898.74 km
Przebieg roweru [suma]: 16769.55 km
Przejechalem w 2018: 5898.74 km
Podroż dookoła świata (2018) 14.7469 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 41.9239 [%] km
Czas jazdy: 01:41:31 h
Czas Jazdy Suma (blog): 832:12:22 h
Czas Jazdy Suma (2018): 365:08:01 h
Czas Jazdy Suma (grudzień): 01:41:31 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1055:38:30 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:41:31 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:35:23 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:32:14 h
Średnia: 17.89 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego nie bez powodu ma tytuł: Zimowe odwiedziny. Z początkiem roku (2018 r.), z początkiem sezonu - odwiedziłem po raz pierwszy w życiu wioskę, do której nigdy nie zajeżdżałem bo nie miałem takiej potrzeby. Postanowiłem jednak z początkiem roku, w jednej z moich pierwszych tras odwiedzić to miejsce. Była to wieś Barkowo - położona wzdłuż drogi DW109. Drogę dość dobrze znam, przecież byłem na niej dziesiątki razy rowerem (przy okazji różnych tras), setki jak nie tysiące razy samochodem, a jednak nigdy zajechałem do dwóch wsi Barkowa - aż do trasy: Ofiary chciwości i do wsi Lubin (aż do dzisiaj). Z całą pewnością w jednej z ostatnich tras w tym roku (ze względu na kończący się rok kalendarzowy i rowerowy) - odwiedziłem tą wieś, którą mijałem tyle razy - a nigdy w niej nie byłem. Sama wioska - skromna, mała, w zasadzie nie wiele tam jest. Prócz jazgocących z każdej strony psów.. Nie ważne :) Byłem - byłem. Jak z początkiem roku tak i z końcem - odwiedziłem coś nowego. Trasę zacząłem od jazdy do wsi Lubin (wzdłuż drogi DW109) - gdzie przed Karczewiem przejechałem się po wybudowanej części ronda :) W ten sposób zrobiłem "w chuja" nerwowego kierowcę Audi, który mnie wcześniej wyprzedził swoim gówno wozem. Postałem na wahadle przed Karczewiem za nim chwilę i nim światła się zmieniły na zielone - pojechałem - wjeżdżając na plac budowy - na wybudowaną (lewą) część ronda - zjechałem z ronda przed dawnym sklepem Dyjaka przed Karczewiem i ruszyłem dalej wzdłuż drogi DW109 będąc prowadzony wiatrem. Nie skończyły się jeszcze tutejsze wyspy drogowe, jak dogonił mnie kirowca Audi, cisnął ile się da z silnika by jak najprędzej mnie wyprzedzić :D Pewnie poczuł się bardzo urażony (biedaczek :). Szukanie sprawiedliwości mogło go jednak dużo kosztować. Ledwo ledwo minął się z sierżantem wyspy i samą wyspą. Jeszcze kawałek i przejechałby oponami i mogłoby być nieciekawie :) W dupie go jednak mam, już się w ostatnich wpisach rozpisałem o takich wariatach: Odwrócone Brodniki. Jechałem z wiatrem do Lubina - jadąc 25-28 km/h. Gdy wracałem z Lubina (już pod wiatr) na skrzyżowanie w stronę Baszewic było gorzej. Z Baszewic na Trzygłów i na Gardomino jechało się ciężko. Towarzyszyły mi smutne szare widoki.. i trudy trasy, które zakończył dojazd do wsi Mechowo. Gdy z trudami trasy dojechałem z Trzygłowa pod Gardomino odbiłem na Mechowo. Jechało się jeszcze ciężko. Ale już za Mechowem do domu (DW108) jechało się w miarę dobrze - i znów szybko (> 20 km/h). Będąc już w rodzinnych stronach, przejechałem wzdłuż ogrodów działkowych do centrum miasta, i pojechałem znowu pod Karczewie :) Tym razem na placu budowy ronda pod Karczewiem zawróciłem już na osiedle, gdzie dobiłem sobie brakujące kilometry by mieć dzisiaj zrobione 30 km. Gdyby nie moje zabiegi miałbym zrobione znacznie mniej (ok. 25 km). To jednak nie wszystko - na koniec wspomnę o pewnej ciekawostce. Na dniach, dokładnie od 04.12 - rusza szumnie od Marca 2018 r., ogłaszany remont drogi DW109. Wspominam o tym zarówno we wpisie (chodź nie wprost): Ofiary chciwości i już wprost we wpisie: Bałtyckie Morze - Mrzeżyno. Remont szumnie zapowiadany w końcu staje się faktem: Rozpoczęcie remontu DW109 (superportal24.pl). Nie jest to jednak powód do radości. O ile odcinek drogi Płoty - Gryfice: owszem jest zniszczony o tyle Gryfice - Trzebiatów nie jest, i te prace nie przyniosą niczego dobrego..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)