14.09.2022
Jazda nr: 1100

Tagi: makowice, AS, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego była takim krótkim dla mnie może kawałek dłuższym, w końcu udanym testem dla nowo zakupionej lampki Olight Magicshine RN 3500 lm. Wiele wskazuje na to, że ją jednak zwrócę i naprawię w pełni swoją wysłużoną Magicshine F3. Nie jest to do końca wina samej nowej Olight Magicshine. Jakoś to świeci, nie najgorzej. Jednak przyzwyczajenie, i pewna swobodność, którą oferowała stara lampka, przekreśla tą nową. Jest jeszcze kwestia wykonania (nowej) i coś czego nie można nazwać tutaj akumulatorem. To już nie jest to samo i nie ta sama jakość. Na pewno nie za lampkę za 800 zł. Gdyby to kosztowało z 300 zł no może z 400 zł max to jeszcze można przeboleć. Ale nie taka kwota za taką jakość. Świecenie w zasadzie w 4 trybach nijak się ma do jakiegoś wyboru i dostosowania ustawienia, które oferowała Magicshine F3. I to dla mnie jest nie do przeskoczenia. Może bym się przyzwyczaił a może nie. Jestem w tej komfortowej sytuacji, że moja Magicshine F3 działa, i nie wielkim nakładem pracy i finansowym (nowy pakiet akumulatorów 18650), będzie śmigać dalej. Ze złudnym oczekiwaniem, że przyszłość przyniesie coś nowego i tudzież być może lepszego. No nie liczyłbym na to tak szczerze... No nie mniej dziś, w odróżnieniu od akcji z przed paru dni: Nieudany test oświetlenia. Ten test się udał. Pewne jeszcze raz gdzieś pojadę gdzieś dla pewności ale raczej tak. Bez sensu zachowywać sobie coś tak drogiego, co nie będzie mnie do końca cieszyć.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1106

  • Trasa nr [łączna]: 1186
  • Trasa nr [na blogu]: 1100
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 9
  • W tym roku: 144

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1174 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1088 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 10428.2 km
  • Stan Licznika Końcowy: 10450.47 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 10444.31 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 23042 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 23064 km

  • Maksymalna prędkość: 30.2 km/h

  • Przejechałem: 22.27 km
  • Przejechałem [msc]: 324.44 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5895.77 km
  • Przebieg roweru [suma]: 47150.08 km

  • Przejechalem w 2022: 5895.77 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 14.7394 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 117.8752 [%] km

  • Czas jazdy: 01:41:35 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2759:04:35 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 388:10:24 h
  • Czas Jazdy Suma (wrzesień): 20:49:29 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2982:30:43 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:18:50 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:41:44 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:41 h

  • Średnia: 13.23 km/h
Dzisiejsza trasa to nie tylko ten mały test lampki, a także powrót po takim chwilowym osłabieniu, te trwało już w zeszłym tygodniu jak się tak zbierało, zbierało i pieprznęło w piątek: Nieudany test oświetlenia. Nie spodziewanie na koniec tygodnia jednak trochę lepiej się poczułem: Trasa Wyszobór - Natolewice 2/2. A wszystko to po to aby w kolejnych dniach tego tygodnia jednak poczuć się gorzej na nowo. Na szczęście nie na długo. Skąpe są te objawy, jednak jakiś wirus zaatakował. W społeczeństwie się mówi, że niby te Covidy-22 i inne bzdury. Ale tam... To było przecież od zawsze. Pogorszenie pogody, powrót do szkół tej dzieciarni gdzie jest po prostu z każdym dniem coraz gorzej z ich zachowaniem itd. I takie typowe, że na jesień wzrasta takie zachorowanie. No ale dobra, do końca się jednak zdrowo nie czując ruszyłem. Bo jak nie teraz to kiedy? Zaraz mi tydzień zleci. A w kolejne dni ma być paskudna pogoda. Pewnie będzie trudno się wyrwać. A do tego znów zaczyna się taka sytuacja, że sam sobie nie rządzę swoim czasem i życiem bo ktoś się postanawia napierdolić alkoholem. To niech się kurwa alkoholizują. No już mnie na nowo coś takiego wkurwia, że sobie wymyślają jakieś pijackie spotkania w tej szkole, i przymuszają innych do brania w tym udziału. Teraz się mówi o piątku (16.09). Ja oczywiście nie chcę jechać ale co z tego, skoro i tak jestem przymuszany aby brać w tym udział... I tak czas zleci, i nie zrobię tych testów. I będę zawieszony między decyzją: oddać czy nie oddać. I co bym nie zrobił to pewnie i tak będę się czuł z tą decyzją źle. Wobec tego najlepszą decyzją było nic nie robić. Zamiast tego naprawić to co mam, dobre i sprawdzone... I się niczym nie przejmować. A to zawsze musi coś w życiu pójść źle. Zawsze... Dzisiejszy test niby się udał. Nie daje jednak jednoznacznych wniosków. No i trochę za szybko ruszyłem - jadąc chwilę po godz. 18. I jeszcze tak się przedłużało. A i tak było za szybko. Było mi wyjechać po godz. 19. Może byłoby lepiej i sprawniej. A może jakbym jechał sam też by było inaczej. Bo runda po lotnisku nic nie dała. Ściemniać się zaczęło dopiero w drodze powrotnej na Płoty a noc przywaliła dopiero gdy zdążyłem wrócić do Płotów. To tu już bez wyboru, zrobiłem małą testową trasę po lesie, przy którym mieszkam. Ostatni raz tak bawiłem się w dniu 26.12.2015 r. Nie mam tego na blogu bo bym podlinkował. Wtedy jeździłem też tutaj za blokiem w lesie, testując lampkę. Gdzie pierwszy raz pojechałem zarówno z nią jak i kamerą w dniu 24.12.2015 r.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa14wrzesnia2022zdj1.jpgtrasa14wrzesnia2022zdj2.jpgtrasa14wrzesnia2022zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)