Trasa z dnia dzisiejszego jest już moją normalną trasą, w znanych mi "normalnych" regionach, i niestety zalicza się już do normalności pogodowej, jaka występuje w zimowych warunkach - zimno, zmienna nieciekawa pogoda. W ostatnim tygodniu (od wpisu Szczeciński miejski wojaż: Stołczyn) aż (do wpisu Szczeciński miejski wojaż). Jeździłem po ziemiach Szczecińskich po mieście Szczecin, zwiedzając jego strony. Pochłonęło mi to cały tydzień czasu i wiązało się z przejechaniem 4 tras. Mimo nie korzystnych zapowiedzi prognostycznych - pogoda jak najbardziej dopisała - dzięki czemu spędziłem fajnie czas, na miłych chwilach. Wszystko co dobre jednak kiedyś się kończy i czas powrócić do normalności. W sumie brakuje mi tego - tej właśnie normalności. Życie w dużym mieście jak Szczecin nie jest dla mnie. Ja wolę takie wiejskie klimaty. Dzisiejsza trasa nie bez powodu została wybrana taka a nie inna. Chciałem pojechać na trasę "20-stkę" na takiej dawno nie byłem, i nie chciałem dzisiaj jechać na niczym dłuższym i bardziej męczącym. Nie mam też za bardzo czasu na dłuższe wyprawy. Dzisiaj na spokojnie wystarczy coś krótkiego. I jutro się znowu przejadę i jakoś tydzień zleci. Wkrótce kończy się pełen wrażeń i rowerowych rekordów rok. Zacznie się nowy (2019 r.), a wraz z nim nowe przygody, nowe możliwości. A kto wie, może nowe wyzwania, nowe rekordy? :) Póki co jednak żyję dniem dzisiejszym i dla mnie wciąż w tej chwili trwającym 2018 rokiem. Chodź dla mnie z przyszłości będzie to już tylko wspomnieniem.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 333
Trasa nr [łączna]: 417
Trasa nr [na blogu]: 331
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 6
W tym roku: 146
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 412 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 326 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 9578.38 km
Stan Licznika Końcowy: 9596.2 km
Stan Licznika Końcowy2*: 9505.17 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9336 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 9354 km
Maksymalna prędkość: 32.9 km/h
Przejechałem: 17.82 km
Przejechałem [msc]: 174.44 km
Przebieg roweru [rok]: 6043.07 km
Przebieg roweru [suma]: 16913.88 km
Przejechalem w 2018: 6043.07 km
Podroż dookoła świata (2018) 15.1077 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 42.2847 [%] km
Czas jazdy: 01:04:19 h
Czas Jazdy Suma (blog): 842:20:27 h
Czas Jazdy Suma (2018): 375:16:06 h
Czas Jazdy Suma (grudzień): 11:49:36 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1065:46:35 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:58:16 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:34:13 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:31:46 h
Średnia: 16.71 km/h
Dzisiejsza trasa obfitowała w pełny wachlarz wrażeń, i przygód. Poczynając od zmiennej, bardzo niestabilnej pogody. Gdy szykowałem się na wyjście na rowerek, było słonecznie i ładnie na dworze. Gdy wychodziłem padał z lekka deszcz. W zasadzie taka mżawka. Ta niekorzystna pogoda wkrótce ustąpiła, znowu się przejaśniło. Gdy wracałem już z dzisiejszej trasy 20-stki, było przepięknie, słonecznie. Chodź wciąż mokro. Obficie padało, pozalewane drogi, szaro. I drugim wachlarzem przygód i wrażeń był ciąg dalszy budowy ronda przed Karczewiem. Niestety dzisiaj robole tam okupowali tereny. Postawili sobie dźwig i udają, że coś robią. A już wielokrotnie pisałem, że przejazd przez te wahadło to masakra. Zaraz za wahadłem są dwie wyspy i samochody mają problem aby wyprzedzić rower. To rodzi złośliwości, wpychanie się na siłę i stwarza realne niebezpieczeństwo. Pogłębia je fakt, ciągnących się prac nad obwodnicą Płotów w ramach drogi S6. A gdyby szkodliwych pomysłów i problemów było mało to zaistniał (spełnił się) scenariusz, na który kilkukrotnie wskazywałem. Rozpoczął się remont drogi DW109. Oczywiście musiał rozpocząć się zimą. A jakże. I właśnie wtedy gdy są problemy z przejazdem związku z budową obwodnicy Płotów (w ramach drogi S6) - a jakże. O tym mowa -> Przebudowa DW109. To faktycznie spory problem. Będzie się odbijał na moich rowerowych trasach, będzie utrudnieniem w dojazdach na Szczecin środkami publicznego transportu -.- A byłem taki pewien, że remont zacznie się od Trzebiatowa. A to proszę. Taka niespodzianka. No cóż... Nie dość, że muszę śledzić postępy prac przy budowie S6 to jeszcze na głowę zwala mi się remont drogi DW109 - aby tam jeździć i śledzić postępy. Tym bardziej jest mi nie na rękę fakt, że dzieje się to zimą. Zostawmy to jednak - dzisiejsza trasa prócz zmiennej pogody, tych cholernych remontów, przyniosła jeszcze nowiny i wieści z inwestycji dla wsi Wanierowo i ościennych! Wkładany jest tam światłowód. To oczywiście wiąże się z przekopywaniem całego pola, błoto i syf. Czyli nic nowego. Do tego trasa była ciężka, rower mi ciężko chodzi, ciężko się kręci. Nie dość, że pogoda daje o sobie znać to jeszcze rower. Znowu się coś z nim dzieje :/ Nie mniej jakoś dojechałem, trasa się miło skończyła :) Co kilka kilometrów trasy zmieniała się pogoda. Najgorzej było jechać pod wiatr a tak miałem na drodze polnej z Wanierowa pod Gardomino. I pod wiatr z Mechowa do domu. No takie są uroki przyrody :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)