Trasę w dniu dzisiejszym zaplanowałem sobie nieco inną o innym przebiegu a życie przygotowało dla mnie inne rozwiązania. Od rana nie czułem się za dobrze, słabo, zmęczony byłem i nie zbyt chciało mi się iść na rower. Wyjść jednak wyszedłem ale co z tego, skoro pojechałem ledwie na działki w rodzinnym mieście, tam byłem chwilę i zrobiłem jeszcze rundkę po mieście aby nie wracać najkrótszą trasą. Pogoda jest straszna, jej pogorszenie przyniósł piątkowy dzień (Finał tras 50-tek). I takie pogorszenie trwa do dzisiejszego dnia. Dzisiaj - wieje, zimno. I moja trasa wydała się być bez celu, niepotrzebnie wychodziłem z domu - mając nadzieję, że coś osiągnę. Gdyby tego było mało - to rower bardzo ciężko chodzi. A w sumie udało mi się - bo niedługo po moim powrocie zaczęło padać. A miałem takie piękne marzenia odnośnie dzisiejszego wyjazdu - bowiem chciałem pojechać szlakami budowy S6 do Kołobrzegu. Nie oszukujmy się jednak ale ok. 120 km dystans w mojej obecnej sytuacji byłby raczej wyzwaniem ponad moje siły, i wiarę we własne możliwości.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 252
Trasa nr [łączna]: 336
Trasa nr [na blogu]: 250
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 1
W tym roku: 65
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 332 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 246 dni [na blogu]