13.08.2023
Jazda nr: 1277

Tagi: morze, drzewa, Niemcy, urbex |

Dzisiejsza trasa miała z założenia wyglądać nieco inaczej a ja miałem na miejscu już w Świnoujściu spotkać się z kolegami GŻ i WG. Tak się jednak nie stało i mimo długiego oczekiwania na nich, nie zdołali dotrzeć. A ja już straciłem na to cierpliwość i zwinąłem się... Byłem nawet gotowy zmienić dzisiaj plany i może do tego by doszło gdyby nie jeden szczegół - w plany na dzień dzisiejszy tj. pierwszy w tym roku wyjazd do Świnoujścia uwikłane były jeszcze inne osoby. Obiecałem matce, że ją zabiorę a przez ostatnie dni nawet kilka tygodni ciągle się nie udawało. Do Świnoujścia niby mamy blisko ale zniechęcający jest fakt rozbudowy drogi, budowy S3 od istniejącej obwodnicy Parłówka przez Wolin po właśnie Świnoujście. Cała ta droga to jeden wielki plac budowy, przez który ciężko się jedzie. Na szczęście prace dobiegają końca - i mimo, że jeszcze tego nie widać to może tak być ale to dopiero w przyszłym roku. I wtedy możliwe, że wygodniej to i częściej by się jeździło na te wciąż przeze mnie do końca nie poznane Świnoujście. No nie mniej dzisiejsze plany mocno się sypią i komplikują. Pewne ustalenia jakie zostały poczynione w mijającym tygodniu nie znalazły swojego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Z racji jednak na to, że ani GŻ ani WG nie biorą bezpośrednio udziału w dzisiejszej trasie to może nie będę o tym wspominał... Tylko niech się WG czy ktokolwiek inny nie dziwi potem, że czasem negatywnie o nich wspominam w swoich wpisach, gdy te wyjazdy są takie nie przemyślane i po prostu nic nie idzie zgodnie z planem. Ostatecznie z pierwotnej wersji planu czyli przyjazdu do Świnoujścia nie zrezygnowałem! Niestety ale spędziłem ten dzień samotnie. Dla mnie nic nowego, przecież na wielu trasach jeździłem samotnie. Spędziłem samotnie setki godzin mając za towarzyszkę tylko Aurelię. Nie inaczej było dzisiaj w tym specyficznym czasie. W ładnym i ciepłym dniu w którym temp. niby była w okolicach tych 25℃ ale odczuwalna znacznie wyższa ze względu na dużą wilgotność powietrza. Chodziły fałszywe doniesienia jakoby dziś temp. miała przekraczać 30℃. To w żadnym razie nie prawda i w moich stronach tak nie było. Może gdzieś w Polsce tak ale nie tu - bliżej morza nie! Nie mniej było i tak ciepło. W końcu ciepło... Jednak to specyficzny czas... Zaczyna się kolejny długi weekend. Spory ruch aut na drogach, i sporo problemów na samej drodze S3 od Parłówka do Świnoujścia - znaczy - przyszłej drodze S3 :) Wszystko jest tu rozkopane, sporo zamieszania, objazdy, przejazdy. I właśnie ten duży ruch aut. W samym Świnoujściu nie lepiej. O zaparkowaniu też zapomnij - oczywiście w strefie bliskiej morza. Tam nie dość, że wszystkie parkingi płatne to jeszcze nigdzie się nie wcisnę. No na szczęście byłem rowerem i problem mnie nie dotyczył! Zostawiłem matkę w dzielnicy nadmorskiej przy ul. Żeromskiego. A sam wróciłem na początek miasta. Dokładnie parkowałem przy ul. Grunwaldzkiej. Jest tu taki zjazd w stronę części ogrodów działkowych "Granica", które swoją drogą ciągną się ładny kawałek w tym mieście. Po drugiej stronie jest ogromne osiedle - blokowiska - Osiedla Zachodniego. Stąd zaczynałem moją wyprawę, która tak jakby podzieliła się na trzy części: jazdę po osiedlach i ulicach Świnoujścia, głównie tych których do tej pory jeszcze nie znałem. W drugiej części zaliczyłem dawne obiekty wojskowe (ul. Kasiborska, ul. Portowa) blisko kanału Mielińskiego. Bywałem już w tych stornach - i co najgorsze - wciąż dokładnie nie zbadałem tych lasów. Dzisiaj byłem zabezpieczony! Spryskany Muggą, wysoka temp. zniechęcała robactwo do działania. Tylko czas nie pomagał. Gdybym od razu się tu udał no ale niee... Do końca miałem nadzieję i wierzyłem w to, że przybysze ze Szczecina (GŻ i WG) mimo wszystko tu dotrą i zobaczymy się tu dziś choć na chwilę. A ewentualną kontynuację zobaczymy na dzień dzisiejszy. Tak się jednak nie stało, moje nadzieje ostatecznie minęły gdy byłem przy tych dawnych obiektach wojskowych: Świnoujskie tajemnice. Nie było mi dane ich poznać do tej pory. Jednak się nie poddaję i na pewno tu wrócę aby dokładnie przepenetrować ten las i zobaczyć co tu jeszcze zostało. No i gdy było już jasne, że nie spotkam się dziś z WG i GŻ w Świnoujściu... Ruszyłem na ostatnią trzecią część wyprawy. Kurczył mi się czas ale dobra... Chociaż te 50 km przejechanych musi być! I chciałem tam pojechać. Zajechałem pod Zalew Szczeciński od strony miejscowości Kamminke. Jest tam pięknie! :) Pojechałem takim skrótem przez Świnoujście przez ul. Krzywą do Niemieckiej granicy, i potem równolegle do Kanału Torfowego oddzielającego Polskę od Niemców dotarłem do początku wsi Kamminke. Szybko zdjęcia i z powrotem. Spakować rower i w drogę. Przede mną była jeszcze długa trasa... :) Nie wracałem bezpośrednio do domu - wracałem nadmorskimi miejscowościami przez Kamień Pomorski.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1284

  • Trasa nr [łączna]: 1363
  • Trasa nr [na blogu]: 1277
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 7
  • W tym roku: 117

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1351 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1265 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 16827.9 km
  • Stan Licznika Końcowy: 16879.49 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 16760.09 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 29304 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 29355 km

  • Maksymalna prędkość: 32.4 km/h

  • Przejechałem: 51.59 km
  • Przejechałem [msc]: 241.51 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4525.01 km
  • Przebieg roweru [suma]: 53579.26 km

  • Przejechalem w 2023: 4525.01 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 11.3125 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 133.9482 [%] km

  • Czas jazdy: 03:47:47 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3191:23:08 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 306:41:20 h
  • Czas Jazdy Suma (sierpień): 15:16:32 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3414:49:16 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:10:56 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:37:17 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:08 h

  • Średnia: 13.64 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego była jaka była - taka trochę nie przemyślana, trochę późno, trochę w pośpiechu. No wszystko miało wyglądać inaczej. Nastawiłem się na pewne okoliczności które nie nastały. I potem ciężko było zmienić te plany. Nie mniej początkowo czas oczekiwania na kolegów GŻ i WG, do ostatniej chwili miałem nadzieję, że jednak tu się zjawią... Wypełniało mi jeżdżenie po mieście. Zaczynałem tą jazdę od Osiedla Zachodniego. Jechałem ul. Mazowiecką dalej do ul. Szkolnej. Po drodze mijałem fajne miejsca - trochę obiektów wypoczynkowych, piękny kościół pw. Błogosławionego Michała Kozala. Zainteresowałem się tą nieznaną mi dotąd stroną Świnoujścia. Sporo osiedli domów jednorodzinnych, sporo uliczek. Pogubiłem się w tym wszystkim i mimo szczerych chęci i prób nie udało mi się dokładnie zjechać tu każdej a każdej dróżki. Jednak ile dałem radę tyle nowych śladów naciupałem. Na koniec tej wędrówki znajdując się na ul. Zamkowej wjechałem w tutejszy las. Mając nadzieje, że przejadę gdzieś w okolicę ul. Wojska Polskiego. Jednak od razu się nie udało. Początkowo wjechałem pod obiekt wojskowy Strzelnicę Garnizonową. Dopiero za kolejnym podejściem znalazłem przejazd w stronę Świdnego Lasu. Stąd jednak nie było tak prosto się wydostać - drogę przecinały tory i nie wszędzie był oczywisty przejazd. W tym miejscu skontaktowałem się z WG. I wg. jego zapewnień mieli wkrótce ruszać do Świnoujścia. Więc ponownie ustawiając się pod nich przyspieszyłem nieco wyjazd na obiad. Aby zdążyć zjeść i pojechać na Kasiborską przeprawę. Liczyłem, że w okolicy 3-4h się z nimi zobaczę (i to maksymalnie)! Tak się jednak nie stało. Udało mi się stąd wyjechać oczywiście, nie od razu jednak - wyjechałem Niemiecką stroną w miejscowości Alhbeck. Pojechałem na ten obiad do restauracji Bistro Camp. I udałem się teraz przez tą nadmorską dzielnicę Świnoujścia w stronę właśnie tych wojskowych obiektów. Tam jednak od razu nie trafiłem - ale i tak było warto pojechać. Po prostu nie pamiętałem z której to strony drogi będzie - teraz ten otwarty tunel w Świnoujściu nieco przeszkadza... Przeszkadza się zorientować w tym gdzie się znajdujemy :) W 2022 r. jeszcze jak był to plac budowy to tak znajdowałem te drogi, jak się okazuje drogi w ul. Portową. Tam są te obiekty! A ja początkowo pojechałem przez ul. Kasiborską na ujęcie Wody. Tutejsze spore lasy, które dodatkowo są sporo wycinane. Wszystko skurwysyny niszczą i wycinają. Dosłownie wszystko!... Jadąc tak na pałę, bo jeszcze szło jechać niespodziewanie wyjechałem na Wydrzanach przy ul. Krzywej! No cóż. Nie było wyjścia - wracam na ul. Kasiborską. I tym razem trafiłem. Zrobiłem mały rekonesans tych miejsc, w pojedyncze obiekty wchodziłem. Mimo, że byłem grubo muggą spryskany - jeszcze się poprawiłem - i tak nie czułem się komfortowo w samym lesie. Może dlatego, że robiła się późniejsza pora dnia. I te robactwo robiło się mocno aktywne... I zaczynało atakować... A i tak trzeba było stąd jechać to dobrze się składało! Pojechałem więc mimo późnej pory i tych wszystkich przygód w dniu dzisiejszym na te Kamminke. Skoro taki był plan to tak musiało być! Zajechałem dosłownie na chwilę, spojrzałem tylko na Zalew Szczeciński już po Niemieckiej stronie. I wróciłem. Mimo, że samotnie byłem i w Świnoujściu i kawałkami po Niemieckiej stronie (no ale jednak kawałek za granicą), i tak spędziłem fajnie ten czas. Gdyby pierwotny plan się udał i tak byłoby inaczej. Jestem pewny, że przede wszystkim WG byłby mocno zachwycony tymi miejscami szczególnie wsią Kamminke. Zaś GŻ pewnie doceniłby pozostałości Urbexowe... Tu na Urbex warto by było się wybrać. Choć większość tych konstrukcji to już takie zapadliska i najlepsze lata mają dawno za sobą - skrywają jednak piękno historii, zamknięte w ich odległej przeszłości...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)