15.09.2023
Jazda nr: 1298

Tagi: makowice_sludwia, makowice, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego to taka mała trasa, na finał tygodnia przed weekendem, na który już wkraczają pewne zmiany planów jakie miałem... Tak wszystko się w tym życiu jebie, że niczego pewnym być nie można... Śmierć za śmiercią w rodzinie. Tym razem u kuzynki w Łobzie. Nie wypada nie jechać. A spór w rodzinie jaki mają to między sobą a nie mną czy moją rodziną. Więc nie rozumiem czemu miałbym nie pojechać. Także muszę zrezygnować z planów jakie miałem cały tydzień na weekend (trasa Czaplinek -> Płoty). Może sobie co najwyżej w sobotę zrobię inną trasę. Zobaczymy. Teraz zdaje się, że komarów jest mniej. To byłaby szansa na np. Resko - Żerzyno - Mołdawin - Maliniec i z Malinca na Piaski przez las. Tylko muszę jechać rano aby do 12 wrócić do domu, zdążyć się wykąpać, zjeść obiad i pojechać do Łobza. Póki co jest pogoda fajna - okolice +24℃. To nie jest źle. Więc trzeba korzystać. A dzisiaj... Dzisiaj na po południe mam inne plany. A przez ostatnie dwa dni od trasy: Trasa do szkoły z 12.09 nie jeździłem. To dzisiaj wręcz musiałem się przejechać. A nie chciałem się pchać w rewiry Trasy 20-stki, więc pojechałem te kolejne bardzo często robione przeze mnie kółko trasy o tagu: makowice_sludwia. Aktualnie to cykliczna trasa, którą pokonałem: 67 razy. Wkrótce będzie taki czas (rok 2024-2025), że wiele z moich cyklicznych tras doczeka się "100 opisań" na blogu. Nie będzie to już takie znaczące jak pierwsze takie wydarzenie dotyczące właśnie trasy "20-stki": 98 - Trasa "20-stka" . No ale zawsze będzie... Potem czekać przyjdzie na kolejne wydarzenia, które już nigdy nie będą ani tak wzniosłe ani tak szczęśliwe, ze względu na zmieniające się w diametralnym tempie okoliczności w życiu - a te niestety zmieniają się na coraz gorsze.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1305

  • Trasa nr [łączna]: 1384
  • Trasa nr [na blogu]: 1298
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 9
  • W tym roku: 138

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1372 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1286 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 17699.9 km
  • Stan Licznika Końcowy: 17718.83 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 17599.43 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 30176 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 30195 km

  • Maksymalna prędkość: 30.8 km/h

  • Przejechałem: 18.93 km
  • Przejechałem [msc]: 326.76 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5364.21 km
  • Przebieg roweru [suma]: 54418.46 km

  • Przejechalem w 2023: 5364.21 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 13.4105 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 136.0462 [%] km

  • Czas jazdy: 01:00:04 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3244:46:12 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 360:04:24 h
  • Czas Jazdy Suma (wrzesień): 19:08:31 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3468:12:20 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:07:37 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:36:33 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:11 h

  • Średnia: 18.93 km/h
Dzisiejsza krótka trasa - byle dla zasady i byle pojechać. Nie pojechałbym - to też nic by się nie stało. Choć denerwowało by mnie to, że już trzeci dzień nie jechałem. To może jednak by coś się stało?... No ale nie ważne. To szybka trasa - fajnie się jedzie. Może w innych okolicznościach - gdyby nie "100 trasa 20-stka", opisana na blogu - pojechałbym właśnie "20-stką" ale na "20-stkę" mam nieco inne plany. Choć może nie powinienem tego planować to jednak jakieś plany mam - myślę o tym aby zrobić tą trasę o poranku, wraz ze wschodem słońca. Chyba jeszcze nie robiłem nigdy trasy 20-stki ze wschodem słońca. Bo z zachodem to nie to samo... To takie słabe i zbyt proste - szczególnie, w tym czasie jakim już jesteśmy - połowa września zachód słońca coraz szybszy. No dobra - wschód też późniejszy - też będzie łatwiej. Trzeba z tego skorzystać i zrobić tą trasę w bardzo wyjątkowy sposób. A dzisiaj tak mniej wyjątkowo - tylko taka mała trasa, w której pojechałem przez Słudwia na Czarne do Makowic - mając praktycznie cały czas pod wiatr. A mogłem pojechać przez Makowice... Jednak z jakiegoś powodu wracać przez Makowice jest mi lepiej. Na dzisiejszym powrocie zajechałem na chwilę na pole, gdzie wujek zbierał maliny. I tam chwilę z nim zagadałem. Smutny teraz czas zarówno na tej wiosce jak i w życiu...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)