Dzisiejsza trasa, podobnie jak wczorajsza do najszczęśliwszych nie należy, marnuję dzień i życie na policji. Praca mnie męczy i nudzi. Nie wiem po chuj ja tam przychodzę. Jakoś ten dzień w pracy przemęczyłem się, by dzisiaj zrobić to czego nie udało mi się w stronę: ZS: Smutek niepewności. Czyli zrobić Szczecińską Trasę 20-stkę, którą ostatni raz zrobiłem jesienią 2019 r: ZS: Trasa "20-tka"- 100 000 rowerzysta!. Po wspominanej trasie, jeszcze przed końcem września 2019 r., sporo się u mnie zmieniło na gorsze. Straciłem miejsce zamieszkania w akademiku, żyje mi się od tej pory gorzej, mam problemy z dojazdami. Konflikty w pracy są coraz częstsze i bardziej problematyczne.. Jedynie pociesza mnie to, że dni są wyraźnie dłuższe niż na początku miesiąca. Dzisiaj z trasy zjechałem chwilę po godzinie 17, i zmrok dopadł mnie dopiero w Mierzynie. Dla jasności - nie zrobiłem całej trasy 20-stki, całym jej śladem. Musiałbym wracać na rondo Gierosa z Mierzyna. Początkowo myślałem aby tak zrobić ale nie.. Zniechęciło mnie to, że zrobiło się już ciemno.. i nie fajnie. Już i tak te poświęcenie, że rano wstaję, że idę do tej jebanej pracy, i jadę z Aurelią mimo wszystko - jest dość dużym wyzwaniem aby wzbogać je o kolejne kroki - choćby wydłużanie tras, które mógłbym zrobić po południami. Dzisiejsza trasa to jest właśnie taka prawie 20-stka. Jadę przez Gumieńce, przez Przylep i Stobno do Dołuje i do Mierzyna i tu się kończy ślad oryginalnej trasy 20-stki. Jeśli jednak chodzi o wartości kilometrowe to te są większe zarówno dzisiaj jak i wczoraj.. bo oryginalna Szczecińska 20-stka ma ponad 19 km. A ja zrobiłem wczoraj nieco ponad 20 km, a dzisiaj jeszcze więcej :) Chodź szczerze spodziewałem się, że dzisiaj wyjdzie mi więcej kilometrów. A tu taka niespodzianka. A jak chodzi o niespodzianki to podam jeszcze jedną różnicę. Wczorajszego dnia straciłem sporo czasu w serwisie rowerowym, więc nim wyjechałem w dalszą część trasy to jeszcze przed Stobnem zdążyło się ściemnić. A dzisiaj.. dzisiaj mrok dopadł mnie dopiero w Skarbierzyce / Mierzyn.. I to po dłuższej pokonanej odległości niż wczoraj! Jedno jest pewne, jeszcze kilka dni i pewnie do tej 17-stem widno będzie.. A to już pierwszy taki dobry sygnał dla mnie :)) Sygnał o tym, że trzeba przygotowywać się na pierwsze ponad 100 km wyprawy w tym roku.. :)
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2019 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 537
Trasa nr [łączna]: 619
Trasa nr [na blogu]: 533
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 13
W tym roku: 13
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 610 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 524 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 2860.13 km
Stan Licznika Końcowy: 2884.79 km
Stan Licznika Końcowy2*: 2890.06 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 15108 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 15132 km
Maksymalna prędkość: 35.8 km/h
Przejechałem: 24.66 km
Przejechałem [msc]: 460.73 km
Przebieg roweru [rok]: 460.73 km
Przebieg roweru [suma]: 23026.46 km
Przejechalem w 2020: 460.73 km
Podroż dookoła świata (2020) 1.1518 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 57.5661 [%] km
Czas jazdy: 01:42:31 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1229:17:33 h
Czas Jazdy Suma (2020): 30:54:13 h
Czas Jazdy Suma (styczeń): 30:54:13 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1452:43:41 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:22:38 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:22:38 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:21 h
Średnia: 14.51 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego uwidacznia pewny problem o którym co jakiś czas pisałem w minionym 2019 r., w którym niestety dużo czasu, dużo dni, i tras zrobiłem w Szczecinie i jego okolicy. Chodzi oczywiście o te jebane elektryczne hulajnogi. Pierwsze oznaki ich ponownego pojawiania się w tą wiosnę, która w środku zimy trwa. Wyjeżdżałem dzisiaj z pracy, udając się w stronę pl. Orła Białego. Po chodniku, zapierdala młody osobnik. Powiedzmy sobie prawdę młody gnojek - dziecko. Zapierdala na takiej hulajnodze.. Przez przejście dla pieszych sobie zapierdala.. Nie mogłem przecież zignorować czegoś takiego.. Źle się dzieje w tym świecie. I te cholerne hulajnogi, też są złe. A tego badziewia sprzedaje się setki jeśli nie tysiące sztuk miesięcznie. Powstają kolejne wypożyczalnie i boom się dopiero zaczyna. Szczerze, obawiam się nadejścia kalendarzowej wiosny. To będzie prawdziwy wysyp tych niebezpiecznych, złych urządzeń.. Na razie to pojedyncze elementy. No ale kto to widział aby dzieci się czymś takim poruszały! Dzieci to powinni jeździć hulajnogami odpychanymi nogą.. A nie tym badziewiem, którego powinno się zakazać! Podobnych bulwersujących obrazków i zachowań już dzisiaj nie widziałem. Sytuacja na drodze była w miarę spokojna, dzisiaj w porównaniu z wczorajszym (już cytowanym wcześniej dniem), nie było żadnej niebezpiecznej sytuacji na pl. Kościuszki. Trasa się udała. Choć najbardziej kole w oczy to co się dzieje z przyrodą dookoła. Nie lubię Szczecina, nie wielbię ani jego ani jego zurbanizowanych okolic, ale to nie oznacza, że popieram niszczenie natury! I tak wyrżnięto drzewa wzdłuż ul. Okulickiego.. na Szczecińskich Gumieńcach (droga w stronę Stobna).. Smutny i zły to widok. Nie wiem co ma motywuje tych bandytów do takich zachowań.. A tym czasem po zniszczonej do granic przyzwoitości drogach, będąc gonionym przez zmrok i smutne myśli, jechałem dalej.. Byle do Mierzyna.. Byle powrócić.. Z powrotem wiąże się jednak ta negatywna myśl, że kolejny dzień znów przyniesie mi zmarnowany dzień i życie w pracy..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)