Trasa z dnia dzisiejszego była taka sobie. Taki całkiem bez humoru, dobity pojechałem. A były dziś nawet takie myśli aby w ogóle nie jechać. Albo jechać z JS, albo w ogóle. Doszło jednak do takiej sytuacji, że siedziałbym na siłę w domu i się tylko wkurwiał... I tak niczego nie zrobił i tak. To nie patrząc na tą szarą pogodę za oknem, niezbyt zachęcającą... Pojechałem. A gdzie mógłbym tak na wieczór jechać? Wyjeżdżałem przed godziną 17... Zajechałem sobie tak do Narnii jak za dawnych czasów, w pewne jej okolice, których poza wyjątkiem: Zbrodniarze, nie odwiedzałem od lat. Nie jest się łatwo tam dostać z rowerem. W ogóle też nie jest łatwo. Dzisiaj byłem jednak z determinowany. Tylko tam mogłem być sam ze swoimi myślami. W głównej części Narnii... Panoszyły się siły zła. Skurwysyny przyjechali samochodem, i rżnęli w najlepsze pozostawione tutaj drzewa (blisko torów). Mimo późnej pory i chłodu nocy nadal tu byli. Dopiero gdy zaczęło się ściemniać, spakowali się w samochód i pojechali w pizdu - oby kurwa zdechli. Wtedy już kurwa ani tu ani w inne lasy nie wrócą aby dokonywać na nich dalej swoich zbrodniczych aktów.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1120
Trasa nr [łączna]: 1200
Trasa nr [na blogu]: 1114
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 6
W tym roku: 158
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1188 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1102 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 10779 km
Stan Licznika Końcowy: 10791.82 km
Stan Licznika Końcowy2*: 10785.66 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 23393 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 23406 km
Maksymalna prędkość: 27.4 km/h
Przejechałem: 12.82 km
Przejechałem [msc]: 172.75 km
Przebieg roweru [rok]: 6237.08 km
Przebieg roweru [suma]: 47491.39 km
Przejechalem w 2022: 6237.08 km
Podroż dookoła świata (2022) 15.5927 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 118.7285 [%] km
Czas jazdy: 01:04:19 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2780:51:47 h
Czas Jazdy Suma (2022): 409:57:36 h
Czas Jazdy Suma (październik): 10:34:37 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3004:17:55 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:45:46 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:35:41 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:58 h
Średnia: 12.02 km/h
Dzisiejsza trasa do jakiś udanych, przyjemnych to nie należy. Nie zawsze tak jest, że jest fajnie. Tak mogłoby być. Jednak się pokomplikowało dzisiaj. I tak nie jest. A związku z tą sytuacją, było mi dziś na tyle z samym sobą źle, że byłem gotowy odwołać planowaną na sobotę (15.10) premierę mojej książki: "Pewne przygody, pewnego lata" pod Pustarami, nie daleko Kołobrzegu (gm. Dygowo). No cóż... Pojechałem w złym humorze, wróciłem w nie lepszym. To już nie te czasy jak dawniej, że sam na sam w Narnii potrafiłem przezwyciężyć wszystko co złe mnie w życiu spotykało. Dzisiaj mimo, że byłem tam długo, w stronach, których od lat nie odwiedzałem i które wypadają pod tym względem najlepiej! Są najmniej naruszone przez ludzką chciwość, nie sprawiły, że czułem się lepiej sam ze sobą. Przygnębiające myśli z którymi przyjechałem tu pozostały. Zostałem sam z sobą z tym wszystkim, no i oczywiście z Aurelią, co ja bym w życiu zrobił gdyby nie ona... Gdy już mrok zakrywał rzeczywistość, a złe myśli, coraz mocniej mnie ściskały - zauważyłem pewną ciekawą rzecz - takie wyrwane z korzeniami drzewo, którego korzenie przypominały powykrzywiane, zdeformowane ludzkie palce. W tym mroku wyglądało to co najmniej: niesamowicie... Łapa kostuchy... I cóż, wycieczka po torach, wzdłuż Narnii i jak tu wlazłem tak i musiałem wyleźć. A jak nie jednokrotnie bywa to droga powrotu dłuższa i trudniejsza niż ta, którą przyjechałem (pomimo tego, że jechałem i wracałem tak samo).
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)