23.07.2022
Jazda nr: 1065

Tagi: zs, drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa choć udana, nie należy do najlepszych. Plany były inne. A jak to bywa, nikt się nie zjawił na czas dzisiaj. I w sumie dobrze zrobiłem, że pojechałem sam. Bo plany WG i KW i tak się wciągu dnia tak pozmieniały, że oni dopiero na tą Puszczę Bukową pojechali, gdy ja już zdążyłem wrócić i miałem autem wracać i spotkaliśmy się na os. Majowym skąd rano ruszałem. Byłem na dzisiaj umówiony z GŻ, który nie dał mi w ogóle znać, że jedzie, nie jedzie. Więc niepotrzebnie w sumie na niego czekałem. W końcu się zabrałem przed godz. 11 i sam sobie pojechałem. A byłem dziś umówiony na tą puszczę w większej grupie. Zaczęło się jednak sypać już od wczoraj, gdy WG, zaczął coś zmieniać, najpierw godzina, że nie ta. A potem w ogóle, że może w niedzielę. A ja na żadne ustępstwa nie poszedłem. Jak umawialiśmy się w zeszłym tygodniu jeszcze, że sobota godz. 10 to nie będę tego zmieniał. Zresztą tak się z GŻ umówiłem. A, że ten mnie dzisiaj bez słowa wystawił. No co poradzę. Jedyne co się dziś dowiedziałem, że w czw. 28.07 GŻ nie pojedzie ze mną na planowaną trasę z Siekierek przez Hohenwutzen na Berlin właśnie. Proponowany powrót miałby by być przez poznane już dobrze drogi, przez Bernau bei Berlin na Eberswalde a z stamtąd na Wriezen i powrót fajną rowerową drogą na most w Siekierkach. Ostatnio tak jechałem przez ten Wriezen na Eberswalde z GŻ. I wtedy właśnie widzieliśmy, że do Berlina wcale nie daleko (65 km) z Hohenwutzen: Trasa Siekierki - Eberswalde. No cóż. Nie pasuje mu no trudno. Obawiam się jednak, że nie zaczaił tego, że dzisiaj też byliśmy umówieni i nic nie napisał, że tak, że nie. Jeśli jednak chodzi o ten Berlin przez Siekierki... To ja i tak pojadę. A dla swojej wygody w piątek (29.07) tak mi lepiej pasuje niż w czwartek. I tak sobie pojadę a co mi tam. Jak za dawnych lepszych czasów: sam. Dzisiaj tak naprawdę tą Puszczę Bukową też sam objechałem i nie żałuję. Jechałem bez pomysłu, bez mapy i na pałę. I mimo, że ten niezwykle ciężki górzysty teren wykończył mnie do końca... Uważam, że i tak było fajnie i warto jechać. Odwiedziłem parę fajnych lokalizacji jak Kołowo czy Binowo. Po samej Puszczy zrobiłem dystans gdzieś ze 50 km... Więc całkiem przyzwoicie. No cóż, tak było zaplanowane. I tak musiało być. Choć gdybym miał informację, że dziś nie jedziemy to może w ogóle bym na ten cholerny Szczecin nie przyjeżdżał tylko zrobił inną trasę. No ale co zrobić. Wyszło jak wyszło no trudno. Ważne, że sam mimo wszystko pojechałem i spędziłem naprawdę fajnie ten czas.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1071

  • Trasa nr [łączna]: 1151
  • Trasa nr [na blogu]: 1065
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 15
  • W tym roku: 109

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1139 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1053 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 8819.63 km
  • Stan Licznika Końcowy: 8884.2 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 8884.57 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 21432 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 21497 km

  • Maksymalna prędkość: 37.3 km/h

  • Przejechałem: 64.57 km
  • Przejechałem [msc]: 927.23 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4329.48 km
  • Przebieg roweru [suma]: 45583.79 km

  • Przejechalem w 2022: 4329.48 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 10.8237 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 113.9595 [%] km

  • Czas jazdy: 05:22:10 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2660:12:05 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 289:17:54 h
  • Czas Jazdy Suma (lipiec): 58:35:21 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2883:38:13 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:54:21 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:39:15 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:02 h

  • Średnia: 12.03 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego nie tylko pokazuje mi, że nie warto w pełni nikomu ufać ani tym bardziej być od kogoś uzależnionym. Najlepiej jest czasem jechać samemu. Tę niezmienną i jakże ważną dewizę wykorzystałem na trasie: "45 000" Aurelio !: "Nadmorskie miłości". Była dla mnie bardzo ważna. Nie mogłem sobie pozwolić, na czyjeś błędy czy niedomagania. Nie jest w końcu tak, że jak ktoś nie da rady na wycieczce jechać to cała wycieczka nie jedzie dalej. To ta osoba rezygnuje. A reszta walczy dalej. A w tych małych trasach to mogłoby być różnie odbierane. Po co mi takie potem, takie jakby to ująć - nieporozumienia. Lepiej jest jechać samemu. Więc jeszcze dziś postanowiłem, że na ten Berlin z Siekierek nikogo nie będę dociągnął ze sobą. Nie będę nikomu proponował. Jadę sam, niezależnie. Nie dam rady jechać to ja nie dam. Nie będę nikomu zawadzał, ani nikt nie będzie mnie. Gdyby nie sytuacja z dziś może byłoby inaczej. A znowu też, nie chcę przekładać tej trasy. Okres na dobre, intensywne (i tudzież dłuższe) jeżdżenie powoli mija. Jak pogoda i zdrowie dopisze to potrwa to maksymalne do połowy października. I jak mam w tym czasie zrobić wszystkie planowane trasy? A przecież w samych Niemczech na ten rok pozostaje mi ich aż 4. I ewentualnie rezerwowo jeden plan, nieudany z zeszłego roku (na Wolgast przez Świnoujście). Tu jeśli GŻ będzie chciał to go wezmę. Bo już o tym rozmawialiśmy. I dla mnie to sprawa honorowa. Ustalenia wcześniejsze - nie ma sprawy. No dobra... Dzisiaj nie nudziło mi się na tej trasie, nie łatwej i przy tym ciężkiej od samego początku. Jedynie nie walczyłem z wiatrem, chroniąc się w gęstych zaroślach Puszczy Bukowej, która jest miejscami nielegalnie wycinana. Ogołocą kurwy wszystko. Nawet Obszar Natura 2000. Szczyt wszystkiego. Obserwowałem to od pierwszych moich zmagań gdy szukałem dojazdu z os. Majowego do Puszczy Bukowej, kierowałem się dobrze - mniej więcej w dzielnicę: Bukowo-Klęskowo. Jednak tam nie dojechałem. Wyjechałem na ul. Koziej w Kijowie. I z niej zacząłem moją przygodę a tam: drogi piaszczyste, brukowe, i asfaltowe. Z różnym natężeniem ale myślę, że ok. 20 km to sam bruk. Ten mi już wychodzi... Kurwicy, utraty zmysłu - no wszystko można tam dostać. Dookoła nic innego jak lasy, ja i przygoda. Na tej całej pięknej i długiej trasie mijałem jedynie 2 rowerzystów.... To jest po prostu skandal, że nikt tu nie jeździ?.... Skandal... Cóż rzeknę - las, drzewa, czasem jeziora i polany, które niegdyś setki lat temu były częścią Puszczy. Niezwykłe miejsce, do którego z pewnością jeszcze powrócę. Na koniec - z pewnością niektórych z was, zainteresuje moja pierwsza w tym roku część przygód w Puszczy Bukowej: ZS: Odkrywając Puszczę Bukową.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa23lipca2022zdj1.jpgtrasa23lipca2022zdj2.jpgtrasa23lipca2022zdj3.jpgtrasa23lipca2022zdj4.jpgtrasa23lipca2022zdj5.jpgtrasa23lipca2022zdj6.jpgtrasa23lipca2022zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)