07.02.2018
Jazda nr: 193

Tagi: miejski_wojaz |

Dzisiejsza niedługa trasa o wzniosłym tytule Miejskiego Wojażu - Trójcy, była podyktowana chęci przejechania się przeze mnie w takie prawdziwie mroźne godziny, w tej już powoli odchodzącej zimie, jeżeli wierząc prognozom pogody, wkrótce będzie znacznie cieplej. Ale nawet w ciągu dnia, temperatura szybko wzrasta. Gdy wybierałem się na tą dzisiejszą przejażdżkę, temp. wynosiła ok. -6℃. Gdy zdążyłem wrócić, znacznie się ociepliło - było ok. -2℃ może więcej. Cały czas było pięknie, słonecznie. Widać już odchodzącą zimę. Chciałem wykorzystać ten czas, na taką próbę, próbę chłodu - stąd obmyśliłem na szybkiego ciekawą do przejechania trasę, chodź pierwotnie miał być to zwykły Miejski Wojaż, ostatecznie postawiłem na inne rozwiązania - na objechanie najważniejszych trzech wsi, które graniczą z moją rodzinną mieściną. Stąd Miejski po Trójcy wsi.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 195

  • Trasa nr [łączna]: 279
  • Trasa nr [na blogu]: 193
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 4
  • W tym roku: 8

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 275 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 189 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 3690.91 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3703.23 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 3710.23 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3429 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 3442 km

  • Maksymalna prędkość: 32 km/h

  • Przejechałem: 12.32 km
  • Przejechałem [msc]: 65.54 km
  • Przebieg roweru [rok]: 150.08 km
  • Przebieg roweru [suma]: 11020.89 km

  • Przejechalem w 2018: 150.08 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 0.3752 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 27.5522 [%] km

  • Czas jazdy: 00:43:56 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 477:31:00 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 10:26:39 h
  • Czas Jazdy Suma (luty): 04:13:06 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 700:57:08 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:03:17 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:18:20 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:56 h

  • Średnia: 17.19 km/h
Trasa się udała. Chodź wybrałem się na jej realizację nieco późno, bo zacząłem dopiero o godzinie 10. Dokładnie wyjechałem w trasę o godzinie 956 a przygotowałem się do niej po godzinie 9, co było odczuwalne w tym, że jest już nieco za późno aby mierzyć się z arktycznymi mrozami, dotąd rzadko spotykanymi w Polsce, przynajmniej ludzie się już odzwyczaili od tego, że w zimę jest zimno. Przyzwyczailiśmy się do zim z ostatnich lat, gdy było ciepło ;) A teraz jest zimno i trzeba sobie z tym radzić. Jednak skorzystałem na tym doświadczeniu. Nie zależało mi na robieniu nie wiadomo jakiej trasy, jak długiej czy coś takiego, zależało mi tylko aby wyjść, przejechać się w tym mrozie co zrobiłem. Gdy już ruszyłem w trasę, w pełnym słońca dniu, skierowałem się na sam pierw do wsi Karczewie. Przejechałem przez całą wieś w stronę lasu. W miejsce dużego placu budowy, gdzie powstaje obwodnica Płotów, która ma być gotowa gdzieś w 2019 r. To jeden z wielu fragmentów budowanej drogi ekspresowej S6. Czyli jednej wielkiej kpiny, jak wszystko co jest wykonywane przez Polskie firmy, z zagranicznym kapitałem. Za daleko w plac budowy się nie dało wjechać. Zmarznięta ziemia, grudy piachu, które zdążyły przymarznąć do ziemi. No trudno, myślę jednak, że nie wiele się w tym miejscu zmieni wciągu w najbliższych tygodni, gdy zawita w końcu wiosna! :) Wróciłem więc ze Słudwi, do tej pory było dość chłodno, czuć było przeszywający mróz, a ja skierowałem się na wieś Wilczyniec, w tym celu musiałem przejechać przez całe miasto. Po drodze mijałem wiele ciężarówek zwożących w stronę Karczewia tony piachu. Za Słudwiami w stronę Modlimowa, mają taki duży plac, gdzie setki ton piachu jest. I cały rok widzę te samochody, ciężkie ciężarówki, na wielkich kołach jak w tą i z powrotem zapierdalają po ten piach. Ten piach na początku 2017 r. (własnie Styczeń/Luty) był zwożony w okolice Słudwi przez pociągi. Obecnie pociąg tam nie dojeżdża, bo ta banda debili z firmy budowlanej rozebrali tory, którymi zwozili ten piach. Widać lepiej aby codziennie było setki kursów ciężarówek, które w dość szybko sposób niszczą lokalne drogi. Drogi, których nie wyremontują bo po co -.- Ale do zniszczenia są pierwsi. Dzisiaj minąłem wiele tych aut. W samym mieście ich nie ma, one jeżdżą od strony Kaczerwia za Słudwia. Tym czasem skierowałem się na Wilczyniec - gdy już go mijałem robiło się coraz cieplej, widać było postępującą odwilż. Ostatnie oznaki zimy, gdzieś zaległy śnieg, lód zaczął ginąć. Więc czyżby na pewno wciąż były temp. ujemne? Tego nie byłem wstanie stwierdzić. Drogą powrotną z Wilczyńca zajechałem do Słudwi, gdzie zawróciłem koło zakładu karnego, i wróciłem już do domu. Kończąc dzisiejszą niedługą przejażdżkę. Na coś dłuższego i tak nie mam dzisiaj czasu, mam jeszcze do zrealizowania inne zadania i projekty :) Więc muszę dzielić czas na różne zadania. Z samego wyjazdu jestem jednak zadowolony, podkreślałem to już i podkreślę jeszcze raz: nie zawsze chodzi o robienie długich dystansów. Nie zawsze ilość przejechanych kilometrów to wszystko. Liczą się także inne czynniki i inne cele, jakie chcemy zrealizować, jakim chcemy sprostać w tej konkretnej trasie :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa07lutego2018zdj1.jpgtrasa07lutego2018zdj2.jpgtrasa07lutego2018zdj3.jpgtrasa07lutego2018zdj4.jpgtrasa07lutego2018zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)