18.09.2017
Jazda nr: 164

Tagi: wiejskie_przygody |

Trasa w dzisiejszym pięknym jesiennym dniu, odbyła się w dla mnie wciąż w nowych aczkolwiek pięknych terenach. Nowych z racji tego, że po raz pierwszy byłem w nich dopiero w tym roku i wciąż dość dobrze ich nie poznałem, wsie i tereny za Natolewicami. Do tego wiele zmian jakie dokonują się w tych miejscach ze względu na wciąż trwające prace przy budowie drogi S6. Prace wciąż postępują i ich efekty są już widoczne. To jednak jeszcze potrwa, budowa tej drogi potrwa jeszcze ponad rok czasu. Do końca 2017 r. I z całą pewnością przez cały 2018 r. Wciąż będą możliwości obserwacji tych zmian, kolejnych etapów powstawania tej drogi i zmieniającego się środowiska naturalnego w obszarze tak bliskim jak najbliższe miejsca rodzinnego domu, gdzie to wszystko się bardzo zmienia, gdzie te zmiany następują tak szybko i gwałtownie. Jeszcze kilka lat temu nikt nie wierzył (ze mną włącznie), że obwodnica Płotów i sama trasa S6 powstanie. Były różne koncepcje i spekulacje dotyczące tego jak miałaby przebiegać ta droga i jak będzie przebiegała. Teraz począwszy od 2017 r. już nie ma miejsca na żadne spekulacje. Projekty inżynierskie są. Wszystko jest i wszystko już trwa w najlepsze. Minęło już wiele miesięcy odkąd ruszyły prace i widać już te postępy w terenie. Te prace robią się już z pewnością dla wielu osób uciążliwe. Ogranicza to także ruch samochodów po drodze DK6 na odcinku Płoty - Koszalin, gdzie nie dość, że miejscami buduje się drogę S6 to jeszcze remontuje się (we fragmentach) obecną drogę DK6. Uczestniczyłem ostatnio w tym wydarzeniu - zmierzając do Modlimowa tylko po to aby udokumentować obecne zmiany na tych drogach i tych miejscach. Dzisiaj zmierzam w tych terenach ponownie, lecz w celu odbycia kolejnej trasy. Do jeszcze świeżo poznanych miejsc - Natolewice. W dzisiejszej drodze nie będę jednak sam ;) Wraz ze mną w swoją podróż w odkrywaniu nowych terenów ruszy kolega, z którym już wiele razy jeździłem :) Tak najfajniej jest poznawać nowe tereny, nowe miejsca a niekoniecznie poznawać je w samotnych wyjazdach których w mojej historii jest najwięcej.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 165

  • Trasa nr [łączna]: 250
  • Trasa nr [na blogu]: 164
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 9
  • W tym roku: 100

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 246 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 160 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 2897.17 km
  • Stan Licznika Końcowy: 2943.2 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 2633 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 2679 km

  • Maksymalna prędkość: 39.5 km/h

  • Przejechałem: 46.03 km
  • Przejechałem [msc]: 326.36 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4394.24 km
  • Przebieg roweru [suma]: 10260.86 km

  • Przejechalem w 2017: 4394.24 km
  • Podroż dookoła świata (2017) 10.9856 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 25.6521 [%] km

  • Czas jazdy: 03:28:45 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 425:48:49 h
  • Czas Jazdy Suma (2017): 290:09:53 h
  • Czas Jazdy Suma (wrzesień): 21:19:00 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 649:14:57 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:22:07 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:54:06 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:34:50 h

  • Średnia: 13.28 km/h
W drogę ruszyłem nieco późno - o godzinie 13:30 wyjechałem z osiedla. Byłem umówiony na spotkanie w Modlimowie na 14. Więc dużo czasu nie ma ;) Ruszyłem i właśnie dzieci ze szkoły wychodziły. Autobus je zabierał. Z tym autobusem z dzieciarnią spotkałem się dzisiaj po drodze kilka razy. Spory ruch samochodów. Większy niż zazwyczaj i gdy wyjechałem to jakoś dziwnie mi się na rowerze jechało. Tak mało pewnie się na nim czułem. W ogóle ostatnie czasy tak mam - w zasadzie cały Wrzesień jest taki dziwny jakby było coś nie tak ale co jest na rzeczy to nie wiem. Ale dzisiaj się dowiedziałem. Dalsza eksploatacja roweru, no a ja jeżdżę dość dużo, przyczynia się do tego, że kolejne elementy mechaniczne się w nim wyrabiają. Teraz się kierownica wyrabia xD Pierwszy raz w ogóle dochodzę w rowerze do takiego stanu wyeksploatowania, że wszystko po kolei nadaje się już powoli do wymiany czy naprawy. Akurat w tym problemie pozostaje mieć nadzieję, że tylko skręcenie tej kierownicy naprawi problem i nie będzie się ona już (sama z siebie) wykręcała w ten sposób, że przód kierownicy ląduje na wprost siodełka. Dzisiaj ten wkurzający efekt odkąd się pojawił powtórzył się wiele razy co jest w sumie dość denerwującym zjawiskiem. Co stanę z roweru to już się przekręca ta kierownica, już się przekręca... Ohhh. Trzeba będzie to naprawić :) I tylko patrzeć co się kolejne zacznie wyrabiać czy psuć już na potęgę. Zajeździłem ten rower nie ma co, nieźle już go zajeździłem. No i co ciekawe to dopiero dzisiaj się tak stało, jak jechałem na ostatniej trasie w weekend, to nic takiego nie czułem. Taką niepewność w jeździe, że jakoś dziwnie mi się jedzie czy to, że kierownica się tak sama przekręca odkryłem na początku wrześniowego miesiąca - przy przewożeniu roweru na trasie: "10 000 Aurelio" i możliwe, że wtedy mi się coś z rowerem stało, albo po prostu już go zajeździłem. Co by jednak przyczyną takiego stanu rzeczy nie było, to trzeba będzie to zrobić. Przechodząc do dzisiejszej jazdy - długa droga mnie czekała - do Modlimowa ;) Ale zrobiłem ją dość szybko. Jak już rodzinną mieścinę opuściłem to w zasadzie nie schodziłem z prędkości ok. 20km/h. Przynajmniej starałem się nie schodzić. Jak wiadomo nie zawsze się tak da i czasami idzie to gorzej. I tak dojechałem do Modlimowa, minąłem trwające w najlepsze roboty nad trasą S6. Wkrótce miał się zjawić kolega, z którym miałem ruszyć w trasę. :) W wyniku zaistniałych okoliczności jednak po kolegę podjechałem do wsi Dąbie i z stamtąd ruszyliśmy przez Modlimowo do Charnowa aby z Charnowa ruszyć do Natolewic. I jeszcze przed Natolewiczkami na kamiennej drodze, której w tych wiejskich obszarach najbardziej nie lubię, pierwszy raz dzisiaj wywinęła mi się kierownica. No nic, zdarza się. Poprawiłem to. Ale później co chwila się takie zdarzenie działo. To już się stało denerwujące po kilku razach i męczące. Jednak nie zważałem na ten defekt za bardzo, liczyła się możliwość bycia w krajobrazowo pięknych terenach w okolicy wsi Natolewice. Wieś Natolewice minęliśmy i pojechaliśmy drogą na Pniewo. Byłem początkowo sceptyczny aby tędy jechać. Pamiętam gdy pierwszy raz tą drogą pojechałem 20.06.2017 r. w trasie Wichry i zmęczenie. Nie wiedziałem co mnie tam czeka, spodziewałem się dobrej drogi jak na Wicimice z Natolewic. Ale to była masakra co się tam działo. I dlatego byłem bardzo sceptyczny tą drogą wracać i nią jechać. A na miejscu niespodzianka! Jest o wiele lepiej niż te 3 msc temu. Budowlańcy S6 (bo droga S6 będzie jakoś w tych stronach szła), wyremontowali tą gruntową drogę do Pniewa. Miejscami jest nawet jakiś "asfalt" a tak jest dużo czarnych kamieni i w miarę się po tym jedzie. Z taką samą drogą spotkałem się na trasie z Natolewic do Brojców. Tylko na trasie do Brojców (przy drodze DW105) problem stanowi przejazd przez las. Gdy popada deszcz, są kałuże jak jeziora i jest za dużo komarów i takie wpuszczenie się w las jest mało przyjemne już się o tym kilka razy podczas przygód w 2017 r. przekonałem, jak to jest :( Wchodzić w sidła robactwa no ale kto temu winny jak nie ja sam, bowiem to ja sam na ich terytorium wlazłem ;) Ale tu inna historia teraz! Trwają dalsze prace i dalsze budowy S6, i jedyny pozytyw jest taki, że naprawiono tu drogę i zrobiono ją na o wiele wyższym standardzie niż była tu na początku gdy pierwszy raz tędy jechałem i nie miałem przez to ochoty jechać tu drugi raz. Jak widać moje obawy nie były uzasadnione i wręcz zbędne bowiem wszystko jest w jak najlepszym porządku i będzie można śmiało wracać w te strony w przyszłości i jeszcze nie jeden raz przyjeżdżać po tych wsiach. Gdy wyjechaliśmy w Pniewie (dokładnie przy Pniewie), zauważyło się ciekawą nową drogę - której dotąd nie było. Zrobiona przez pole tajemnicza droga.. Pomysł na prawdopodobnie jeszcze ten tydzień jest taki, aby nią pojechać i zobaczyć dokąd prowadzi :) Ciekawe czy ta droga, którą zbudowali sobie budowlańcy na potrzeby budowania drogi S6, pozostawią tą drogę po skończonej inwestycji czy co się z nią stanie. Jak dla mnie powinni ją zostawić :-) To będzie jakiś skrót do jakieś miejscowości. A zawsze można zrobić z tego pełnowartościową drogę, taką już na stałe. Im więcej się dróg buduje tym lepiej. Zawsze jest więcej możliwości i jakoś się ruch pojazdów rozlokowuje a ten jest wyjątkowo duży. Dzisiaj jest wręcz za duży i to na DK6 tiry za tirami. Nawet przez Modlimowo w stronę Gryfic dzisiaj mijało nas bardzo dużo ciężarówek. Jak nie ciężarówki to autobusy i tak ciągle coś. Dzisiaj było to wyjątkowo dokuczliwe. I tak już zaczął się kończyć kolejny dzień. Dzisiejszy jak na jesienną porę, okazał się wyjątkowo piękny i ciepły. A już pod koniec dnia gdy szedł zmrok robiło się już znacznie chłodniej. Powrót z dzisiejszej trasy nastąpił po drodze DK6. Powrót z Pniewa przez Wicimice do Dąbia. A już z Dąbia wracałem sam do domu - jechałem dość szybko, i osiągnąłem ładny czas. Dojechałem do domu w 31 min :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa18wrzesnia2017zdj1.jpgtrasa18wrzesnia2017zdj2.jpgtrasa18wrzesnia2017zdj3.jpgtrasa18wrzesnia2017zdj4.jpgtrasa18wrzesnia2017zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)