08.11.2023
Jazda nr: 1324

Tagi: tr20stka, drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa to ta "pradziwa" 99-trasa "20-stka". Ostatni raz o 99-tej a tak naprawdę dopiero 98-smej pisałem we wpisie: Trasa "20-stka" z 11.09. W innych okolicznościach już bym był po "100-tnej" opisanej na blogu "trasie 20-stce". A póki co nie jestem. Obecnie miałem usuwać skutki tych błędnych decyzji nie są takie rozległe jak mogłoby się wydawać. Na przestrzeni lat - odkąd dodałem opcję "tagów" na blogu - w 2020 r., to będzie raptem kilka wpisów. W ostatnich miesiącach trochę więcej z tego korzystałem. Więc z powodzeniem mógłbym to wszystko zrobić. Jednak na razie mam takie dni, że ciężko jest o cokolwiek. To i tak dość dziwne, że w ogóle się dzisiaj z domu ruszyłem i pojechałem na tą trasę. Od poniedziałku siedziałem zamknięty i nawet nie wychodziłem. Czuję się jak z depresją. Choć tak swoją drogą wczoraj też myślałem aby się przejechać. Jednak się z domu nie ruszyłem... Dzisiaj po szkole, w której przesiedziałem kolejne dni nie odzywając się do nikogo - chociaż się przejechałem korzystając z fajniejszej pogody i jadąc w zasadzie już na końcu dnia... W końcu te dni teraz tak się szybko kończą. Wyjeżdżałem jeszcze było jasno, ale gdy już zbliżałem się do Mechowa to się ściemniało. I na ostatniej prostej towarzyszył mi już tylko mrok (bynajmniej nie tylko w duszy) a i na zewnątrz. Prócz mroku towarzyszyły mi również ciężarówki wywożące zamordowane drzewa... Dłuższy czas ich nie widywałem a dzisiaj taka nie spodziewana zmiana i tyle ich jechało...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1331

  • Trasa nr [łączna]: 1410
  • Trasa nr [na blogu]: 1324
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 4
  • W tym roku: 164

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1397 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1311 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 13 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 18565 km
  • Stan Licznika Końcowy: 18583.48 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 18464.08 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 31042 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 31061 km

  • Maksymalna prędkość: 25.7 km/h

  • Przejechałem: 18.48 km
  • Przejechałem [msc]: 107.47 km
  • Przebieg roweru [rok]: 6229.03 km
  • Przebieg roweru [suma]: 55283.28 km

  • Przejechalem w 2023: 6229.03 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 15.5726 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 138.2082 [%] km

  • Czas jazdy: 01:10:36 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3303:51:13 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 419:09:25 h
  • Czas Jazdy Suma (listopad): 09:19:56 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3527:17:21 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:19:59 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:33:21 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:56 h

  • Średnia: 15.84 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego odbywa się w takim depresyjnym nastroju... Nie jest mi łatwo, ostatnie dni są bardzo ciężkie, pełne smutku i żalu. To jest na tyle dobijające, że nawet mając fajną pogodę za oknem (możliwości i czas) i tak nie mogę z tego korzystać - i pojechać sobie. Bo mam tak silną emocjonalnie blokadę - ta się tyciu zwolniła w dniu dzisiejszym. I wyjechałem na tą nie długą trasę. Na nic innego jak na "20-stkę" nie miałem ochoty. Może jest w tym jakiś sens - myśląc długofalowo ponad obecny stan emocjonalny - warto było zrobić tą cholerną trasę "20-stkę" aby już z pewnością kolejną, którą zrobię była trasa "100-tna" opisana na blogu. Od kilku miesięcy czekałem i nastawiałem się na to wydarzenie. Gdy już chciałem działać - najpierw 1.11 a potem 2.11 (Trasa do szkoły - "rozsterki"). To może lepiej, że nie pisałem. Musiałbym pisać sprostowania do wpisu. A na domiar złego straciłbym tą wyjątkowość, którą obdarzyć chciałem (i nadal chcę) tą wyjątkową dla mnie trasę "20-stkę" - wyjątkową bo to już "setną" opisaną na blogu. Kolejne takie doniosłe wydarzenie prędkie nie będzie! Bo to pewnie dopiero 250-ta taka trasa. A kiedy to będzie jak tyle lat przyszło czekać na "100 tras" to gdzie kolejne 150 tras? Dzisiaj mam smutny dzień - zresztą od poniedziałku 6.11 jestem mocno dobity a tak naprawdę te dobijające wydarzenia sięgają dnia 5.11... To wtedy się zaczęło i trwa nadal, nadal mnie trzyma mimo tego, że byłem wstanie się przełamać i wyjść na rower. Wracam jednak dobity... i kompletnie załamany :(

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)