20.09.2018
Jazda nr: 292

Tagi: trio_trudu, drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejszego dnia tak mi jakoś średnio się chciało iść na rower. W ogóle miałem na dzisiaj nieco inne plany niż zrobienie takiej trasy. Otóż myślałem i to dość mocno czy nie pojechać na szlakach budowy S6 do Goleniowa. Niestety nie po budowanej drodze S6. Ciężko byłoby tam jechać między pojazdami budowy w środku tygodnia w normalny roboczy dzień. A zresztą, dzisiaj się jakoś wyjątkowo nie czułem na siłach aby sprostać takiemu wyzwaniu. Tak od rana jakoś nie za dobrze się czułem, dość słabo, bez sił. Jednak nie chciałem przerywać cyklu treningu. Postanowiłem, że sobie gdzieś pojadę, że jakąś trasę sobie zrobię. Skoro nie szlaki S6 na Goleniów to może coś innego. W trasę w porannych godzinach nie ruszyłem. Z rana byłem u wujka na wsi, jak wróciłem to już południe minęło - także coś sobie przekąsiłem, i już po godzinie 13 (nawet bliżej godziny 14) byłem gotowy do trasy, w którą ruszyłem. Nim pojechałem w trasę rozważałem dwa warianty nie zbyt długich tras, albo pojechać do Żabowa i z Żabowa do Wołowca przez Boguszyce - albo właśnie, zmierzyć się z trasą przez Gryfice, Modlimowo do Reska! Ostatecznie wybrałem ten drugi wariant. Trasę, którą dwukrotnie nie udało mi się w całości pokonać, i której pokonanie było dla mnie bardzo ważne - wtedy bowiem wymyśliłem i opracowałem jedno z ważniejszych kredo jakimi się chcę kierować w życiu, które stało się zresztą tytułem wpisu: "Miarą sukcesu jest suma porażek". I coś w tym jest! Raz mi się z wyzwaniem powiodło, dzisiaj to już nie było takie wielkie wyzwanie. Zdaje się nawet, że normalna trasa :) Nic strasznego. Aby jednak za prosto nie było wzbogaciłem sobie wyjazd, małą wycieczką w urocze leśne tereny, w okolicy wsi Waniorowo, kolonii Sowna albo Krężela, zależy jak patrzeć na umiejscowienie tego miejsca. I aby było trudniej - to wycieczka była początkiem trasy, i ta wycieczka - małe zboczenie z kursu w jedną stronę kosztowało mnie ponad 2 km nadrobionej drogi! To mi jednak nie przeszkodziło w pokonaniu całej trasy! Chodź prosta ona nie jest. Znów wiatr jest przeszkodą, wieje, co przeszkadza w jeżdżeniu - a gdyby tego było mało to jeszcze rower tak różnie działa, raz działa lżej, raz gorzej. Jednak się tym w ogóle nie przejmowałem. Starałem się robić swoje czyli jechać dalej! I taka taktyka się opłaciła - bowiem dojechałem, zadowolony z siebie, że dałem radę. Chodź dzisiaj, w porównaniu z moją ostatnią trasą z tego tygodnia (Trasa "100 km"), jechałem znacznie wolniej :) Tak w ogóle to nawet nie mam pomysłu jakby nazwać dzisiejszą trasę. W końcu coś mi mówi, że jeszcze nie raz się na nią wybiorę, i pewnie w zależności od dnia, trasy będzie nosiła różne nazwy :)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 294

  • Trasa nr [łączna]: 378
  • Trasa nr [na blogu]: 292
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 11
  • W tym roku: 107

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 374 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 288 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 8413.11 km
  • Stan Licznika Końcowy: 8468.06 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 8377.03 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8166 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 8221 km

  • Maksymalna prędkość: 35.5 km/h

  • Przejechałem: 54.95 km
  • Przejechałem [msc]: 524.95 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4914.91 km
  • Przebieg roweru [suma]: 15785.72 km

  • Przejechalem w 2018: 4914.91 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 12.2873 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 39.4643 [%] km

  • Czas jazdy: 03:21:50 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 772:16:13 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 305:11:52 h
  • Czas Jazdy Suma (wrzesień): 31:41:54 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 995:42:21 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:52:54 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:51:08 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:37:36 h

  • Średnia: 16.4 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jak wspominałem rozpoczęła się w godzinach po południowych i wiodła mnie przez (a jakże!) znane i to dość dobrze znane tereny, w końcu ja na tych drogach tyle razy jeździłem, przy takiej czy innej okazji. A dzisiaj jechałem z okazji robienia trasy Gryfice->Resko (tak w skrócie). Fajna trasa, wiele fajnych miejsc. Okazja aby się sprawdzić! Dzisiaj był to o tyle większy sprawdzian, że od początku dnia jakoś - niezbyt chciało mi się jechać, mam zaległe różne prace na komputerze przewidziane w ramach raportu PracyNaWakacje2018, z którymi od zeszłego tygodnia mi nie zbyt idzie. Miałem podziałać wczoraj - nie udało się. Działać dziś? Też nie bardzo. Miałem trochę męczący dzień nim poszedłem na rower. Od rana sobie jeździłem, załatwiałem swoje sprawy. No i ostatecznie postanowiłem iść na rower. W sumie nie długa trasa. Ubzdurałem sobie, że po trasie się wezmę za pracę, że sobie chodź by wpisy na blogu rowerowym po uzupełniam - a to takiego ;] Wróciłem zmęczony i oddawałem się już tylko bezmyślnej rozrywce. Od początku września moją rozrywką jest oglądanie kreskówki SpaneBob :) To sobie kontynuuje te oglądanie. Dzisiaj jednak nim przystąpiłem do oglądania kolejnych odcinków SpaneBoba przystąpiłem do zaliczenia trasy! Spokojnie sobie jechałem wzdłuż drogi DW109. Minąłem budowany wiadukt w Płotach (jako część obwodnicy Płotów), tym samym minąłem tutejsze wahadło na którym we Wrześniu już kilka razy miałem okazję jechać. Ale nie jest to nic fajnego -.- Dość niebezpieczne, frustrujące innych kierowców. Trzeba będzie jednak jakoś przeżyć. Póki co trasa trwała, gdy byłem na wysokości wsi Barkowo odbiłem w stronę Waniorowa, wjechałem sobie do lasu na parę minut. Fajne miejsce, lubię tam przyjeżdżać. Jedynie nie lubię materialistycznych skurwysynów co jeżdżą tam wywalać śmieci albo wycinać drzewa -.- Spędziłem tam parę minut, i ruszyłem dalej. Wróciłem na skrzyżowanie z Barkowem i ruszyłem na Gryfice. O dziwo jakoś to szło! Jakoś dobrze mi się jechało. I nie wiele gorzej było gdy minąłem Gryfice, udałem się do Modlimowa (po raz drugi w tym tygodniu ;p), i udałem się nowym wiaduktem z Modlimowa w stronę Reska! Oczywiście porobiłem parę zdjęć na miejscu i ruszyłem dalej w stronę Łabunia. Miejscami byłem trochę zmęczony, miejscami nie. Prócz roweru, który jakiś czas kręci bardzo ciężko, potem lepiej - najbardziej przeszkadzał mi wiatr. Coraz wietrzniej się robi :( W takiej wietrznej pogodzie dojechałem do Łabunia Wielkiego. A z niego już nie daleko do Reska! I gdy już do Reska dojechałem to najgorsze było za mną! Mimo, że starałem się dzisiaj jechać szybciej było mi ciężko i prędkość znacznie zmalała. Jest ta prędkość jednak bez znaczenia! Średnia prędkość, czas dojazdu nie jest dla mnie ważny! Cieszę się, że pojechałem i mimo małych kryzysów, o których we wpisie nie chętnie wspominam (albo nie wprost) nie poddałem się i dojechałem do końca! W ogóle, dzisiaj nie miałem takich durnych myśli jak w cytowanym już dzisiaj wpisie: "Miarą sukcesu jest suma porażek" - aby zawrócić, będąc w Modlimowie. Nie było mi na tyle ciężko aby takie myśli się pojawiły. Po prostu przejechałem przez Modlimowo, pojechałem dalej :) I tak dojechałem do Reska. Wkrótce za Reskiem zrobiłem sobie ostatni postój, gdzie wzmocniłem się słodyczami, popiłem to wodą gazowaną i dalej w drogę! I już dojechałem do domu po całej trasie. Na koniec było mi żal, że to już koniec. Tak szybko trasa minęła :( No szkoda, a nie zapowiadała się tak fajną trasą jaką okazała się być! Było to wyzwanie, nie powiem, że nie. Tyle, że spodziewałem się, że będzie znacznie gorzej a tak nie było. A i dość ważna, może śmieszna ale dla mnie na trasie denerwująca uwaga. Dzisiaj było ciepło ale za to wietrznie. Jechałem w czapce z daszkiem, która wyjątkowo często zdmuchiwały mi pędzące samochody, przez co się często zatrzymywałem i ganiałem za tą czapka. Po kilku razach każdy by się zdenerwował, nawet taka ostoja spokoju jak ja ;] (to oczywiście sarkazm z tą ostoją spokoju ;]).

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa20wrzesnia2018zdj1.jpgtrasa20wrzesnia2018zdj2.jpgtrasa20wrzesnia2018zdj3.jpgtrasa20wrzesnia2018zdj4.jpgtrasa20wrzesnia2018zdj5.jpgtrasa20wrzesnia2018zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)