12.03.2017
Jazda nr: 81

Tagi: AS, makowice, narnia, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa to nie tylko same Makowice-Lotnisko, to wciąż oczekiwanie na przyjście tej właściwej wiosny, tych ciepłych długich dni, których od tak dawna oczekuję, których już tak brakuje po tych kilku miesiącach dołującej zimy :( A, że jeszcze w tym roku to wszystko spotyka się z pewnym końcem, tj. zakończeniem przeze mnie nauki na studiach :( No cóż. To też jest takie bardziej dołujące niż inne zimy jakie do tej pory były i które właściwie nie otwierały drogi do dłuższych rowerowych tras. Co innego w tym roku - i chciałoby się móc w końcu z tego czasu korzystać, przygotowywać się także. Przecież już za nie całe 3 msc wielkie święto rowerowe w Szczecinie - na które się oczywiście wybieram. Informacji o święcie: Święto rowerowe [click]. No i tak. Dzisiejszy dzień niby taki, taki słoneczny i w ogóle. No wygląda prawie jak zeszły tydzień. Ale tak samo jak wtedy - sobotni dzień: fajnie ciepło, przyjemnie a niedziela już niekoniecznie. I tak było właśnie dziś - niekoniecznie dobrze - było słonecznie, ale silny wiatr, zimne powietrze. Dzisiaj nim pojechałem na Makowice, wybrałem się jeszcze w las przy torach - takie pewne fajne miejsce jakie znam ;) Aby tamtędy się przejechać i wyjechać na drodze nr 109 od Gryfic. Więc ruszyłem w tą trasę. Pojechałem najpierw drogą nr 108, i już było ciężko. Ciężko się jedzie coś mi rower nawala, ta pogoda nie rozpieszcza. Cały czas miałem nadzieję, że będzie cieplej, że jeszcze będzie cieplej ale wcale na to się nie zapowiadało. Zimny wiatr towarzyszył mi cały dzień. I tak minąłem wieś Sowno, rozładowywany pociąg z piachem na budowę dalszej drogi S6, która ma tu jakimś cudem iść w stronę Kołobrzegu, ale jak to będzie wyglądało - na razie nie wiadomo. Wiem tylko, że z pewnością niedługo będzie już widać wykonywane prace i tym samym będę miał już o czym więcej pisać, całkiem przypadkiem mijając drogi i miejsca wykonywania prac. Droga ma być gotowa do 2019 r. Więc z pewnością jeszcze w te formalne wakacje (czerwiec - wrzesień) będzie już widać pierwsze prace i ich efekty - coś ponad masowym wycinkom drzew, których coraz to coraz więcej. I tak będąc już w Sownie, skręciłem w stronę wsi Krężel i jak zwykle wjechałem w tutejszy las, gdzie i nawet tu widać szeroką wycinkę drzew a przy okazji niebywale pogarszający się stan drogi. A dziś postanowiłem trochę pokazać jak wygląda ta trasa - w tym krężlu zjeżdżając z drogi 108 i na mapach wygląda to tak: Duże zdjęcie mapy. I gdy już tu przejechałem ten las, wyjechałem z niego przy torach, znajdując się na drodze w stronę wsi Wanierowo i dojechałem do drogi 109. Nie było ciepło nadal. Silny wiatr. Słabo się jechało, ogólnie tak nieciekawie.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 82

  • Trasa nr [łączna]: 167
  • Trasa nr [na blogu]: 81
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 6
  • W tym roku: 17

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 164 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 78 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 3 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 484.84 km
  • Stan Licznika Końcowy: 512.53 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: brak km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: brak km

  • Maksymalna prędkość: 38 km/h

  • Przejechałem: 27.69 km
  • Przejechałem [msc]: 165.23 km
  • Przebieg roweru [rok]: 373.99 km
  • Przebieg roweru [suma]: 6240.61 km

  • Przejechalem w 2017: 373.99 km
  • Podroż dookoła świata (2017) 0.935 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 15.6015 [%] km

  • Czas jazdy: 02:13:17 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 166:03:35 h
  • Czas Jazdy Suma (2017): 30:24:39 h
  • Czas Jazdy Suma (marzec): 12:49:34 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 389:29:43 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:08:16 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:47:20 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:01:30 h

  • Średnia: 12.49 km/h
I w taki sposób pokonałem drogę nr 109 i wjechałem do rodzinnej miejscowości, minąłem już ją i byłem już za dawnym Zespołem Szkół Ponadgimnazjalnych - gdzie chodziłem do technikum - i tuż za technikum ... na drodze do Makowic padł mi rower. No żesz kurwa - nie tak dawno temu wymieniałem dętkę na nową nie zrobiłem na tej nowej nawet 100 km i już ją szlak trafił. Nieciekawie. I oczywiście zapasowej dętki ze sobą nie mam. A nawet jeśli to od zeszłego roku nie wożę pompki podręcznej ze sobą, ale to i tak takie gówno byle jakie - któregoś dnia wrzucę to w ognisko i tyle z tego będzie. No to trochę czasu straciłem nim przyjechała pomoc drogowa i zmieniło się tą cholerną dętkę i mógłbym jechać dalej. Chodź oczywiście dalej się jedzie źle, ale chociaż już było widać, że coś się złego dzieje no i jak ma się nie dziać prawdopodobnie tylną piastę szlak trafił i tyle z tego - no na dziś już nic na to nie poradzę - jakoś do tych Makowic dojechałem a tam dojechałem już na same lotnisko i nad rzekę gdzie było już ognisko gotowe ;) Dziś już takie drugie wiosenne ognisko - ale co to za wiosna jak jeszcze wiosny nie ma ;) Ale przynajmniej przy ognisku było cieplej i spędziło się tutaj kilka godzin i przyszło już po południu gdy dzień chylił się już ku końcowi wracać - a teraz było jeszcze bardziej chłodno! To nie to samo co było w zeszłym tygodniu w sobotę ;) Wtedy to było ciepło cały czas a w te cholerne niedzielne dni jakoś ciepło nie jest. No i co na to poradzić. No nic się nie poradzi. Jedyne co mogłem poradzić to to, że mogłem aktywny dzień zrobić wczoraj a nie dziś i wyszedłbym na tym znacznie lepiej. Pewnie się z takim nastawieniem nie doczekam kiedy w końcu będą fajne, słoneczne dni i nie będę musiał na to tak patrzeć. I już po dzisiejszym ognisku nie robiło się już żadnej rundy po lotnisku - po prostu robiło się już zimno :( I nie miało to sensu. Tak się wróciło tą samą drogą, którą się przyjechało i tyle co przez miasto i tak zleciał kolejny dzień - coraz bliżej lata ;)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa12marca2017zdj1.jpgtrasa12marca2017zdj2.jpgtrasa12marca2017zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)