Trasa z dnia dzisiejszego, odbyła się w niezbyt optymistycznych warunkach pogodowych - ziiimno, często szaro, i bardzo wietrznie. Aż napisałbym, że wichry wichrowe aby potwierdzić, że to nie zwykłe wichry tylko coś znacznie gorszego. Różna wietrzna pogoda się oczywiście zdarzała, ale inaczej znosi się taką pogodę przy wysokiej temperaturze w środku lata a inaczej na początku zbliżającej się jesieni. W tym tygodniu to już w ogóle - ta pogoda dała popis. Od początku tygodnia jest znacznie chłodniej, wietrznie. Na początku tygodnia nawet trochę pokropiło. Dzisiaj dzień zapowiadał się w miarę ok. Słonecznie było - dopóki nie wyszedłem z domu - bo gdy wyszedłem to już przestało być słonecznie (jakby na zawołanie?!). Zza okna nie widziałem także jak jest na dworze. Wydawało się w miarę OK - dzisiaj miało być do 20℃ miało nie padać. A jednak, taki naprawdę przelotny deszczyk mnie dopadł, ale to kilka kropelek spadło. Mniej niż ksiądz kropidłem. Jestem w ogóle bardzo zażenowany tą pogodą :| Przyzwyczaiłem się, przez ostatnie miesiące do nieco innej aury pogodowej, w której było mi dobrze. A teraz mam się odzwyczaić? To nieco ciężkie :( No cóż, nie mniej miałem zaplanowaną trasę. No bo gdzie by indziej jak nie na Brodniki? To jak już się wyrobiłem z częścią swoich prac, przy których siedziałem od rana, to skoczyłem w ciuszki rowerowe i pojechałem. Nie dałem się zwieść słońcu za oknem - wziąłem długą koszulę polarową, tylko krótkie spodenki, ale także czapkę na uszy :) I tak pojechałem. A i wziąłem nowe buciki :D Drugi raz z nimi jadę, takie żółciutkie całe, prócz białej podeszwy, ocieplane w środku - ostatni zakup, nawet dobrze się w nich jeździ, ale ogólnie dzisiaj się za dobrze nie jechało. Myślę, że to wina pogody bo czego innego?
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 291
Trasa nr [łączna]: 375
Trasa nr [na blogu]: 289
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 8
W tym roku: 104
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 371 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 285 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 8272.88 km
Stan Licznika Końcowy: 8296.38 km
Stan Licznika Końcowy2*: 8205.35 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8025 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8049 km
Maksymalna prędkość: 36.3 km/h
Przejechałem: 23.5 km
Przejechałem [msc]: 353.27 km
Przebieg roweru [rok]: 4743.23 km
Przebieg roweru [suma]: 15614.04 km
Przejechalem w 2018: 4743.23 km
Podroż dookoła świata (2018) 11.8581 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 39.0351 [%] km
Czas jazdy: 01:21:16 h
Czas Jazdy Suma (blog): 762:10:24 h
Czas Jazdy Suma (2018): 295:06:03 h
Czas Jazdy Suma (wrzesień): 21:36:05 h
Czas Jazdy Suma (ever): 985:36:32 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:42:01 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:50:15 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:37:09 h
Średnia: 17.41 km/h
Przebiegu dzisiejszej trasy raczej nie ma sensu omawiać, w końcu to tak dobrze znana trasa na Brodniki ;] Wspomnę jednak co nie co. Wyszedłem na rower po godzinie 12. Może nawet bliżej 12.30. Nie zdążyłem dobrze z domu wyjść i zaczęło się chmurzyć. Mam wrażenie, że ta pogoda robi to złośliwie. Póki siedziałem w domu było słonecznie. Ja do wyjścia to się zachmurzyło -.- (aby nie było, zdążyłem wrócić do domu i zrobiło się na nowo słonecznie). Ruszyłem sobie spokojnie, bez pośpiechu, ale już w pierwszych chwilach było czuć, że jest zimno, wiatr dawał się we znaki. Nie poddałem się jednak i pojechałem. Wyjechałem na drogę DW109, i pierwszy przymusowy przystanek (drugi jak na ironię też tu będzie), trafił na budowaną obwodnicę Płotów - gdzie jest wahadło. Pajace wycięli stary asfalt, i zadowoleni. A problemów komunikacyjnych coraz więcej i coraz więcej. Chwilę tam postałem, i pojechałem dalej. Słoneczko szybko zgasło na dłużej, co jakiś czas na trasie do Brodników się pojawiało ale na naprawdę bardzo krótko. Częściej się chmurzyło. Jechałem tak sobie spokojnie, chodź jechało mi się ciężko nie patrzyłem za siebie a przed siebie. Na wysokości wsi Barkowo jednak moja przygoda mogła się skończyć. Jakiś pajac wziął się tak za wyprzedzanie, że wprost na mnie -.- W ogóle, dzisiaj dużo kierujących jacyś szczególnie nachalni, i niespokojni, gwałtowne przyspieszanie, wyprzedzanie.. może ta pogoda też tak działa na tych kierowców?! No nic, zdarzenie z samochodem przetrwałem i jechałem dalej by wkrótce wjechać w Brodniki, skierować się na Trzygłów, gdzie znowu jechało się ciężko. Z Trzygłowa do Baszewic - jako tako, i tu na chwilę słoneczko wyszło! Jak ładnie się zrobiło i od razu cieplej. Dobra aura jednak trwała tylko chwilę :( W Baszewicach widać ciekawe zjawisko, które zwie się WYBORY SAMORZĄDOWE. Durne, niepotrzebne inwestycje na wiosce, jak budowa chodników. A kto zadba o gminną drogę z Trzygłowa do Baszewic?! Od mojej ostatniej wizyty na niej sporo się zmieniło. Droga jest ewidentnie KRZYWA, osunęła się jakoś dziwnie, i pojawia się na niej coraz więcej pęknięć i dziur. A kolejne drogi jakie minąłem z Baszewic do Grębocina?! M A S A K R A. Widocznie to się jednak nie wpisuje w model durnych i nie przemyślanych inwestycji pod WYBORY SAMORZĄDOWE. Wkrótce wyjechałem z tych wsi, wróciłem na drogę 109 i drugi raz (przymusowo) stałem na wahadle przy Karczewie, gdzie budują tą cholerną obwodnicę Płotów. Gdyby nie te wahadło, to dzisiejszą trasę pokonałbym całą bez zatrzymywania się ani razu :) Innego wyjścia zresztą nie ma ze względu na pogodę - trzeba starać się jechać cały czas to jedyne rozsądne rozwiązanie - pogodowego problemu, na nie długiej trasie, gdzie taka jazda bez zatrzymywania się jest możliwa.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)