Dzisiejsza trasa "50-tka", wyjątkowo mi się udała. Chodź nie byłem co do niej przekonany zważywszy na to, że ostatnia trasa z tego tygodnia nie zbyt mi się udała, chodź w zeszłym tygodniu było podobnie, mimo wielu problemów, trasa 50-tka i niedzielna wyprawa się udała. Na dzień dzisiejszy jestem wstanie odwołać czy odnieść się jedynie do piątkowej trasy 50-tki, którą robię z coraz większą niechęcią. Z jednej strony głupi pomysł uzależnienia kilku tygodni, od jeżdżenia wciąż i wciąż tą samą trasą, a z drugiej to jest jednak stała odległość, którą pokonuję zawsze przed weekendem niezależnie od tego czy w tygodniu jeździłem czy nie, to idę na taką trasę - i pod tym względem jest ona bardzo dobrym treningiem, dającym możliwość przygotowania się na weekend czy na przyszłe trasy. Nie inaczej było dzisiaj, piękny słoneczny dzień, tylko wietrzny. Odczuwalne są silne podmuchy wiatru, które maskują gorące masy powietrza. Wystarczy chwilę postać aby było czuć jak jest gorąco. Dzisiaj wypadła do zrobienia trasa 50-tka w wersji, w której jadę przez Wierzchy w stronę Miętna aby odbić przez Grębocin, Sikorki na Grabin i powrócić drogą DW106 i DW108. Szczerze? Niezbyt lubię tą wersję wyzwania trasy 50-tki. Wolę wersję, w której kieruję się w stronę Miętna (DW106) i odbijam na Grabin potem Sikorki do Glicko. Nie zawsze jednak mogę zrobić tą jedyną słuszną opcję :) Więc dzisiaj wypadła ta gorsza, nie było jednak tak źle. Od początku trasy jechało mi się nad wyraz dobrze, i w porównaniu z trasą: mniejsza trasa, niebo a ziemia :) Jechało się dobrze i szybko. Chciałem się sprawdzić na wytrzymałości, i jeździe na czas, zważywszy na zbliżające się wielkie rowerowe święto po stronie wroga (wróć) Niemiec. Impreza Sternfahrt 2018. Do imprezy jest jeszcze kilka dni, odbędzie się dopiero 3.06. Ale już o niej myślę i już się do niej szykuję. Wedle wstępnych planów, będę wybierał się samochodem do Eberswalde, i stamtąd ruszę rowerem z grupą ze Szczecina i lokalnych miast / miasteczek, którzy będą co kilka kilometrów dołączali do korowodu. Prawdopodobnie pierwsza do pokonania odległość wynosi właśnie 18 km i będzie na jej pokonanie 1:25 h. Dzisiaj zmieściłem się w czasie < 1h. Co więcej, w czasie 1.5h zrobiłem 30 km!
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 235
Trasa nr [łączna]: 319
Trasa nr [na blogu]: 233
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 12
W tym roku: 48
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 315 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 229 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 5221.28 km
Stan Licznika Końcowy: 5273.37 km
Stan Licznika Końcowy2*: 5218.07 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 4966 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 5018 km
Maksymalna prędkość: 38.6 km/h
Przejechałem: 52.09 km
Przejechałem [msc]: 669.24 km
Przebieg roweru [rok]: 1720.22 km
Przebieg roweru [suma]: 12591.03 km
Przejechalem w 2018: 1720.22 km
Podroż dookoła świata (2018) 4.3005 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 31.4776 [%] km
Czas jazdy: 02:36:15 h
Czas Jazdy Suma (blog): 579:33:27 h
Czas Jazdy Suma (2018): 112:29:06 h
Czas Jazdy Suma (maj): 42:42:54 h
Czas Jazdy Suma (ever): 802:59:35 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:33:35 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:20:36 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:58 h
Średnia: 20.03 km/h
Podczas dzisiejszej trasy miałem więcej osiągnięć, otóż udało mi się pokonać trasę "50-tkę", która ma zwykle nieco ponad 49 km, w czasie mniejszym niż 2.5 h. Ostatni raz taki piękny rezultat osiągnąłem 03.06.2016 na trasie 50-tce oczywiście, odpowiedni wpis: Poniżej 2,5h na "50-tce". Od tamtego czasu, a minęły prawie 3 lata, aż do dzisiaj nie udało mi się zbliżyć do takiego rekordu. Miejscami ciężko ale dałem radę, więc odległość 49.16 km zrobiłem w czasie 2:25:30 (i wg głównego licznika: 2:27:04), co daje i tak średnią 20.0 km/h. Po dzisiejszej trasie 50-tce, na której kilka razy przystawałem aby zrobić fajne zdjęcia - np. młody jelonek się pasał na polu uprawnym za Truskolasem w stronę Wierzchy, albo ładne, kolorowe krówki widziałem przy Mechowie. Trzoda chlewna to rzadki widok, w obecnych latach. I będzie rzadszy. Winę ponosi za to oczywiście UE, które tak załatwiło polskich rolników, że małym gospodarstwom nie opłaca się trzymać zwierzyny, i to jest po prostu zbyt kosztowne oraz związane bardzo mocno z urzędniczą robotą, na karku rolnik ma także sanepid, wieczne kontrole. Kto by się chciał w to bawić?! Tym bardziej taki widok zasługiwał na uwiecznienie na zdjęciach, no i inna kwestia, w Polsce zwykle nie mamy białych krów to też coś nowego :) Finalizując dzisiejszą trasę, niesiony dobrym rytmem, udałem się na Płotowską stację paliw PKN Orlen, aby porównać ceny paliwa z zeszłego tygodnia z obecnymi. Wiem, ze źródeł, które podaję, że ceny paliw nadal rosną. I już zaczynają powodować wzrost cen w sklepach, wzrosną także ceny usług (np. bilet na autobus). Nim podam aktualne ceny paliwa, to wspominane artykuły i wniosek. Niby piątek, niby ładnie, słonecznie. Ale to już kolejny piątek z rzędu jak mam wnioski takie, że przynajmniej na DW108 i DW106 ruch samochodów nawet w piątki jest bardzo mały. Wkrótce zacznę myśleć, że to wina cen paliwa, które na dzień dzisiejszy przedstawiają się następująco: (Pb 95: 5.25 PLN, ON: 5.19 PLN), oraz ceny verva (Pb 98: 5.59 PLN, ON: 5.47). Skąd te ceny? Na nie odpowiadają artykułu, które chciałem zalinkować: Ceny paliw - gazeta.pl oraz Ceny paliw - Gazeta Krakowska. W skrócie - to wina U.S.A, które w nie oficjalny na razie sposób wypowiadają wojnę Iranowi oraz Wenezueli. Aby porównać ceny kosztów paliwa z 18.05, zapraszam do wpisu: Trasa "50-tka" 18.05 ceny paliw. Dla leniwych powiem, że są różnice (na + w każdej pozycji).
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)