22.05.2023
Jazda nr: 1232

Tagi: makowice, makowice_sludwia, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego to była tak trochę na siłę. Nie czuję się ani fizycznie ani psychicznie na siłach gdzieś dzisiaj jechać. A znowu nie chcę mieć przerw za dużych w jeżdżeniu... Dzień ładny, pogoda ładna. To można było korzystać. I tak w późne po południe zniechęcony życiem ruszyłem. Kilka dni temu już o tym wspominałem: Trasa "20-stka" z 18.05. Nie zawsze musi to być problem tylko u mnie aby się i na mnie to odbijało. No ale tak to jest jak czuje się bliższą więź z inną osobą. No albo to kolejny dowód na to jak bardzo nie pasuję do tego świata w którym jest tyle niezrozumienia, niesprawiedliwości a przede wszystkim samotności, która przede wszystkim mi dolega. Mimo wielu nadziei jakie przyniósł początek 2022 r., nie wiele się zmieniło. A ostatecznie kończy się to tak, że jadę tak na siłę. Czuję się taki przybity, dobija mnie również brak możliwości zmieniania losu bliskiej osoby. No i tak jakoś nie szła mi ta trasa. Może fizycznie nie czuję się tak dobity a bardziej psychicznie. I to mnie powstrzymuje. A do tego dzisiaj wróciłem do domu po godzinie 16 dopiero. Nim ruszyłem w tę trasę była godzina 17. I mimo dłuższych dni, a teraz będzie ten czas, że dni będą najdłuższe w roku! Gdzie mógłbym dalej pojechać? Jak najchętniej bym się nigdzie nie ruszał i nic dziś nie robił. Na trasie 20-stce byłem ostatnio.. Więc zdecydowałem się zrobić te kółko przez Makowice na Słudwia. Do ostatniej chwili w której mogłem jeszcze decydować o wyborze wariantu trasy zastanawiałem się tak: przez Słudwia jechać i powrót przez Makowice czy przez Makowice jechać i powrócić przez Słudwia?... Raz myślałem tak a drugi raz przeciwnie aby na nowo nie móc się zdecydować na jedno rozwiązanie. Ostatecznie postanowiłem wracać przez Słudwia. Więc pojechałem na Makowice i w zamierzony sposób wróciłem w pełnym słońcu kończącego się dnia...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1239

  • Trasa nr [łączna]: 1318
  • Trasa nr [na blogu]: 1232
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 13
  • W tym roku: 72

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1306 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1220 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 15194.5 km
  • Stan Licznika Końcowy: 15213.04 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 15138.04 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 27669 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 27687 km

  • Maksymalna prędkość: 33.7 km/h

  • Przejechałem: 18.54 km
  • Przejechałem [msc]: 723.94 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2858.34 km
  • Przebieg roweru [suma]: 51912.59 km

  • Przejechalem w 2023: 2858.34 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 7.1459 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 129.7815 [%] km

  • Czas jazdy: 01:08:00 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3076:30:37 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 191:48:49 h
  • Czas Jazdy Suma (maj): 48:38:38 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3299:56:45 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:44:31 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:39:51 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:59 h

  • Średnia: 16.36 km/h
Dzisiejsza trasa udowadnia to, że nie zawsze pogoda stanowi ten główny czynnik który decyduje o tym czy jechać czy nie jechać. Aspekt tego jak mijają dni też ma dość kluczowe znaczenie. Dzisiaj psychologiczny aspekt dnia jest dobijający i w tym przypadku decydujący. Prowadził do zrezygnowania. Więc trochę na siłę pojechałem. Aby chociaż chwilę się przejechać... Było ciepło, i pięknie. Spokojnie minęła na której było jedno nie poważne zachowanie młodocianych dzieciaków we wsi Dobiesław a jeszcze skandaliczniejsze zachowanie kierowcy ciężarówki co omijał ich (czy wyprzedzał?) już sam nie wiem co robił - dosłownie na zakręcie. Problem jest w tym, że te dzieci poruszały się również w sposób nieprawidłowy (całą szerokością drogi), niektórzy jechali pod prąd. No ale ta ciężarówka też nie lepsza. Wyjechała prosto na mnie, aż zmusiła mnie do zatrzymania... Ten incydent jednak zniknął w mojej głowie chwilę później gdy zbliżałem się do dawnego nasypu kolejowego Płoty - Resko - Łobez. W tej aurze - w pełnym słońcu, zwróciłem szczególną uwagę na pewne samotne drzewo na polu, otulone w żółtych barwach rzepaku. Wyglądało to pięknie. Aż narodził się w mojej głowie pewny pomysł na taki romantyczny przyjazd w te miejsce, w godzinach bliższych zachodu słońca... Chociaż w całej okazałości go raczej nie zobaczymy (bo to miejsce jest w dołku) ale i tak myślę, że mogłoby być naprawdę wyjątkowo. Jednak co... Miałbym jechać sam? Jak dawniej gdzie nie pozostawało mi być z nikim innym niż z samym sobą?... Ostatecznie nie pojechałem. A szkoda. Szansy na to już wiele nie będzie - no myślę, że co najwyżej do końca miesiąca... Póki jeszcze się rzepak na polach utrzymuje, w tym czasie jeszcze będzie tak pięknie :3 i romantycznie... :3

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)