07.06.2021
Jazda nr: 842

Tagi: tr50stka, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego, po nieudanym weekendowym rajdzie - będących jedną z większych moich porażek, odebrała mi ostatnią szansę na normalny długi czerwcowy weekend. Mogłem na spokojnie zrobić sobie normalne trasy, przynajmniej spróbować podjąć takie wyzwania - może akurat by się udało, doszedłbym do czegoś. No ale nie.. Ambicje doprowadziły do porażki: 147 UltraBike 2021: porażka.. Po spędzonym na nic nie robieniu niedzielnym dniu, dzisiaj wracam do gry. Wraca ładna, słoneczna i ciepła pogoda. Miejscami to nawet zbyt ciepła. A ja wracam do normalnego jeżdżenia - co zaczynam moją klasyczną trasą 50-tką, robioną moim jej ulubionym przebiegiem.. W godzinach po południowych fajnie spędzona trasa. Największym na niej utrapieniem był silny wiatr, który przeszkadzał w jeździe. Nie mniej nie zważając na niego próbowałem odrobić, odzyskać to co utraciłem w ostatnich dniach, w ostatniej trasie.. Przede wszystkim dumę. Straciłem sporo. To większa porażka niż może się wydawać, teraz w tym hermetycznym środowisku w jakim się obecnie znajdujemy: mała miejscowość, brak lepszych perspektyw, jestem skończony. I tak nie miałem nigdy dobrych opinii. I teraz nie wiele się zmieni. Co z tego, że latami buduję swoją pozycję, regularnie jeżdżę. Walczę o lepszą przyszłość, skoro i tak jestem i będę nikim. Zagrożenia są zewsząd to choćby pierdolone e-bike, które zyskują coraz większą niczym nieuzasadnioną popularność i coraz większe grono osób, które tak ochoczo wspiera te ruchy. Wzmacniają się tym samym ruchy antyrowerowe.. Antysportowe. Przecież nie można inaczej nazwać ruchów związanych ze środowiskiem e-bike, wspierających je i co gorsza korzystających z nich. I chociaż nadal nie spotykam tego dziadostwa tak często na ulicach.. Miałem już takie incydenty: Na szlakach S6 - Nowogard. Byłem pewny, że wstawiłem zdjęcie z incydentu tej trasy ale nieee. Niepotrzebnie przeszukałem kilka tyś zdjęć od 2019 po 2016 r. To nie był jednak odosobniony przypadek nasilających się ruchów antyrowerowych i pojawiających się nowych e-zabawek, od 2019 r. prym i rosnącą popularność przynoszą różne: saqwaye, elektryczne hulajnogi i inne dziadostwo. Jednak najbardziej uderzają we mnie elektryczne rowery, którym na jednej z tras poruszał się obecny antyrowerowiec z Reska: Oszuści z Żelmowa. Jednak dążę do czegoś dalej. Do niepotrzebnej, wręcz szkodliwej znajomości z BB z Płotów. To z nim jechałem na ten zasrany 147 UltraBike (Szczecin - Kołobrzeg). Nie poszło mi za dobrze a on rozgadał, że ze mnie słaby zawodnik i w ogóle. A wiecie co jest najgorsze? To, że sam zaczynam w to wierzyć, że to może być prawda.. Przecież nie osiągnąłem w moim rowerowym życiu niczego... Co ma być moim osiągnięciem kilka tyś km /rok? Nie jedna osoba zrobiłaby więcej mając na to czas.. Czasem może i chęci.. Po upadku powracam na nowo. Miałem powrócić z łagodną, małą trasą ale nie... Zaczynam z grubej, znaczącej dla mnie trasy 50-tki. W końcu w przeciągu najbliższych dni, przyjdzie mi zmierzyć się z kolejnym rowerowym maratonem. I jak pójdzie mi tym razem? -> Super Maraton - objazd trasy..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 847

  • Trasa nr [łączna]: 928
  • Trasa nr [na blogu]: 842
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 4
  • W tym roku: 102

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 919 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 833 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11721 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 11771 km

  • Maksymalna prędkość: 36.2 km/h

  • Przejechałem: 49.52 km
  • Przejechałem [msc]: 154.1 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3830.66 km
  • Przebieg roweru [suma]: 35842.02 km

  • Przejechalem w 2021: 3830.66 km
  • Podroż dookoła świata (2021) 9.5767 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 89.605 [%] km

  • Czas jazdy: 02:33:11 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2044:20:15 h
  • Czas Jazdy Suma (2021): 243:46:35 h
  • Czas Jazdy Suma (czerwiec): 09:45:11 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2267:46:23 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:26:18 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:23:24 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:24:49 h

  • Średnia: 19.42 km/h
Dzisiejsza trasa to mój nowy powrót na szczyt. Takich powrotów już kilka tak samo jak gorszych chwil miałem. Co ciekawe zawsze wychodzenie z tego gorszego okresu odbywa się szlakami Trasy 50-tki, przynajmniej dzisiaj. I zawsze wybieram mój jej ulubiony przebieg przez Sikorki i powrót przez Wierzchy na Truskolas. Jakoś lubię z tej strony jechać, wyjeżdżam już w Truskolesie, do domu 9 km. Zawsze mniej aniżeli jeszcze jechać i jechać gdy minie się Grabin dopiero i wracać drogą DW106. Nie to jednak jest najważniejsze w dzisiejszej historii. W zasadzie taki ważny emocjonalny wstęp ująłem już w pierwszym akapicie. Dla tego drugiego akapitu mam przygotowane parę informacji technicznych. Otóż obecny napęd miałem już dawno zmienić, podobnie jak opony. Jeżdżę na tym jednak dalej i to nadal bardzo intensywnie. Widać to po kolejnych zniszczeniach jakie dokonały się w napędzie, który mocno się zerżnął. Byłem naprawdę mocno zdziwiony jak dzisiaj na jednym z postoi zauważyłem, że mocno zerżnął się środkowy blat korby, który zacząłem jako-tako używać dopiero w tym roku. Wcześniej nie, jeśli nie w ogóle to dosłownie kilka razy na odcinkach w sumie nie dłuższych niż kilkadziesiąt km. Jednakże ze względu na zniszczenie dolnego blatu, który zniszczył mi się mocno już przy okolicy 9k km, a obecnie cały napęd ma już ponad 11k, zacząłem więcej jeździć na środkowym blacie. Przez niedługi czas - mocno jednak on podupadł, i zaczyna być nie mniej zniszczony jak ten dolny. Mocno wyostrzone i zniszczone są najpopularniejsze koronki na kasecie - głównie środek (2, 3 - 5) gdzie 2t to 30t. Liczona od największej koronki. Co ciekawe z koronką 2 jest najwięcej problemów liczonych już od Grudnia 2020 r.: Makowice: Cieniem nocy. Późniejszy serwis, i mocniejsze naciągnięcie ramienia przerzutki sprawiło tylko, że nie bierze najwyższego przełożenia (32t), ale często się zdarza, że mimo wskazań manetki (2 przełożenie) nie jest to faktycznie (30t) a (28t). Oczywiście czasem jest poprawnie, nie mniej nie zawsze. Tym bardziej dziwę się czemu to jest zniszczone tak mocno jakbym faktycznie dużo na tym przełożeniu jeździł, oczywiście zniszczone są także kółka na przerzutce i to coraz to coraz mocniej.. I tak, tka jak wspominałem, na serio na środkowym blacie jeżdżę od nie dawna. Coraz częściej ale nadal sporadycznie gdzieś w Lutym 2021 r. zacząłem, niestety nie mam co do tego dokładnych zapisków, a też nie pamiętam po prostu kiedy to się zaczęło. Do tej pory jeździłem cały czas na dolnym blacie (28t - 1 blat korby) i nie było problemu, a teraz sporo wskazuje na to, że głównie będę jeździć na środkowym ;) No nie mniej początek gdzieś w Lutym 2021 r., oczywiście może sporadycznie jeździłem gdzieś od Stycznia, jednak o tym nie pamiętam: Wiosenna trasa a także: Narnijskie zbrodnie. Wzmianki i moja pamięć o coraz częstszym używaniu środkowego przełożenia wędruje właśnie gdzieś w okolice Marca / Kwietnia. Myślę, że gdzieś w okolicy trasy: Trasa "50-tka & Makowice-Lotnisko może Trudami i marzeniami jak już włączyłem środkowe przełożenie tak go nie wyłączałem, poza małym incydentem na trasie: Zamek Joanitów, gdzie tylko na chwilę włączyłem 1 blat. Tak cały czas jeżdżę na środkowym ale to byłyby dopiero dni, a przecież we wpisach Majowych wspominam o tygodniach, to być może jeżdżę cały czas na środkowym blacie od wspominanego wpisu Narnijskie zbrodnie a może jednego dalej: Iglice: "Kraina Snów". Gdzieś w tych okolicach to się zaczęło. To jednak są śmiesznie małe liczby w najlepszym wypadku oznaczające koło 2,5k km pokonanych tylko na środkowym blacie, w mniej widowiskowej wersji ok. 1,5k. I już blat został zniszczony.. Tak szybko to postąpiło.. Szybciej niż wszystkie wydarzenia, wszystkie wspomnienia jakie przeplatają się wraz z mijającymi trasami.. Wraz z pięknym wspomnieniami jakie wraz z tymi trasami się łączą.. I tak mija kolejna trasa 50-tka, przede mną kolejny rowerowy rajd, kolejne wyzwania.. I kolejny raz muszę udowodniać głównie sobie, że nadal potrafię jeździć, że nadal jestem kimś..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa07czerwca2021zdj1.jpgtrasa07czerwca2021zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)