Trasa z dnia dzisiejszego stanowi krótką przejażdżkę tylko do Brodników aby bez potrzeby nie jechać na nowo na te trasy 20-stki czy Makowice_Słudwia. W ogóle w miarę możliwości chętnie bym teraz na trasę Makowice_Słudwia nie jeździł. Wspominałem o tym w ostatnim wpisie z tej cyklicznej trasy: Trasa Makowice-Słudwia z 31.07. Po co się wkurzać na tą przebudowę drogi. I tak kilkukrotnie ten temat poruszałem. A jakby nie był to wystarczający argument to w tym roku dość wyjątkowo bo dość często robię tą trasę. Tylko na koniec lipca 2024 r. jest to 19 takich tras. Dla porównania rekord (w roku) to: 17 ustanowiony za cały 2023 r. Do tej pory tak często tam nie jeździłem. A tym czasem już 19 razy w tym roku byłem a rok jeszcze się nie kończy - jeszcze 4 msc. I może być różnie... Na razie trzymam się planu, że nie chcę tam jeździć i patrzeć na to co się tam dzieje ;) Może wytrzymam w moim postanowieniu do 60k km z Aurelią. A potem?... A potem to już nowe życie to życie po 60k km... - aż przypominają mi się piękne czasy wpisu: Życie po 30k km.... Od tej pory triumfuję trasą do Makowic każdą kolejną "okrągłą" liczbę przejechanych z Aurelią km. A ku temu pojawia się okazja. W końcu tylko 200 parę km dzieli mnie od tej ważnej daty! A dokładnie nawet 212 km (ale to z dzisiejszą) bez dzisiejszej i tak nie dużo bo 236 km. Jak dobrze pójdzie mam szansę ogarnąć się w czasie mojego urlopu, którego wykorzystałem dopiero tydzień i jeszcze jeden tydzień mi został. A nie dość, że szykuje się ładna pogoda, jestem w formie.. To przynajmniej w jakieś znacznej części po ogarniałem swoje zadania (zaległe) od kwietnia 2024 r. A więc w 3 msc nie jest w sumie aż tak źle. I opłaca się w miarę na bieżąco działać bo wtedy z działaniami idzie się znacznie szybciej wyrobić! :) I tak na ten przykład dzisiaj zrobiłem - przynajmniej do czasu trasy - prawie cały raport Citroena C3 za okres od kwietnia 2024 r. do lipca 2024 r. Może jeszcze dzisiaj uda mi się zamknąć ten temat a jak nie to jutro na pewno! :) Zrobiłem na bieżąco wpisy na blogu. I trochę po katalogowałem zdjęć z telefonu Sony Xperia 1 V - właśnie w okresie od kwietnia do lipca. Jeszcze trochę działań mam ale to spokojnie z 2 dobre dni i powinienem ogarnąć wszystko co potrzeba. Więc z świadomością, że jest dobrze i z nadzieją, że nic nie wyskoczy - w najbliższych dniach czeka mnie rowerowanie! :) Pogoda dopisuje i na to liczyłem biorąc urlop. Więc tak na dobrą sprawę już za kilka dni mógłbym mierzyć się z trasą 60k km z Aurelią. Do tego tematu na pewno powrócę. Do tej pory wiele o ile w ogóle o tym nie wspominałem... Wracając jednak do głównego tematu i pierwszej myśli z dzisiejszego wpisu: nie chciałem robić moich tradycyjnych i tudzież krótkich cyklicznych tras. A więc wybór był jasny: Brodniki. Dzisiejsze Brodniki podobnie jak każde inne oczywiście są ciekawe. Jest niby słońce choć często dziwnie za chmurami skryte. I jest odczuwalnie tak chłodno. Niby jest te +20℃ może ciut więcej (pogoda IMGW pokazuje nawet +22℃) na dzisiejsze po południe (między 16 a 19). A ja właśnie jechałem w tym czasie.. Dokładnie po godzinie 16. I jeszcze przed 18 byłem w domu. I dla mnie osobiście jest trochę chłodno. Nie czuję tego lata - a na ten przykład wczoraj przynajmniej za dnia było dość ciepło. Dopiero wieczór przyniósł gwałtowne ochłodzenie... Dziwna ta pogoda. No ale nie ma co narzekać. Od początku urlopu mam względnie dobrą pogodę i staram się korzystać z niej na tyle na ile się da.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1473
Trasa nr [łączna]: 1551
Trasa nr [na blogu]: 1465
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 1
W tym roku: 117
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1537 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1451 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 23064.5 km
Stan Licznika Końcowy: 23088.73 km
Stan Licznika Końcowy2*: 22938.71 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 1473 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 1497 km
Maksymalna prędkość: 31.4 km/h
Przejechałem: 24.23 km
Przejechałem [msc]: 24.23 km
Przebieg roweru [rok]: 3929.86 km
Przebieg roweru [suma]: 59788.44 km
Przejechalem w 2024: 3929.86 km
Podroż dookoła świata (2024) 9.8246 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 149.4711 [%] km
Czas jazdy: 01:15:32 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3584:09:57 h
Czas Jazdy Suma (2024): 243:40:02 h
Czas Jazdy Suma (sierpień): 01:15:32 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3807:36:05 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:15:32 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:04:57 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:00 h
Średnia: 19.38 km/h
Dzisiejsza trasa Brodników jak już zdążyłem wspomnieć: chłodna. A do tego z dużym natężeniem ruchu na drodze DW109. I już tak fajnie nie jest. Momentami może się robić wręcz "ciepło" od stopnia wkurwienia jakie generuje to co się dzieje na tej drodze. Istny blebiscyt zjebów którzy masowo wyjechali na wakacje. I jak znam życie to pewnie nad morze pędzą... Dość dużo aut. Za to mniej maszyn rolniczych. Żniwa powoli dobiegają końca. Oczywiście w sierpniu będą jeszcze jakieś niedobitki nie będzie jednak takiego ruchu rolniczych maszyn i kombajnów jaki można było obserwować w ostatnich 2-3 tyg. Ten czas minął i w najbliższych dniach pójdą nie dobitki. No i cóż, dojazd do Brodnik może szybki ale mało przyjemny. Za dużo wszelkiej maści pojazdów od osobowych dzbanów z idiotami na czele, po ciężarówki, które też pędzą bez opamiętania. Spokojniej i znów chłodniej na Trzygłów. Potem tradycyjnie Grębocin gdzie spotkałem koleżankę z pracy - pozdrowienia :) - jeśli przeczyta wpis to wie, że o niej wspominam. Minęła chwila na rozmowę i w dalszą drogę. Momentami można ulec wrażeniu, że może nie jest tak chłodno? Jednak jeśli się jedzie to jest nieco inaczej niż stojąc w słońcu. Gdy już wracałem z Grębocina na Barkowo i potem byłem na ostatniej prostej - znów na drodze DW109 - znów przywitał mnie zbyt duży ruch aut. A pod Płotami duża ilość ciężarówek wywożąca drewno. W ostatnich dniach a nawet tygodniach nie ma dnia abym nie widział takich transportów. Kręcą się w różne miejsca i wywożą albo i przewożą te drewno. Po lasach pełnego tego wycharatanego... A nie wierzę, że ten cały ruch wywozi drewno "pozyskane" w okresie jesienno-zimowym. Tego jest po prostu za dużo aby wierzyć w te bajki. Dzisiaj były dokładnie trzy takie tiry. Jechały z kierunku Płotów i na rondzie skrzyżowaniu z drogą DW109 zjeżdżali na trasę S6 w kierunku Szczecina. Słabo widać to na moich zdjęciach - bo pierwsze dwa z niebieskimi ciągnikami - byli dość daleko. Złapałem trzeciego gagatka, co dopiero mijał skrzyżowanie - ten był dla odróżnienia czerwony... Takich transportów z pewnością jest o wiele więcej. Tylko, że się o tym nie wie. Przecież nie koczuję na drogach całe dnie i nie czekam na takie transporty. Jednak fakt jest taki, że nie ma wyjazdu autem czy rowerem - przynajmniej od początku wakacji - aby przynajmniej raz na taki transport nie natrafić. Więc ten "drzewny ruch" jest dość spory a co za tym idzie: dość niepokojący. To może skończyć się wielkimi wycinkami w nadchodzącą jesień... A w ogóle to miałem dzisiaj jechać dosłownie na koniec dnia w trasę ale tak sobie pomyślałem: a lepiej szybciej.. Jak wrócę to może będę miał siłę i jeszcze coś pogrzebię. Jeśli nie przy raporcie Citroena C3 to chociaż trochę zdjęć po kataloguję. Zawsze będzie szybciej i łatwiej gdy więcej się zrobi..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)