13.04.2019
Jazda nr: 386

Tagi: miejski_wojaz |

Trasa z dnia dzisiejszego chodź krótka, ale zawsze jakaś.. Jakaś to przejeżdża. Powiem tak, już musiałem iść na ten rowerek. Mimo, że pogoda nie zachwyca i nie zachęca do jeżdżenia, wprost musiałem. Nudziło mi się bez roweru, było źle, ciągnęło. Dzisiaj ciąg dalszy pogodowego załamania, które ciągnie się od początku obecnego tygodnia (od 08.04), wczoraj, chcę wierzyć, że wczoraj, i, że teraz będzie lepiej - było apogeum tego załamania. W godzinach po południowych tak zimno.. Odczuwalna grubo na minusie, faktyczna nie wiele większa (raptem 2-3 stopnie na plusie). W chałupie tak zimno.. Bo to wcale nie grzeją, skurwysyny z komunalki. Oszczędzają. A potem rachunek i tak przyślą. Gdyby to ode mnie zależało to bym im ten rachunek w ryj wsadził. Pogiął go i im w ryj wsadził. Ta patologia się całą zimę ciągnie, że wiecznie ogrzewanie jest wyłączone.. No ale wczoraj to była przesada. I na dworze tak zimno, i w domu ;x Eh. Mimo tej nie zachęcającej pogody, postanowiłem dzisiaj chodź kilka kilometrów zrobić. A co postanowiłem to w życie wcieliłem.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 389

  • Trasa nr [łączna]: 472
  • Trasa nr [na blogu]: 386
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 45

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 467 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 381 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 11321 km
  • Stan Licznika Końcowy: 11327.93 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 11236.9 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11051 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 11058 km

  • Maksymalna prędkość: 26.4 km/h

  • Przejechałem: 6.93 km
  • Przejechałem [msc]: 356.04 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1497.82 km
  • Przebieg roweru [suma]: 18645.81 km

  • Przejechalem w 2019: 1497.82 km
  • Podroż dookoła świata (2019) 3.7445 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 46.6145 [%] km

  • Czas jazdy: 00:35:43 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 950:10:46 h
  • Czas Jazdy Suma (2019): 93:53:40 h
  • Czas Jazdy Suma (kwiecień): 22:23:24 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1173:36:54 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:47:56 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:05:12 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:33 h

  • Średnia: 11.88 km/h
Dzisiejszą trasę rozpocząłem od kolejnej próby ustawienia tej cholernej kamerki przy rowerze. Nawet nie będę wymieniał od kiedy, ile razy próbuję to uczynić, i nic. Ciągle nic. Ciągle porażki. Dzisiejszą trasę rozpocząłem właśnie od takiej porażki - chcąc niezłomnie wierzyć, że się udało. Dopóki nie wróciłem do domu i nie sprawdziłem jak faktycznie jest to faktycznie - mogłem wierzyć, że się udało. Dzisiejsza paskudna, zimna pogoda - wymusiła na mnie powrót do zimowego stroju - długie grube spodnie, długa koszulka, i kurtka. W krótkich rękawiczkach też nie dałem rady jechać, więc grube rękawiczki i grubsza czapka. Tak przygotowany na rower, ruszyłem na ślady dzisiejszej przygody ;) Na ślady - szlaków Miejskiego Wojażu, które najpierw poprowadziły mnie wzdłuż drogi przy ogrodach działkowych do centrum miasta, tam się chwilę zakręciłem, i wracałem ścieżkami obecnie rzadko odwiedzanymi przeze mnie. Drogą wzdłuż rzeki Regi. Niegdyś często tą drogą wracałem czy to z Gimnazjum czy z Technikum. Obecnie nie.. Obecnie nawet te szlaki za bezpieczne nie są. W ogóle, mam wrażenie, że miasta, wsie, i ten świat, który na naszych oczach się kreuje jest coraz mniej przyjazny. Bo to jest naprawdę: KURWA, patologia, że można iść boczną, spokojniejszą drogą i nie być przy tym atakowanym przez wielkie psy, czyhające na posesjach. Te psy nie są w żaden sposób zabezpieczone, i może dojść pewnego razu do konfrontacji. A do różnych sytuacji dochodziło..w przeszłości.. W mediach było opisywanych wiele takich spraw. Dzisiaj tak wyjątkowo do żadnej z nich nie nawiąże. Ani do moich rowerowych tras, gdy opisywałem / wspominałem o tych wydarzeniach. Nie ma to sensu. Wkrótce gdy z nad rzeki wyjechałem, skierowałem się jeszcze pod las, i tą drogą wyjechawszy na rodzinnym osiedlu, zrobiłem jeszcze rundę w okolicy osiedla, gdzie mieszkam, i koło osiedla, i tak zakończyłem dzisiejszą jazdę. Może to nie ostatnia jazda w tygodniu. Może jutro będzie lepiej.. I da się jutro przejechać nieco dalej.. Myślę nad szlakami trasy 50-tki, a gdyby się nie udało to trasę na Brodniki. Może jeden z tych planów wypali.. I takim milszym akcentem, niż z dzisiejszego dnia, miałbym nadzieję, że nadchodzący nowy tydzień - przyniesie oczekiwane, i zapowiadane ocieplenie!

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa13kwietnia2019zdj1.jpgtrasa13kwietnia2019zdj2.jpgtrasa13kwietnia2019zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)