25.12.2018
Jazda nr: 338

Tagi: S6, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa jest planowaną od ostatniej tego typu trasy (Na szlakach S6 - Kiełpino (prawie)), wyprawą. Zresztą i tak ostatnią wyprawą na szlakach S6 w tym roku. Rok 2018 pod względem budowy S6 jest bardzo ważny. To w końcu w tym roku dzieje się najwięcej i najczęściej jeździłem, sprawdzałem postępy prac. Też najwięcej tych postępów widziałem. Widziałem także jakie niesie to za sobą utrudnienia. W końcu tyle razy jeździłem na Szczecin. To jest już takie męczące. Tyle czasu trwa ta budowa. W styczniu 2019 r. (to za kilka dni), będą już 2 lata. I jak otwiera się perspektywa jeszcze kilku miesięcy utrudnień i dalszych prac. No to po prostu kurwa no nie. No ileż można budować parę kilometrów drogi?! Problem wielokrotnie krytykowałem. Nie ma już sensu na nowo do niego wracać. Z budową na odcinku Płoty - Kiełpino, w sumie nie wiele się ruszyło. Most przez Regę - nadal nie gotowy. Cała obwodnica Płotów - nadal nie gotowa. Tyle dobrego, że już się da dojechać do samego Kiełpina. W dniu 01.11 nie dojechałem w sumie przez brak jednego mostu. Ten most jest już gotowy. Za to nie ma połączenia drogi od Kiełpina w stronę Kołobrzegu z odcinkiem od Płotów. Przejechać się jednak dało. Po utwardzonej nawierzchni. Nie mniej błoto to błoto :) Ja tak naprawdę chciałem wczoraj jechać na tą trasę. Tyle, że wczoraj się źle czułem, chodź pogoda była lepsza. Było co prawda zimno, ale bez deszczu. Dzisiaj jest za to bardzo ciepło jak na późną grudniową porę, ale jest za to deszczowo. Żeby to jeszcze był deszcz. To nie jest żaden deszcz, takie kropienie, które tylko wkurwia, bo się na wizjerze kamerki osadza, i pogarsza jakość nagrania. Taki deszcz. Ten mi nie przeszkadzał w samej jeździe. Przeszkadza w jakości nagrania. No jednak do sedna. Miałem jechać w 1-wszy czy 2-gi dzień świąt. Tyle, że ja byłem pewny, że wczoraj (24.12) jest 1-wszy dzień świąt! A to się okazuje, że nie, że dzisiaj jest ten 1-wszy dzień świąt! Czyli mogę jechać dzisiaj albo jutro! Jednak zdecydowałem się jechać dzisiaj. Po raz kolejny na szlaki S6. Byłem zdecydowany dojechać do Kiełpina chodź bym nie wiem co. Powinienem móc dojechać do tego cholernego Kiełpina 2 msc temu. A to nie było możliwe. Dopiero dzisiaj się udało. Chodź jak wspominam, ta zasrana eskpada (zwana przeze mnie po prostu zwykłym mostem) przez rzekę Regę, wciąż nie jest gotowa. Chodź już wiele nie brakuje do jej końca. Lecz, jeszcze nie jest.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 340

  • Trasa nr [łączna]: 424
  • Trasa nr [na blogu]: 338
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 13
  • W tym roku: 153

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 419 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 333 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 9709.93 km
  • Stan Licznika Końcowy: 9751.32 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 9660.29 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9468 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 9509 km

  • Maksymalna prędkość: 28.8 km/h

  • Przejechałem: 41.39 km
  • Przejechałem [msc]: 329.56 km
  • Przebieg roweru [rok]: 6198.19 km
  • Przebieg roweru [suma]: 17069 km

  • Przejechalem w 2018: 6198.19 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 15.4955 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 42.6725 [%] km

  • Czas jazdy: 02:26:37 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 851:14:42 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 384:10:21 h
  • Czas Jazdy Suma (grudzień): 20:43:51 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1074:40:50 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:35:41 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:30:39 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:30:13 h

  • Średnia: 17.01 km/h
Na mojej dzisiejszej trasie już nie byłem taki głupi i naiwny jak 01.11. Od razu pojechałem przez całe rodzinne miasto, i pojechałem wzdłuż drogi DK6. Nie było sensu pchać się na Słudwia i jechać na most. Spodziewałem się, że nie będzie gotowy. I owszem. Nie jest. Więc od razu pojechałem na drogę DK6. I nią dojechałem pod same skrzyżowanie na wieś Gostyń Łobeski i Kocierz. Tutaj są jedyne widoczne zmiany w budowanej drodze! Nie ma już starego skrzyżowania na Kocierz, z którego w tym roku kilkukrotnie korzystałem. Droga została zabrana, zaorana. Nie ma też przejazdu na DK6, przecinającego S6 za tym skrzyżowaniem (53.835130, 15.300490). Polecam obejrzeć stare zdjęcia z Google, jak to wyglądało. Tu się zmienia organizacja ruchu. Skręca się nieco szybciej, na DK6. Wkrótce pewnie będzie tutaj więcej zmian, które są zresztą związane z budowaną drogą S6. W budowie jest wiadukt. Trochę zmian organizacyjnych będzie. Tylko dziwne, że o tych zmianach (tak samo jak na Golczewo): Wieczór nad Sownem, nie zostało nic napisane na stronie projektu. Dopiero jadę i mam niespodziankę, że się coś zmieniło! Porobiłem tutaj kilka zdjęć. Dzisiaj jest na tyle ciepła i przyjemna pogoda, że to żaden problem się zatrzymać, porobić zdjęcia. Także to zrobiłem - zatrzymałem się. Porobiłem zdjęcia, i wjechałem na S6 :) Nie pierwszy raz zresztą nią jechałem. Z wiatrem jechałem szybko (nawet ponad 20 km/h) pod wiatr, znacznie wolniej. Taka właśnie dzisiaj pogoda. Trochę pada taka wkurwiająca mżawka, i bardzo wieje. Jeszcze ten wiatr taki niezdecydowany. Jadę w tą samą stronę czyli w stronę Kiełpino i co chwila się kierunek wiatru zmienia. Do Modlimowa miałem z Wiatrem. Za Modlimowem w okolicy Natolewic strasznie źle się jechało. Miałem pod silny wiatr. Z wiaduktów, wiodących na Natolewice do Kiełpina brakowało mi dosłownie kilka kilometrów. I nie dość, że wiatr bardzo sprawę utrudniał to jeszcze sam rower. Znowu się coś działo przy rowerze, że tak ciężko szło, ciężko się kręciło. Nie poddałem się jednak. Przetrwałem. Wkrótce pokonałem most przed samym Kiełpinem, który uniemożliwił mi dojechanie do Kiełpina 01.11. I przejechałem przez cały plac budowy pod Kiełpino :) Tam przejechałem przez obydwa ronda, i obowiązkowo za tablicę początku wsi. I wkrótce udałem się w drogę powrotną. W drodze powrotnej również robiłem zdjęcia. Również mierzyłem się ze zmiennym wiatrem, i wraz z coraz późniejszą godziną, mierzyłem się z coraz chłodniejszym powietrzem. Późno wyjechałem na tą dzisiejszą trasę - wyjechałem przed godziną 12. Szybko kończące się dni są jedna przeszkodą. Nim dojadę. Nim wrócę. Jednak jakoś to szło. Podziwiałem zmiany w drodze. Np. za Natolewicami, na wysokości Pniewa. Jeszcze w wakacje, był zjazd z budowy, można było pojechać do lasu i wyjechać w Pniewie, co uczyniłem na trasie: Niekończąca się przygoda. Dzisiaj nie byłoby już to możliwe. Tak wiele się zmienia w tak krótkim czasie. Wkrótce inwestycja drogowa dobiegnie końca. I przyjdzie żyć, z nową drogą ekspresową w swojej okolicy :) No cóż, sentymenty musiały iść na bok. Jechałem dalej, i znów - z wiatrem ponad 20 km/h pod wiatr gorzej :) W drodze powrotnej nie zjechałem z S6 na wysokości skrzyżowania na wieś Kocierz czy Gostyń Łobeski! Pojechałem dalej - wprost na eskapadę (most) przez Rzekę Regę. W dniu 01.11 nie dało się tak pojechać :) Zasypana droga była piachem. Dzisiaj jest już przejezdna. Przy eskapadzie nikogo nie było. Pozostawione tylko dziwne urządzenie :D Nie było budki ze stróżem, która stała tutaj jeszcze w dniu 01.09: Zapomniane drogi i S6. Tyle się zmienia :( Zostałem tutaj dłuższą chwilę. Porobiłem zdjęcia. Most prawie gotowy. Nie wiele brakuje aby był wkrótce przejezdny. To na pewno po nowym (2019 r.), się nim przejadę w któryś weekend :) Gdy już będzie gotowy! I wkrótce wróciłem z dzisiejszej trasy :) Nie jechałem już na Golczewo, zobaczyć te psoty. Na poprzedniej trasie (Wieczór nad Sownem), nie było wiele widać. W końcu ciemno. A dzisiaj mi się już nie chciało :) Najwyżej jutro sobie pojadę.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa25grudnia2018zdj1.jpgtrasa25grudnia2018zdj2.jpgtrasa25grudnia2018zdj3.jpgtrasa25grudnia2018zdj4.jpgtrasa25grudnia2018zdj5.jpgtrasa25grudnia2018zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)