26.06.2020
Jazda nr: 624

Tagi: dw109, makowice, rury, drzewa, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego jest drugą i ostatnią trasą z części krótkiego cyklu "Tajemnic Rzęsina", podczas której odwiedziłem nie tylko majestatyczne strony Rzęsina, bardzo piękne ale także Świeszewo, do którego podczas ostatniej i pierwszej jazdy z cyklu: Tajemnice Rzęsina - część 1 - nie zdołałem zaliczyć. Dzisiaj taka pogoda fajna, temp. blisko 27-28℃, a miejscami odczuwalna ponad 30℃. Do tego spory wiatr.. Często się chmurzyło i jest burzowo. Od kilku dni nad Polską jest mocno burzowo, i jest wiele ostrzeżeń przed burzami, które dla mojego regionu się w ogóle nie sprawdzają.. Jest strasznie gorąco i duszno, ale jakoś burz to ani widu ani słychu.. Alarm Burzowy 26.06.2020 r.. Miałem nadzieję, że coś będzie, bo w końcu się tak zbliżało do mnie, w moje strony i zbliżało ale nic z tego. A już grzało i to od rana.. Ale tak swoją drogą to mogę być zawiedziony.. W końcu Czerwiec 2019 r. był o wiele gorętszy i więcej w nim było nagłych i bardzo intensywnych zjawisk pogodowych, które póki co odpuszczają moim stronom.. No i sama pogoda.. W końcu rok temu, temperatury w Czerwcu potrafiły zbliżyć się do +36℃!! Nieudana trasa na Szczecin. Kolejne lata miały być gorętsze ale nie jest tak źle.. ;) Czy dobrze? Nie wiem.. Bo upada moja teoria, i straszne zbrodnie przeciw naturze, które nadal występują, i które w ostatnich dniach często widziałem.. Nie wiem dokładnie skąd, ale skurwysyny jebane wywożą całe tiry drewna od strony Gryfic, oraz Golczewa.. W tych regionach często widuję ciężarówki pełne drzew. A nawet nie myślę, ile natury zostało już zniszczonej.. A to wszystko prowadzi do nieodwracalnych zmian klimatu i tego wszystkiego co się obecnie dzieje.. Choć szczerze spodziewałem się ostrzejszych zjawisk, i bardziej bezwzględnej odpowiedzi natury na te ciągłe niszczenie jej przez ludzką hołotę, mówiąc wprost zwykłe ścierwo. A nic takiego nie miało miejsca.. Pojawiało się sporo owadów, robactwa.. Wypalone od słońca trawy.. Śmietnik w lesie, jako kolejny przykład działań ludzkiego ścierwa.. Trochę się chmurzyło, nadzieja była, że coś się stanie.. Ale niestety.. Tylko słońce przypalało.. A ja zmęczony upałem jechałem i jechałem dalej.. Na trasie odkryłem drugą tajemniczą drogę Rzęsina, która zgodnie z przewidywaniami doprowadziła mnie do Kukania.. Na dzisiejszej trasie załatwiłem również dwa inne tematy, o których dość często w Czerwcu wspominałem: trwający wciąż remont / przebudowa drogi DW109, oraz wciąż zalegające rury na gazociąg na Makowice-Lotnisko. Nadziei już nie mam, że te tematy do końca miesiąca znikną.. Była ku temu duża nadzieja, jednak prysła.. Nie mamy tu do czynienia z uczciwą pracą. W szczególności jeśli chodzi o proces rozbudowy gazociągu (Goleniów - Sowno).. A jeśli chodzi o przebudowę DW109.. No cóż.. Mam nadzieję, że opóźnienia nie będą większe niż 7 dni roboczych.. Bo w końcu nie zrobiony będzie tylko mały fragment, od końca skrzyżowania Baszewice, dalej Lubin do początku miasta Gryfice. Odcinek który na moje oko jest krótszy niż 3 km. Oczywiście dalej sądzę, że jakby chcieli i uczciwie pracowali to mogliby go zrobić do końca miesiąca.. Wystarczy codziennie uczciwie pracować a nie się opierdalać.. I jest to możliwe. Nawet kosztem wyłączenia fragmentu drogi z użytku na ten czas.. Myślę, że byłoby warto. Jakby jednak się nie stało będę zobligowany w dniu 01.07 pojechać, choćby do Gryfic, i sprawdzić na czym stoi ta cholerna przebudowa, choć wcale mi się to nie uśmiecha.. Bo tak na dobrą sprawę wypadałoby jechać do Trzebiatowa, albo chociaż Górzycy.. To w końcu Górzyca nie była jeszcze ogarnięta, droga za Górzycą do samego Trzebiatowa była już gotowa (Trzebiatów: "remont DW109").. No cóż.. Przede mną ciężkie chwile i niezbyt przyjemne ale za to konieczne rowerowe wyjazdy :)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 628

  • Trasa nr [łączna]: 710
  • Trasa nr [na blogu]: 624
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 13
  • W tym roku: 104

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 701 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 615 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 0 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 0 km

  • Maksymalna prędkość: 31.1 km/h

  • Przejechałem: 64.99 km
  • Przejechałem [msc]: 614.47 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4163.02 km
  • Przebieg roweru [suma]: 26728.75 km

  • Przejechalem w 2020: 4163.02 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 10.4075 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 66.8219 [%] km

  • Czas jazdy: 04:06:49 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1465:37:00 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 267:13:40 h
  • Czas Jazdy Suma (czerwiec): 38:39:29 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1689:03:08 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:58:25 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:34:10 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:20:02 h

  • Średnia: 15.85 km/h
Dzisiejszy wyjazd rowerowy, mimo wszystko choć te przeciwności są.. Mam np. problem z licznikiem Thor, mój główny, najstarszy licznik. Coś się zaczyna chrzanić, źle pokazuje odległości.. I tak jest od ostatnich tras, najgorzej się popsuł po trasie: Żelmowo: Pałacyk 2. Coś ta wilgotna pogoda mu nie pasowała.. Teraz jak bym go nie ustawiał tak ciągle coś źle pokazuje.. A do tego męczy mnie te zaczynanie liczenia kilometrów od 0.. I tak co trasę. Tylko na razie do dzisiejszej trasy mogłem liczyć na zastępczy licznik Sigma. Mogłem. Bo dzisiaj już nie mogę, bo ten też odmówił posłuszeństwa, coś się zepsuło przy konektorze.. To na dzisiejszy wcale nie krótki i nie łatwy dystans, pojechałem bez bliższej weryfikacji ilości zrobionych kilometrów (bo niby skąd).. Jedynie miałem czas jazdy z licznika Thor. Kilometry wezmę z GPSu (z kamerki)... I jechałem tak w ciemno, nie mając nawet bliższej kontroli nad prędkością z jaką się poruszałem a ta była różna. Do Gryfic to mogła na spokojnie oscylować w granicy 20km/h.. Potem gorzej.. Bo potem miałem już pod wiatr albo z bocznym wiatrem. A to siłą rzeczy jest gorsze i trudniejsze.. Do tego weszła na dobre taka zmienna pogoda. Większe / mniejsze zachmurzenia.. I ta niepewność, po prostu takie dziwne uczucie. W końcu od setek tras, jeżdżę mając co najmniej jeden sprawny licznik. Tras takich jak dzisiaj, że coś mi nie działa i to na szerszą skalę, nie miałem często i zbyt dużo. Nie wgłębiając się zbytnio w temat, tak na szybkiego, pierwsze co przychodzi mi na myśl to trasa z 2016 r: 100 KM !. Tylko z tą trasą wiąże się nieco inna historia, bo licznik mi padł od deszczu w trakcie trasy.. Ale fakt, przez jej większość byłem pozbawiony wskazań. Z tymże wiedziałem ilu kilometrów się finalnie spodziewać i mimo wszystko się nie poddałem i ukończyłem tą niełatwą trasę. Dzisiaj także, ukończyłem tą niełatwą trasę choć była nieco krótsza niż 100 km.. Ale i tak dawała się we znaki. Nie wiem czy to wina tego, że mam jakiś spadek formy w tym miesiącu, ostatnich dniach czy tygodniach czy wina pogody czy czegoś innego.. Ale tak często taki zmęczony się czuję, zniechęcony do czegokolwiek.. Jeździ mi się gorzej.. Choć przyznać muszę, że dziś lepiej.. Bo te już naprawdę ostatnie trasy były katorgą. Ale to mogła być też wina załatwionej piasty przy tylnym kole, która dawała dodatkowe negatywne efekty i po prostu utrudniała jazdę. Teraz tego czynnika nie ma. Jest już trochę lepiej.. A ja działam dalej.. Działałem przez jazdę na Gryfice, podziwianie dalszych prac nad remontowaną drogą DW109, gdzie mijają moje dalekie nadzieje, że do końca miesiąca problem się rozwiąże.. Jakaś nadzieja się wciąż tli.. Ale i tak powoli przygasa.. Z Gryfic jechałem przez Jabłonowo do Rzęsina.. Ogólnie wszystko OK. Tylko sama droga do Rzęsina to jakiś cholerny żart.. Dziur coraz więcej, a łat nawet nie liczę.. Na szczęście jakoś to przetrwałem, wyjechałem w samym Rzęsinie i pojechałem na wprost wsi, na kolorowe pola.. Na łono natury, którym dojechałem pod wieś Kukań z niej udałem się do Krakowic, skąd odbiłem na "wydającą mi się tą" drogę. Tą drogę, która miała poprowadzić mnie do Świeszewa ;) I faktycznie, dobrze się wbiłem.. To ciekawe, bo przed Krakowicami by mi się to nie udało.. No bo po drodze jest rzeczka, i tylko tu najbliżej jest most ;) Chyba, że rzeka by wyschła, choć na to bym nie liczył.. No cóż w drodze do majestatycznego Świeszewa czekała mnie nie ładna niespodzianka.. Wiele śmieci wyrzucone pod lasem.. Ludzie to są śmieci, kurwy i złodzieje.. Jak tak można?! Na szczęście to jedyny taki incydent, w dalszej części trasy już ich nie miałem. Wyjechałem tak pod jedną z kolonii Świeszewa, skąd ruszyłem do centrum wsi, a stąd z kolei ruszyłem do Ościęcina.. Boczną drogą, przez kolonię Świeszewa a dalej przez pola.. Już kiedyś tą drogą jechałem :) Nie często niestety wybieram takie szlaki :( -> Wiejskie klimaty z 02.08.2017 r.. Dzisiaj mogłem znów pojechać tą drogą i wyjechać w Ościęcinie stąd do Uniborza i do domu ;) No prawie.. Czyli tak jak za pierwsza częścią trasy Tajemnic Rzęsina. Z tą różnicą, że na Płotach dzisiejsza trasa się nie kończyła. Pojechałem dalej do Makowic.. Na same lotnisko.. Zobaczyć co tam się dzieje z tymi rurami na lotnisku.. ;) No bo pewne nadzieje z tym tematem wiążę.. Mam nadzieję, że w końcu gnoje stąd wypierdolą, wywiozą ten cały śmietnik. I skończy się te blokowanie części lotniska.. I dziwne historie, jakie w ostatnich tygodniach się słyszy.. Jak ściganie przez ochronę.. Wypraszanie a nawet wywalanie osobników z terenu lotniska! No ja się pytam jakim prawem?! Wracając jednak do sytuacji na lotnisku, dość szczere moje nadzieje, że ma to szansę zniknąć do końca miesiąca pojawiły się w dniu: Zaginiona przeszłość. Po prostu na początku Czerwca zobaczyłem, że nie jest tego wcale tak dużo. Wmówiłem sobie, że jak będą uczciwie codziennie wywozić, to może się w końcu stąd zabiorą.. Obawiam się jednak, że może być tak jak w przypadku przebudowy drogi DW109.., że jednak się przeliczyłem.. Znowu.. I prawdopodobnie te obydwa problemy szybciej niż do Sierpnia 2020 r., a może nawet i do końca roku nie zostaną rozwiązane.. Choć na lotnisku już się sporo działo, już Syndyk przyjeżdżał, więcej ochrony dawali aby ochronić te swoje nielegalne interesy. A to nic z tego, ten cały cholerny majdan dalej tam jest. Te cholerne spawanie rur, i wywożenia tego śmietnika nadal trwa, co potwierdza wpis z tego tygodnia: Do serwisu... Nakryłem wtedy tych gnoi pod Nowogardem, jak dalej się bawią, zamiast zrobić to raz dwa i wypierdalać, to się od miesięcy bawią a przy tym wkurwiają wszystkich dookoła... A już może w szczególności mnie, bo te cholerne tematy rur i drogi DW109, zaczynają mnie coraz bardziej irytować. Ja się coraz bardziej nastawiam, że to już koniec, a to jednak nie koniec.. To wciąż trwa... I trwa... I trwa.. I naprawdę będzie źle jeśli będzie to dalej trwało. W 2019 r., może mnie to tak nie ruszało. Miałem jeszcze zajęcie. Pracę w KWP Szczecin, i więcej jeździłem po Szczecinie i okolicach. Obecnie siedzę więcej w Płotach, jeżdżę tutaj.. I wkurwia mnie to wszystko co się tutaj wyprawia. W szczególności, że to inwestycje ciągnące się po 2-3 lata.. No ileż można to znosić!!

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa26czerwca2020zdj1.jpgtrasa26czerwca2020zdj2.jpgtrasa26czerwca2020zdj3.jpgtrasa26czerwca2020zdj4.jpgtrasa26czerwca2020zdj5.jpgtrasa26czerwca2020zdj6.jpgtrasa26czerwca2020zdj7.jpgtrasa26czerwca2020zdj8.jpgtrasa26czerwca2020zdj9.jpgtrasa26czerwca2020zdj10.jpg


Mapa przebiegu trasy :)